Thread View: alt.pl.homoseksualizm
6 messages
6 total messages
Started by Michal
Fri, 16 Feb 2001 18:28
Moze to NTG, ale jednak...
Author: Michal
Date: Fri, 16 Feb 2001 18:28
Date: Fri, 16 Feb 2001 18:28
37 lines
2840 bytes
2840 bytes
Witam!
Od razu z gory chce zastrzec ze nie jestem homoseksualista.
Wiec co mnie sklonilo do napisania listu na ta grupe?
Mam ostatnio spory problem, a geje znani sa ze swojej
wrazliwosci, oraz bardziej "kobiecego" i uczuciowego
podejscia do zycia, wiec moze mnie zrozumiecie.
Chcialbym wiec Was prosic o porade w pewnej sprawie,
bo byc moze pomozecie mi.
Zakochalem na zaboj w swojej najlepszej przyjaciolce
z klasy. Prawde powiedziawszy zazwyczaj traktowalem
dziewczyny bardziej "przedmiotowo" (wiem ze nie jest to
godne pochwaly...), ale tym razem... Znamy sie od
4 lat (chodzimy do tego samego liceum), zawsze
pozostawalismy w dobrych stosunkach, a jakis czas
temu stalismy sie dobrymi przyjaciolmi. Problem polega na tym,
ze ostatnio zaczalem w niej dostrzegac kogos wiecej niz
przyjaciela. Po studniowce, zaczalem coraz bardziej myslec o
niej, pokochalem w niej jej wrazliwosc, delikatnosc i zarazem
wdziek. Nie bede sie rozpisywal jaka ona jest, bo nie o to chodzi
w tym liscie. W zyciu nie bylem tak zadurzony w dziewczynie.
Nie jest ona super-piekna, ale za to jej osobowosc, dusza urzekla
mnie do granic.
Nie wiem jak dac jej znac ze jest dla mnie najwazniejsza istota
w moim zyciu. Nie wiem, czy mnie pokocha, czy dalej bedzie
mnie traktowala tak jak do tej pory i uslysze niesmiertelne "(...)zostanmy
przyjaciolmi(...)" - nie przezylbym chyba tego. Jednoczesnie srodowisko
w jakim przebywamy, wspolni znajomi tworza naprawde zgrana paczke
znajaca sie prawie na wylot i jakakolwiek proba z mojej strony
zakomunikowania jej moich uczuc bylaby od razu zdemaskowana i wyciagnieta
"na wokande".
Jak moge sie dowiedziec co ona o mnie mysli? Jak zakomunikowac jej
moje uczucia? Boje sie zranienia mnie i tego, ze nasze stosunki wzajemne
moga sie zmienic i nic juz nie bedzie takie samo, jesli "nie". A tego tez
bym nie chcial za nic na swiecie.
Blagam Was! Moze Wy mi pomozecie wybrnac z tej sytuacji...
Zakochany
Re: Moze to NTG, ale jednak...
Author: Szymon
Date: Sat, 17 Feb 2001 13:14
Date: Sat, 17 Feb 2001 13:14
45 lines
3237 bytes
3237 bytes
U�ytkownik "Michal" <michal-r...@wp.pl> napisa� w wiadomo�ci news:96jr9e$qfr$1@news.tpi.pl... > Od razu z gory chce zastrzec ze nie jestem homoseksualista. Niedobrze, nie licz na poparcie. >Problem polega na tym, > ze ostatnio zaczalem w niej dostrzegac kogos wiecej niz > przyjaciela. Zawsze mnie ciekawil problem zakochania. O ile od pierwszego wejrzenia mozna zrozumiec to ciakawe jak ludzie znajacy sie juz tak dlugo nagle stwierdzaja, ze... juz chcieliby byc nie tylko przyjaciolmi. Z ciekawosci - napiszesz dlaczego wlasnie teraz, a nie wczesniej? Czy ta studniowka byla graniczna data? No ale chyba nie jest tak, ze np. 10 lutego nic nie czules, 11.02 studniowka i juz ja kochasz? > Nie wiem jak dac jej znac ze jest dla mnie najwazniejsza istota > w moim zyciu. Nie wiem, czy mnie pokocha, czy dalej bedzie > mnie traktowala tak jak do tej pory i uslysze niesmiertelne "(...)zostanmy > przyjaciolmi(...)" O ile przyjazn jest w ogole mozliwa miedzy KM, a juz jak ktos kocha? Moim zdaniem nie jest. Dlatego, ze gdybys to uslyszal to pewnie poczujesz zawod, nie mowiac o tym, ze mozesz myslec jak sie do niej zblizyc. Czyli Ty dalej bedziesz chcial cos wiecej, a ona bedzie Cie sztucznie hamowac. Mysle, ze jesli dwoje ludzi ciagnie nic w dwa przeciwne kierunki to ona musi peknac. Dobrym sposobem byly niedawne walentynki. > Jak moge sie dowiedziec co ona o mnie mysli? Jak zakomunikowac jej > moje uczucia? Boje sie zranienia mnie i tego, ze nasze stosunki wzajemne > moga sie zmienic i nic juz nie bedzie takie samo, jesli "nie". A tego tez > bym nie chcial za nic na swiecie. Mysle, ze nie mozna Ci pomoc, bo decyzje musisz podjac sam. Nikt za Ciebie nie zdecyduje, ani nikt was nie zna na tyle, aby pokusic sie o zlote recepty. Nie sluchaj tych, ktorzy wszystko wiedza i maja instrukcje obslugi zycia. Jak sie dowiedziec? Najlepiej bedac sam z nia zacznij (apropos filmu wspolnie ogladanego np) jej sugerowac. Stwierdzenia niewprost latwo zamienic w zart, gdybys wyczul, ze atmosfera jest nieciekawa. Moze to jest jakas rada? Pozdrawiam serdecznie Szymon
Re: Moze to NTG, ale jednak...
Author: Zenek
Date: Mon, 19 Feb 2001 21:56
Date: Mon, 19 Feb 2001 21:56
37 lines
2448 bytes
2448 bytes
U�ytkownik "Michal" <michal-r...@wp.pl> napisa�: Wprawdzie grupa nie jest kacikiem porad dla zakochanych, ale.... > Jednoczesnie srodowisko > w jakim przebywamy, wspolni znajomi tworza naprawde zgrana paczke > znajaca sie prawie na wylot i jakakolwiek proba z mojej strony > zakomunikowania jej moich uczuc bylaby od razu zdemaskowana i wyciagnieta > "na wokande". Ejze, wstydzisz sie swojego uczucia? Co w nim zlego? Co zlego w tym, ze "paczka" sie dowie? Stan zakochania nie jest niczym nagannym, a szczegolnie gdy jest akceptowany spolecznie. > Jak moge sie dowiedziec co ona o mnie mysli? Jak zakomunikowac jej > moje uczucia? Nie oczekuj od niej jednoznacznej deklaracji... dzialaj i obserwuj jej reakcje. Probuj czesciej bywac z nia sam na sam (kino, kawiarnie, spacery...). Wykorzystaj szczegolnie romantyczne chwile i daj jej do zrozumienia, ze czujesz sie bardzo dobrze w jej towarzystwie... nie wszystko musi byc powiedziane - zaufaj swojemu cialu, badz spontaniczny, wyluzuj sie, baw sie dobzre razem z nia i pokazuj to... ona zauwazy wczesniej czy pozniej. ... wysil swoja wyobraznie. > Boje sie zranienia mnie i tego, ze nasze stosunki wzajemne > moga sie zmienic i nic juz nie bedzie takie samo, jesli "nie". A tego tez > bym nie chcial za nic na swiecie. Kazdy sie boi odrzucenia, szczegolnie gdy jest zakochany, ale nie ma wyjscia - nie zawsze mozna liczyc na wzajemnosc... niemal kazdy przez to przeszedl lub bedzie przechodzil. Powodzenia, Zenek
Re: Moze to NTG, ale jednak...
Author: Szymon
Date: Tue, 20 Feb 2001 16:22
Date: Tue, 20 Feb 2001 16:22
48 lines
3482 bytes
3482 bytes
U�ytkownik "Zenek" <ze...@i.am> napisa� w wiadomo�ci news:96s4oh$mu2$4@news.tpi.pl... > Ejze, wstydzisz sie swojego uczucia? Co w nim zlego? Ja nie wiem czy to jest wstyd. Czasami byc moze jest tak, ze mowisz cos, co potem moze miec wplyw na dalsza znajomosc. I mysle, ze jest tak w tym przypadku. Bo co bedzie, jesli ona chce tylko przyjazni? Wedlug mnie on ciagle bedzie chcial wiecej, ona nie... Takie przeciaganie liny zawsze konczy sie czyims upadkiem. Wydaje mi sie, ze on po prostu zastanawia sie czy nie jest tak, ze lepszy wrobel w garsci (przyjazn jak najbardziej realna) niz golab na dachu (milosc). >Co zlego w tym, ze > "paczka" sie dowie? Stan zakochania nie jest niczym nagannym, a szczegolnie > gdy jest akceptowany spolecznie. A jesli bedzie on przedmiotem kpin? Tym bardziej, gdy ona go odrzuci... Ja bym sie asekurowal. Np. poszedlbym do kina na jakis film i na jego podstawie zaczal sadowac co ona mysli. Jest teraz tyle tego... > Nie oczekuj od niej jednoznacznej deklaracji... dzialaj i obserwuj jej > reakcje. Probuj czesciej bywac z nia sam na sam (kino, kawiarnie, > spacery...). Wykorzystaj szczegolnie romantyczne chwile i daj jej do > zrozumienia, ze czujesz sie bardzo dobrze w jej towarzystwie... nie wszystko > musi byc powiedziane - zaufaj swojemu cialu, badz spontaniczny, wyluzuj sie, > baw sie dobzre razem z nia i pokazuj to... ona zauwazy wczesniej czy > pozniej. > ... wysil swoja wyobraznie. Powyzsze rady bardzo mi sie podobaja... Ja chyba tak bym postapil. Niemniej... co do wyluzowania to wiesz - czasami jest tak, ze jak komus za bardzo zalezy to wszystko sie jakos gmatwa. Wez np. sex... Jesli kogos nie kochasz to robisz to tak, aby bylo sporo przyjemnosci i juz. Jesli on nie akceptuje Twoich postaw - dajesz na luz, znajdujesz nowego i juz. Ale jesli kochasz i np. nie pasujecie pod tym wzgledem do siebie to juz jest gorzej, to powazny problem. A czasami jest tak, ze taaaaak kochasz, ze po prostu cos nie wychodzi, za bardzo sie starasz, latwo mozna przedobrzyc. > Kazdy sie boi odrzucenia, szczegolnie gdy jest zakochany, ale nie ma > wyjscia - nie zawsze mozna liczyc na wzajemnosc... niemal kazdy przez to > przeszedl lub bedzie przechodzil. Tyle, ze ten chlopczyk ma sporo do stracenia - przyjazn. pzdr
Re: Moze to NTG, ale jednak...
Author: Zenek
Date: Tue, 20 Feb 2001 22:45
Date: Tue, 20 Feb 2001 22:45
48 lines
2782 bytes
2782 bytes
U�ytkownik "Szymon" <szym...@alpha.net.pl> napisa�: > Bo co bedzie, jesli ona chce tylko przyjazni? To pozostanie przyjzn... a co bedzie jesli ona rowniez chece czegos wiecej, ale pozostawia inicjatywe w jego rekach? Jesli zadne z nich nie zrobi pierwszego kroku, to bedzie kicha. > Wedlug mnie on > ciagle bedzie chcial wiecej, ona nie... Tego ani ja ani ty nie wiemy i wiedziec nie mozemy. > A jesli bedzie on przedmiotem kpin? Tym bardziej, gdy ona go odrzuci... A niech poslucha swojego serca i powie sobie, ze to piekna sprawa czuc milosc do drugiej osoby. Kpiny? Kpic beda glupcy, a ich opinii nie warto brac powaznie. Oj, Szymonie, gdybys dal wiekszy posluch swojemu sercu (tutaj LiBi ma sporo racji), to moze znajomosc z mlodziencem z twojego opowiadania (Milosc on-line) zakonczylaby sie bardziej szczesliwie dla ciebie. Opinia srodowiska ma jakies znaczenie, ale nie musi decydowac o calym zyciu pojedynczego czlowieka. > Ja > bym sie asekurowal. Np. poszedlbym do kina na jakis film i na jego podstawie > zaczal sadowac co ona mysli. Jest teraz tyle tego... Heterycy tez musza to robic takimi oplotkami? > Niemniej... co do wyluzowania to wiesz - czasami jest tak, ze jak komus za > bardzo zalezy to wszystko sie jakos gmatwa. Stad moja rada o "wyluzowaniu". Wiem, ze w takich sytuacjach jest szalenie trudno o swobode i "lzejsze" podejscie... obawiam sie, ze sam mialbym niemale problemy... sa tez tacy, ktorzy maja luz we krwi... > Tyle, ze ten chlopczyk ma sporo do stracenia - przyjazn. Niekoniecznie. Jesli dziewczyna jest madra i wrazliwa (a na taka wyglada z opisu), a chlopczyk, po koszu, nie bedzie naciskal, to przyjazn nie bedzie zagrozona. Pozdrawiam, Zenek
Re: Moze to NTG, ale jednak...
Author: Szymon
Date: Wed, 21 Feb 2001 14:53
Date: Wed, 21 Feb 2001 14:53
54 lines
3449 bytes
3449 bytes
U�ytkownik "Zenek" <ze...@i.am> napisa� w wiadomo�ci news:96us4o$h94$1@news.tpi.pl... > > Bo co bedzie, jesli ona chce tylko przyjazni? > > To pozostanie przyjzn... Albo z jego strony rozczarowanie i ciagle dazenie do czegos wiecej. a co bedzie jesli ona rowniez chece czegos wiecej, > ale pozostawia inicjatywe w jego rekach? Jesli zadne z nich nie zrobi > pierwszego kroku, to bedzie kicha. Fakt. Dlatego spokojnie, bez palenia mostow za soba, ale do przodu. > > A jesli bedzie on przedmiotem kpin? Tym bardziej, gdy ona go odrzuci... > > A niech poslucha swojego serca i powie sobie, ze to piekna sprawa czuc > milosc do drugiej osoby. Kpiny? Kpic beda glupcy, a ich opinii nie warto > brac powaznie. Czasami to wszystko co czlowiek ma... Kazdy marzy o prawdziwych przyjaciolach czy milosci, ale zobacz jak czesto musi sie zadowolic tym co ma... > Oj, Szymonie, gdybys dal wiekszy posluch swojemu sercu (tutaj LiBi ma sporo > racji), to moze znajomosc z mlodziencem z twojego opowiadania (Milosc > on-line) zakonczylaby sie bardziej szczesliwie dla ciebie. Dlaczego uwazasz, ze to mlodzieniec? Tez uwazam, ze nie wyznaje hasla "kochaj i szalej". Wez pod uwage, ze to wcale nie zakonczylo sie nieszczesliwie. Iks realizuje swoje marzenia, ja swoje i OK. Byc moze nie bylo nam pisane byc razem? A moze gdybysmy sprobowali to okazaloby sie, ze ja myslalbym, ze leci na kase, a ona (ta osoba), iz ja ja tlamsze, bo chce wielkiego swiata... > > Ja > > bym sie asekurowal. Np. poszedlbym do kina na jakis film i na jego > podstawie > > zaczal sadowac co ona mysli. Jest teraz tyle tego... > > Heterycy tez musza to robic takimi oplotkami? Wlasnie oni musza bardziej, bo kobiecie nie mowiesz: "chce cie zerznac, ale jeszcze dzis, bo szkoda czasu", a to czeste u gejow na IRC czy z anonsow. > Niekoniecznie. Jesli dziewczyna jest madra i wrazliwa (a na taka wyglada z > opisu), a chlopczyk, po koszu, nie bedzie naciskal, to przyjazn nie bedzie > zagrozona. Tylko czy on potrafi okielznac milosc i mimo ze kocha to powiedziec sobie: OK, tylko przyjazn. pzdr
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads