🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: alt.pl.konie
Article #15998

Re: Wracam ;]

#15998
From: Tomator
Date: Thu, 16 Aug 2007 00:53
132 lines
9243 bytes
(c.d.)

O, to ja rzucę kawałkiem fizyki:

Żeby zlecieć z konia, musisz się obrócić (zostać obróconym). Nieliczne
wyjątki to wystrzelenie cię w górę (baranek) i unik konia, po którym opadasz
w miejsce, gdzie już go nie ma, lub na przykłąd stanięcie dęba, kiedy
zjeżdżasz do tyłu, stając na zieni, z nogami w wypiętych z siodła
strzemionach. Ale, wracając do obrotów:

Posiadasz coś takiego jak moment bezwładności. Od bezwładności różni się
tym, że dotyczy ruchu obrotowego i jest zależny od promienia, czyli
odległości masy od środka obrotu. Aby go obliczyć, należałoby scałkować to i
owo, ale wartości liczbowe nas tu nie obchodzą, ważniejsze są związki
jakościowe niż ilościowe. Moment bezwładności będzie tym większy, im dłuższy
będziesz. Jeżeli zakręcisz się na obrotowym krześle, zauważysz, że kręcisz
się szybciej, gdy ręce masz prze sobie, niż gdy wyciągniesz je na boki. Tak
samo na koniu, gdy siedzisz wyprostowany, z nigami opuszczonymi ku ziemi,
moment bezwładności masz większy, niż gdy siedzisz z piętami pod brodą i
brodą między kolanami.

Koń, zmieniając kierunek działa w bok na Twoje siedzenie. Twój środek
ciężkości znajduje się niestety nad siodłem. Odległość tego środka od
siedenia ro ramię działania siły. Moment siły to siła mnożona przez owo
ramię, czyli jest tym większa im gwałtowniej koń skręca i tym większa, im
dalej (czyli wyżej) masz swój środek ciężkości od konia. Aby nie zacząć się
obracać, albo aby ten ruch wyhamować, należy ten moment siły zrównoważyć,
działając przeciwnie. Z tego, co już napisałem wynika, że najlepiej działać
siłą o jak największym ramieniu - na przykład stopą na strzemię.

W wyniku działania niezrównoważonego momentu siły otrzymujesz moment
obrotowy, czyli pewien pęd w układzie biegunowym. Moment obrotowy jest
proporcjonalny do czasu działania siły, momentu siły oraz odwrotnie
proporcjonalny do momentu bezwładności. Czas zależy od refleksu i zdolności
kierowania koniem. Moment siły zmniejszysz obniżając środek ciężkości, zaś
moment bezwładności zwiększysz wydłużając swoje ciało.

Głęboki dosiad to prosta postawa, nogi wyciągnięte w dół - a więc i środek
ciężkości niżej i moment bezwładności większy. Jednocześnie nisko oparta
stopa w strzemieniu i długie puślisko pozwalają na kontrowanie momentu siły
w sytuacji awaryjnej z największą możliwą skutecznością.

Nieoczekiwanie znajdujemy tu odpowiedź na pytanie, dlaczego początkujący
łatwo spadają. Odruchowo pochylają się, co zmniejsza ich moment bezwładności
i przyspiesza obrót prowadzący do gleby przy jednoczesnym pozbawieniu się
możliwości przeciwdziałania...

> Ponadto podczas galopu w terenie koń - nawet galopując po prostej 
> ścieżce - skręca co chwilę, wybierając miejsce, gdzie nie ma kamieni, 
> omija STRASZLIWĄ KAŁUŻĘ a w ekstremalnych przypadkach uciekając od 
> przerażającego motylka z innego wymiaru.

Ty też masz oczy. Każdy po jakimś czasie uczy wię postrzegać świat oczami
konia, spodziawając się podobnych atrakcji. Koń zaś, mając dłuższy kontakt z
takim jeźdźcem (to już raczej nie w szkółce) uczy wię widzieć świat oczami
człowieka, nabiera do niego i do świata zaufania i zamiast uciekać, zapędza
pieski na podwórka, gdzie ich miejsce :oD

> Inną sprawą jest działanie łydkami. Tu jest troszkę inny problem - jeśli 
> nie napnie się mięśnia łydki, to ta pomoc za bardzo nie zadziała (a nawet 
> nie myślę o kopaniu konia łydkami, przecież nie o to chodzi). Z drugiej 
> strony napięcie łydki automatem ciągnie za sobą napięcie mięśni całej 
> nogi; zapamiętałem naukę dawnej nauczycielki gry na pianinie, która 
> powiedziała mi, że jeśli usztywni się jeden palec, to automatem usztywnia 
> się wszystkie - do nadgarstka włącznie. Z nogami jest podobnie.

No to na pianinie jest łatwiej, skoro ręka usztywnia się tylko do
nadgardstka :o)
Co rozumiesz przez napięcie mięśnia łydki? Żaden z mięśni *łydki* nie daje
koniowi sygnału poprzez swoje napięcie - za wyjątkiem mięśnia brzuchatego
łydki, gdy chce się zadziałać ostrogą. A więc może używasz przywodzicieli
ud, którę przyciągają całą nogę do boku konia? Jest to błąd, ponieważ siła,
której musisz użyć jest dzielona przez długość uda i długość samej łydki (w
takim przypadku najczęściej działasz na konia okolicą  scięgna Achillesa -
sprawdź gdzie jest brud na butach). Tak więc mocno się zmęczysz, a niewiele
zrobisz, w dodatku usztywniasz swoje ciało.
Gdy obciągniesz nogę w dół (uruchom mięsień pośladkowy głęboki), łydka
powinna przylegać swobodnie do konia w swojej najgrubszej części, mięśniem
brzuchatym. Wówczas, aby dać koniowi sygnał, daj sygnał mięśniami
zginającymi nogę w kolanie (mięsień dwugłowy uda, mięsień półścięgnisty) -
łydka próbując przesunąćsię do tyłu naprze na bok konia, bowiem w miejscu, w
którym się znajduje koń wciąż rozszerza się ku tyłowi. Działanie zginaczami
kolana nie usztywnia miednicy, możesz zatem niezależni dać sygnał dosiadem.
Koń ma skórę dość czułą, aby wiedzeić, gdie usiadła mucha, nie ma więc
konieczności działania dużą siłą. Powód niedziałąnia sygnałów na konia jest
inny - znieczulenie. Koń znieczula się poprzez sygnały zbyt silno oraz
natłok bodźców chaotycznych, gdy np. łytdka obija się o jego boki, niczego
nie mówiąc. Jest to szum informacyjny, który koński mózg odfiltrowuje -
trzeba się wówczas przez ten szum (przez siebie i innych użytkowników konia
szkółkowego generowany) przebić. Jeżeli jednak noga będzie spokojnie
spoczywać na boku konia, ten szybko zacznie zauważać niewielkie napięcia
mieśni, będące dla niego sygnałem - byle tylko chciało mu się
odpowiedzieć...

> Domyślam się, że można napinać odpowiednie mięśnie na czas potrzebny do 
> zadziałania pomocy, ale chyba nie o to chodzi... tak?

Dokładnie o to. Więcej nawet: należy zaprzestać oddziaływanie pomocą kiedy
tylko koń wykona żądaną czynność. Z jednej strony jest do dla konia nagrodą,
z drugiej dla nas odpoczynkiem, z trzeciej zaś sprawia, że kiedy znów chcemy
tej pomocy użyć, koń będzie w stanie ją zauważyć (zamiast być
przyswyczajonym do ciągłego jej "działania")

> Ale walnąłem elaborat ;)

TY???
Przynajmniej w jednym poście ci się zmieściło!

> A korzystając z okazji, spytam się jeszcze o coś. Podczas jazdy konnej mam 
> trochę - zapewne nieprawidłowych - nawyków z roweru: na przykład gdy 
> podczas zakręcania w prawo klacz skraca drogę, to staram się wrócić na 
> ścieżkę, skręcając (za pomocą pomocy) w lewo. Tymczasem usłyszałem, że 
> niezależnie od tego, co robi klacz, powinienem stosować pomoce do skrętu w 
> prawo, w szczególności prawa wodza odstawiona, a lewa na szyi. Ale 
> przecież w taki sposób pomagam tylko klaczy skracać drogę przez maneż, a 
> nie o to chodzi.

Musisz reagować szybciej, wyczuwając moment, w którym koń "ma ochotę" zrobić
nie to, czego się spodziewasz. Skręcając kontrolujesz tor konia będąc cały
czas na łuku. Gdybyś jechał na rowerze, ścinając zakręt raczej nie skręcisz
koła na zwenątrz - pozostanie ono skręcone do wewnątrz, ale mniej. Z kniem
podobnie. Jesteście na łukum, koń ma być wygięty zgodnie z łukiem. Gdy
zauważasz, że wpada do zakrętu, przymykasz palce na zwenętrznej wodzy,
dodajesz trochę zewnętrznej łydki i w ten sposób korygujesz ruch. Gdy koń
idzie zbyt szeroko, przyciskasz nieco mocniej do szyi zewnętrzną wodzę (ale
nieprzekładaj ręki przez kłąb), przymykasz palce na wewnętrznej, luzujesz
wewnętrzną łydkę, obciążasz bardziej wewnętrzny półdupek. Pamiętaj, że im
prędzej zareagujesz, tym lżejszych pomocy będziesz musiał użyć do korekty. A
jeżeli po kilku zakrętach wiesz, że koń uwielbia ścinać narożniki, już przed
zakrętem odpowiednio go ustawiasz :o)

No, to ja kończę. 3M się grzywy, pewnie niedługo blogu część czwarta?
Technical Details
Message-ID: <fa0758$72r$1@news.onet.pl>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.onet.pl!not-for-mail
References: <f8ictj$td1$1@news.dialog.net.pl> <f9nk5d$877$1@news.dialog.net.pl>

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.onet.pl!not-for-mail
From: "Tomator" <tomator@wiadomoco.onet.pl>
Newsgroups: alt.pl.konie
Subject: Re: Wracam ;]
Date: Thu, 16 Aug 2007 02:53:02 +0200
Organization: Onet.pl
Lines: 133
Message-ID: <fa0758$72r$1@news.onet.pl>
References: <f8ictj$td1$1@news.dialog.net.pl> <f9nk5d$877$1@news.dialog.net.pl>
NNTP-Posting-Host: ip-62-69-192-148.globalconnect.pl
Mime-Version: 1.0
X-Trace: news.onet.pl 1187225576 7259 62.69.192.148 (16 Aug 2007 00:52:56 GMT)
X-Complaints-To: usenet@news.onet.pl
NNTP-Posting-Date: Thu, 16 Aug 2007 00:52:56 +0000 (UTC)
X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.00.2900.3138
X-Sender: Dp8Eg9bszPlsxt7bJcMU9ehw/AGbRZOk
X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 6.00.2900.3138
X-Priority: 3
X-MSMail-Priority: Normal
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit