Article View: alt.pl.konie
Article #16191Re: Hubertus II - kierunek: Książ
From: bereiter
Date: Wed, 14 Nov 2007 19:32
Date: Wed, 14 Nov 2007 19:32
126 lines
9084 bytes
9084 bytes
Wojciech "Spook" Sura napisał(a): > Witam! > > Wróciłem właśnie z Hubertusa w Książu i na gorąco podzielę się > wrażeniami. W dwóch słowach, jeśli ktoś nie ma ochoty czytać całości, > jestem zadowolony w 2/3. Warto wspomnieć jeszcze o mojej poprzedniej > jeździe w Książu - ale to w osobnym poście, jak znajdę chwilkę czasu. > > Zacznijmy od terenu, o którym napiszę oczywiście najwięcej i najdłużej. > Jechałem na młodziutkiej trzyletniej Renie; dowiedziałem się o tym > dopiero dziś: początkowo bowiem miałem jechać na Arii. Żeby było > ciekawiej, kolega, który miał dosiadać Arii nie pojawił się i koniec > końców mogłem na niej jechać, ale miałem już klacz wyczyszczoną i > przygotowaną do osiodłania, więc w końcu zrezygnowałem i pozostałem przy > Renie. Przyznam, że od czasu terenu na obozie jeździeckim mam spory uraz > do jazdy w terenie na klaczy, której jeszcze nie znam, ale wszyscy > zapewnili mnie, że klacz jest w porządku - i taka też okazała się w > praktyce. Poza tym zaskoczyła mnie nieziemsko podczas siodłania: > większość koni broni się przed wędzidłem, kilka klaczy grzecznie daje > sobie założyć, a dziś Rena próbowała mi wędzidło zjeść z ręki - aż > paradoksalnie miałem problem z założeniem ogłowia, bo wędzidło miało > gumowe ochraniacze i klacz przeszkadzała mi w rozsunięciu ich na dwie > strony wędzidła :) Koń, który rwie się do jazdy - i jak takiej klaczy > nie lubieć? :) > > Kolejnym spostrzeżeniem jest fakt, że brak mi umiejętności oszacowania > gabarytów konia "na oko". W stajni okazało się, że wziąłem siodło bez > popręgu, więc skoczyłem do siodlarni, żeby dobrać popręg - i wziąłem > najdłuższy, jaki znalazłem. Tyle tylko, że gdy przymierzyłem siodło do > klaczy, to okazało się, że z prawej strony mam popręg podpięty do końca, > z lewej na trzy dziurki, a siodło trzyma się akurat, właściwie tak, że > chciałoby się jeszcze o jedną-dwie podpiąć. Całe szczęście, że znajoma > amazonka zabrała popręg za krótki, więc szybko wymieniliśmy się. > Podobnie wybrałem takie ogłowie, że musiałem je przepiąć na ostatnią > dziurkę - ale na szczęście wtedy już pasowało. > > Kilka słów o Renie - klacz bardzo sympatyczna, młodziutka (trzyletnia), > skarogniadoszka. Trudno mi powiedzieć, czy jest wrażliwa na wędzidło - > chyba nie, bo się nie zirytowała przy mojej twardej ręce (starałem się > ograniczać jak mogłem, ale podczas galopów było z tym krucho). Kłusik ma > całkiem wygodny, dla testu krótką chwilkę sobie wysiedziałem i było > bardzo wygodnie. Galop ma miękki, "płynący", choć nie jest demonem > prędkości, ale wcale mi to nie przeszkadzało :) > > Jeśli chodzi o teren, to co tu dużo mówić: łąka i galop, kolejna łąka i > galop, kolejna łąka i galop, galop, galop. Generalnie w granicach > rozsądku, ale galopów było naprawdę dużo. Sam teren trwał godzinę i > konie były po nim trochę zmęczone, ale moim zdaniem nie było to jakieś > szczególne okrucieństwo wobec nich - tylko rundę honorową rozpocząłem > galopem z wyraźnego polecenia, wszystkie wcześniejsze klacz rozpoczynała > spontanicznie, na widok reszty galopujących :) Właściwie, to jakiś czas > już czekałem na taki teren. Bo przecież chyba każdy jeździec ma taki > moment, że siedzi w siodle na początku długaśnej łąki i budzi się w nim > chęć ścigania z wiatrem. A i dla konia to przecież frajda wrzucić > dwójkę, trójkę, czwórkę, wcisnąć gaz do dechy i pofrunąć nad trawą. > > Poza tym podczas tego terenu wszyscy podchodzili bardzo luźno do zasad > terenowych - nie było ustalonego porządku poza prowadzącym i > zamykającym, dwa pierwsze galopy jechałem twardo w zastępie, ale potem > zauważyłem, że jest od groma miejsca, a jadących było dużo > (szesnaścioro), więc wyjechałem sobie na bok i pogalopowałem szybciej. > Przyznam, że fakt łamania ścisłych zasad nie był dla mnie jakoś > specjalnie rażący - wszak jest to galop po łąkach w ramach święta, które > jeźdźcy obchodzą raz do roku: choć raz można zaszaleć. Najwięcej radochy > było podczas galopu pod górkę - wiadomo, wtedy można się bezpiecznie(j) > ścigać, bo konie galopują wolniej i łatwiej jest je w razie czego > zatrzymać. Przyznam szczerze, że Rena po raz drugi bardzo pozytywnie > mnie zaskoczyła - musiałem bardzo mocno zadziałać pomocami, żeby > wyjechać spod ogona i zacząć galopować równolegle. Fakt, że klacz sama > trzyma się ogona konia przed nią moim zdaniem dobrze świadczy o tej > klaczy - regularne tereny na niej muszą być bardzo przyjemne, bo mniej > stresowe. Weźmy przecież pod uwagę fakt, że w rekreacji nie znajdzie się > konia reagującego _tylko_ na pomoce jeźdźca. > > Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, żadnych wypadków, ofiar w koniach i > ludziach nie było. Nikt nie spadł, choć przed pierwszym galopem > większość koni wyraziła po swojemu swoją radość - baranki, bryknięcia. > Renie wystarczyło tylko jedno, ale Egida zaszalała i kolega, który na > niej jechał musiał poczuć się jak na huśtawce. > > Po szaleństwach na łąkach wjechaliśmy do niewielkiego lasku celem > odnalezienia lisa - w tym roku poszczęściło się panu Darkowi, ja > niestety "polowałem" zupełnie nie w tej części :) Better luck next time. > Pozostała już tylko runda honorowa, powrót stępem do stadniny, spacerek > - występowanie koni wokół maneżu, odstawienie do boksów, zatarcie słomą > i nagrodzenie TAKĄ belą siana i marchewkami :) > > Cóż później? Oczywiście było ognisko z kiełbaskami, wspomagane grzanym > winem i bigosem, dzielenie się wrażeniami z jazdy, pstrykanie fotek - i > w sumie było całkiem miło. > > Później zaś cała "impreza" przeniosła się do Baru Huberta - gdzie > niestety kilka osób trochę przeceniło dobrodziejstwa związku chemicznego > C2H5OH, a wtedy oceniłem, że impreza jest już nie dla mnie i wróciłem do > domu. Jestem twardym abstynentem, ale choć nie należę do ortodoksów, > którzy chcieliby zapakować wszystkie butelki na świecie i wysłać na > księżyc, to istnieją dla mnie pewne granice: w przeciwieństwie do > niektórych, kilka osób pozostało trzeźwych i bardzo miło rozmawialiśmy > na tematy jeździeckie i nie tylko. Abstrahuję już od faktu, że jestem > generalnie osobą aimprezową i lepiej bawiłbym się spacerując po stajni - > wyludnionej już wtedy i cichej, pełnej jedynie odgłosów koni wcinających > siano, szwendając się po okolicy (przypomniało mi się hasło z - bodajże > - "Odysei Kosmicznej": "Oh my God, it's full of stars!") - albo > asystując przy lonżowaniu konia na ujeżdżalni (znajoma amazonka > "wybiegiwała" swojego konia) niż w ciasnym pomieszczeniu i wszechobecnym > alkoholu. Cóż, mam duszę romantyka, nic na to nie poradzę. Czasem mam > wrażenie, że urodziłem się o kilka wieków za późno :) > > Zupełnie offtopicznie dodając, poczyniłem takie smutne spostrzeżenie: > imprezę jeźdźców wykorzystałbym najchętniej do wymiany doświadczeń > jeździeckich, wszak impreza ta jednoczy ludzi o podobnych > zainteresowaniach. Na imprezie wikipedystów (z innej beczki), chętnie > porozmawiałbym z ludźmi interesującymi się różnymi innymi zagadnieniami: > jest to bardzo dobry sposób do poszerzenia wiedzy. Na zlocie > programistów dyskutowałbym z innymi na tematy programistyczne. W > praktyce, jednak, spotkania dowolnych społeczności (z mojego > doświadczenia) wyglądają tak, że zbierają się ludzie, idą na piwo i > rozmawiają o wszystkim i o niczym (na szczęście z nielicznymi > wyjątkami). Szkoda. > > Hubertusa oceniam zatem jako generalnie udanego - pomijając jeden akcent > było bardzo miło. > > Pozdrawiam -- Spook. > to tego hubertusa można obejrzeć na zdjęciach na Swiecie Koni?
Technical Details
Message-ID:
<fhfigo$v9s$1@news.onet.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news2.icm.edu.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!news.onet.pl!not-for-mailReferences:
<fh56pg$n1r$1@news.dialog.net.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news2.icm.edu.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!news.onet.pl!not-for-mail From: bereiter <bereiter@vp.pl> Newsgroups: alt.pl.konie Subject: Re: Hubertus II - kierunek: Książ Date: Wed, 14 Nov 2007 20:32:49 +0100 Organization: Onet.pl Lines: 126 Message-ID: <fhfigo$v9s$1@news.onet.pl> References: <fh56pg$n1r$1@news.dialog.net.pl> NNTP-Posting-Host: acih99.neoplus.adsl.tpnet.pl Mime-Version: 1.0 X-Trace: news.onet.pl 1195068761 32060 83.10.31.99 (14 Nov 2007 19:32:41 GMT) X-Complaints-To: usenet@news.onet.pl NNTP-Posting-Date: Wed, 14 Nov 2007 19:32:41 +0000 (UTC) X-Sender: /MSu2r7AbSTjFfWdH8o/Gw== In-Reply-To: <fh56pg$n1r$1@news.dialog.net.pl> User-Agent: Thunderbird 1.5.0.13 (Windows/20070809) Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit