Article View: alt.pl.konie
Article #16571Re: Wodze na kontakcie
From: Tomator
Date: Fri, 04 Jan 2008 10:41
Date: Fri, 04 Jan 2008 10:41
89 lines
6008 bytes
6008 bytes
Użytkownik "Wojciech "Spook" Sura" > Dziś jechałem na klaczy, która ma bardzo paskudną manierę. Gdy złapałem > wodze na kontakt (mam dosyć twardą rękę, ale zaręczam, że to był po prostu > kontakt, bez zbędnie używanej siły) Nie za bardzo wiem, co to oznacza, twarda ręka bez używania siły... Może to, że nie ciągniesz, ale brak Ci elastyczności? To niestety jest jedna z ważniejszych rzeczy podczas jazdy, aby ręka była wrażliwa. Kontakt oznaczać powinien napięcie wodzy potrzebne do utrzymania ich i wędzidła ciężaru, aby nie wisiały luźno. Do tego ręka powinna być niezależna od tułowia, aby koń nie odczuwał szarpnięć, gdy tułów, spełniając oczywistą konieczność, porusza się w różne strony. > Ponieważ zauważyłem, że klacz MUSI tak robić (na przykład raz spróbowałem > delikatnie, acz stanowczo przywołać ją do porządku i zyskałem tylko > walkę - im mocniej ciągnąłem, tym większy opór stawiała), oddawałem jej > wodze na tyle, by wciąż mieć je na kontakcie przy prawidłowej (w miarę) > postawie. Tyle tylko, że po przejechaniu jednej ściany klaczy coś się > odwidziało, podnosiła głowę, a ja musiałem znów skracać wodze. A potem > wszystko od początku. Jak pisała kobietka... Kobyła nie akceptuje wędzidła i broni się przed jakimkolwiek jego działaniem. > Jest jakiś patent na takie zachowanie? Jest jeden taki koń, na którym się jeździ najlepiej.... Na imię ma Własny, czy jakoś tak... :o) Patent, w sensie materialnym - jest. Hakamore, mimo złej sławy, nie posiada wędzidła, a z racji czanek nie ma działania szarpiącego. Oczywiście nic nie zastąpi czułej ręki w kontakcie z koniem (zapamiętajcie, trole, to zdanie!). Ale w sytuacji, gdy wędzidło nie jest akceptowane, pozbycie się go jest patentem najlepszym. Niestety, wszelkie sposoby pasują raczej do konia, o którym napisałem wcześniej. Na nim jeździ tylko Pancio albo Pancia, i może się bawić miesiąc. Z drugiej strony zapamiętać należy, że czym większej siły użyjesz na konia, tym większej użyje on, skierowanej przeciwnie. Pierwsza zasada szkapodynamiki :o) A więc jeśli czujesz, że napinasz wodze coraz mocniej, użyj jedynej części swego ciała, która jest większa od analogicznego istniejącego organu konia... > Oprócz wspomnianego pochylania głowy, klacz co chwilę się potykała na > prostej drodze, raz tak hardcore'owo, że myślałem, że oboje polecimy; > uparcie zjeżdżała ze ściany i walczyła, gdy próbowałem ją skierować z > powrotem na ścianę, po pierwszych galopach poszła bardzo do przodu i > musiałem ją cały czas uspokajać na woltach i tak dalej. Miałem stosunkowo > ciężką jazdę, nie posiadającą zbyt wielu walorów edukacyjnych; ponadto z > uwagi na moją twardą rękę klacz pewnie też nie była zachwycona. Spięta była. Nie tylko Tobie nie podobała się ta jazda. Mozliwe, że bolało ją coś. Różnie może być. > Swoją drogą to paradoks: gdy klacz nie jest wrażliwa na wędzidło i reaguje > poprawnie, ograniczam pracę wodzami do minimum i mam stosunkowo miękką, > delikatną rękę. No tak, to jest nawet naruralne i niby oczywiste :o) > Gdy natomiast klacz jest wrażliwa na wodze (co w Książu oznacza tyle, że > broni się przed mocniejszym zadziałaniem, które jest czasami niezbędne do > wykonania jakiegoś polecenia), to przez całą jazdę mam twardą rękę i > pracuję wodzami bardzo stanowczo (acz oczywiście nie szarpiąc). Mylisz pojęcie konia wrażliwego na wodze z koniem broniącym się przed wędzidłem. Wrażliwy to był ten pierwszy, który powoduje, że masz miększą rękę. Z koniem broniącym się trzeba niestety podobnie, z tą różnicą, że używasz mniej ręki, a więcej mózgu. Tylko koń może ci powiedzieć, jak to zrobić. > Miałem okazję raz jeździć na klaczy wrażliwej na wędzidło, ale nie w > szkółkowym stylu: po prostu odrobinę mocniejsze zadziałanie wodzami > powodowało, że klacz robiła hamulec z czterech i można było wyfrunąć z > siodła jeśli ktoś nie był przygotowany. Wtedy również miałem bardzo > łagodną rękę - bo miałem świadomość, że wystarczy minimum siły, by klacz > zareagowała. Tak nauczona. W sumie też nie za dobrze, choć akurat tego się większość ludzi po koniu spodziewa: wodze powinny być krzyżówką hamulca i kierownicy :o) Kiedyśw rowerze zrobiłem coś takiego: przymocowałem linkę do klamek od hamulców, a hamulce miałem ostre, v-brake i to nie jakieś po 5zł. Ciekawe doświadczenie. Trzeba było trzymać lekko, żeby nie hamować, ale jednocześnie móc trzymać kierownicę na wprost. Ale najciekawsze było właśnie hamowanie. Jeśli się nie zrobiło półparady (na rowerze!), to zjeżdżało się z siodełka. Ale to tak na marginesie... Jeździecki rower treningowy :oD
Technical Details
Message-ID:
<fll2ha$htf$1@news.onet.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.gazeta.pl!newsfeed.pionier.net.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!news.onet.pl!not-for-mailReferences:
<fk1e3m$sln$1@news.dialog.net.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.gazeta.pl!newsfeed.pionier.net.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!news.onet.pl!not-for-mail From: "Tomator" <zgadnij@poczta.onet.pl> Newsgroups: alt.pl.konie Subject: Re: Wodze na kontakcie Date: Fri, 4 Jan 2008 11:41:48 +0100 Organization: Onet.pl Lines: 90 Message-ID: <fll2ha$htf$1@news.onet.pl> References: <fk1e3m$sln$1@news.dialog.net.pl> NNTP-Posting-Host: ip-62-69-192-148.globalconnect.pl Mime-Version: 1.0 X-Trace: news.onet.pl 1199443306 18351 62.69.192.148 (4 Jan 2008 10:41:46 GMT) X-Complaints-To: usenet@news.onet.pl NNTP-Posting-Date: Fri, 4 Jan 2008 10:41:46 +0000 (UTC) X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.0.6000.16545 X-Sender: vNFtPlkMCfNdBmUynk0/kokyIJGW3YbP0iUN4NE4yPI= In-Reply-To: <fk1e3m$sln$1@news.dialog.net.pl> X-Newsreader: Microsoft Windows Mail 6.0.6000.16480 X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit