🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.homoseksualizm
27 messages
27 total messages Started by POL Tue, 06 Mar 2001 16:48
Najtrudniejsze pytanie
#168
Author: POL
Date: Tue, 06 Mar 2001 16:48
4 lines
1016 bytes
Gdzie wg Was szukac partnera na cale zycie (albo przynajmniej na dluzszy
okres)?
Jak to bylo z Wami - czy wogole u gejow milosc do grobowej deski jest
mozliwa?
Re: Najtrudniejsze pytanie
#169
Author: Dominik
Date: Tue, 06 Mar 2001 17:59
12 lines
1518 bytes
U�ytkownik "POL" <jabl...@polbox.com> napisa� w wiadomo�ci
news:3aa514b3@news.vogel.pl...
> Gdzie wg Was szukac partnera na cale zycie (albo przynajmniej na dluzszy
> okres)?
Oj nie ma regu� ja spotka�em na uczeli :) i ju� z 3 latka jeste�my razem
> Jak to bylo z Wami - czy wogole u gejow milosc do grobowej deski jest
> mozliwa?
TAAAK jak bym w to nie wierzy� to bym sie chyba pochlasta�! Jest mozliwa
tylko jest to bardzo trudne i nie wielu osobom sie udaje :((
Pozdrawiam
Dominik>
Re: Najtrudniejsze pytanie
#174
Author: Falcon
Date: Tue, 06 Mar 2001 21:14
30 lines
2116 bytes
Wiadomość napisana przez: POL:
> 
> Gdzie wg Was szukac partnera na cale zycie (albo przynajmniej na dluzszy
> okres)?

W dawnych czasach, to były ogłoszenia w prasie branżowej, spośród
klikudziesięciu odpowiedzi większość kontaktów umierała po kilku
listach, w końcu po pół roku zdobywałeś się na spotkanie i za którymś
razem coś na dłużej z tego wyszło. Powiedzmy, że tak było u nas :-))).

Epokę internetu oceniamy niestety jako poszukiwanie szybkiego seksu. OK,
OK - nie we wszystkich przypadkach!!! Jeśli traktować maile i SMSy jako
współczesny odpowiednik listów, tylko szybszy, to może trzeba uznać, że
metoda poszukiwań jest podobna, tylko szybsza (???).

Łatwiej byłoby powiedzieć, gdzie nie szukać, ale tutaj to kazdy może
wskazać miejsce, na którym się sparzył. Być może takie samo, w którym
ktoś inny znalazł?

> Jak to bylo z Wami - czy wogole u gejow milosc do grobowej deski jest
> mozliwa?

Jeśli grobową deską jest 12 lat, to tak (to najstarszy staż, który
znamy).

-- 
Falcon
                 druga kolejka zawsze posuwa się szybciej
       
         ("Ogólna Teoria Kolejek", rozdział 1 - Podstawy)
Re: Najtrudniejsze pytanie
#170
Author: krabek
Date: Tue, 06 Mar 2001 22:26
17 lines
1500 bytes
> TAAAK jak bym w to nie wierzy� to bym sie chyba pochlasta�! Jest mozliwa
> tylko jest to bardzo trudne i nie wielu osobom sie udaje :((
> Pozdrawiam
> Dominik>

No ja mam 25 lat i pewnie do grobowejdeski to jakies jeszcze co najmniej
drugie tlye (I hope!) i po 5 latach z moim panem nie mam dosc. A gdzie
spotykac? Ja spotkalem przez znajomego.

--


k r a b e k

F r e e  Y o u r  M i n d
A n d  T h e  R e s t  W i l l  F o l l o w
Re: Najtrudniejsze pytanie
#177
Author: Zorian
Date: Tue, 06 Mar 2001 22:41
19 lines
2065 bytes
U�ytkownik POL <jabl...@polbox.com> w wiadomo�ci do grup dyskusyjnych
napisa�:3aa514b3@news.vogel.pl...
> Gdzie wg Was szukac partnera na cale zycie (albo przynajmniej na dluzszy
> okres)?

A dlaczego od razu myslec o partnerze na cale zycie? Myslisz, ze np. z toba
mozna by wytrzymac az tak dlugo? Poza tym 5 lat tez jest dobre. Kiedys
slyszalem w radiu wywiad z pewna aktorka (nie pamietam nazwiska) -
powiedziala, ze ma za soba cztery malzenstwa, i wszystkie bardzo udane. A co
do szukania - uwazam, ze wszystkie sposoby poszukiwania partnera sa rownie
dobre - trzeba jednak przyznac, ze internet jest bardzo wygodny.

> Jak to bylo z Wami - czy wogole u gejow milosc do grobowej deski jest
> mozliwa?

Milosc do grobowej deski i u heterykow i u gejow jest mozliwa, ale nie
uwazam, zeby to byla wartosc, o ktora za wszelka cene trzeba walczyc.

Z.
Re: Najtrudniejsze pytanie
#171
Author: Dominik
Date: Wed, 07 Mar 2001 07:00
13 lines
1511 bytes
>
> No ja mam 25 lat i pewnie do grobowejdeski to jakies jeszcze co najmniej
> drugie tlye (I hope!)
Gratulacje do�c d�ugiego sta�u :)) i tak trzymaj :)

 i po 5 latach z moim panem nie mam dosc. A gdzie
> spotykac? Ja spotkalem przez znajomego.

Powiem ttylko tyle �e ciesze si� ze w sumie tak wielu ej�w ma sta�ych
partner�w-kiedy� mysla�em ze tylko z 2 pary na ca�y �wiat a teraz kogo bym
nie spotka� to sie deklaruje �e nie jest sam :)
POzdrawiam Dominik
Ps i �ycz� wszystkim znalezienia swojej 2 po�owy!!
Re: Najtrudniejsze pytanie
#178
Author: Dominik
Date: Wed, 07 Mar 2001 07:05
10 lines
1540 bytes
>
> Milosc do grobowej deski i u heterykow i u gejow jest mozliwa, ale nie
> uwazam, zeby to byla wartosc, o ktora za wszelka cene trzeba walczyc.
Dlaczego nie??? bardzo du�a wartos� , kt�ra sprawia � e jeste� wyjatkowy ,
�e dzieki temu na gej�w mo�na spojrzec tez inaczej -�e nie s� tacy
rozwi�zli!
Zreszt� czy cz�sto potykas ie paryu kt�re by by�y na zawsze?albo takie kt�re
by by�y ca�e�ycie tylko z sob�? Mi�osc do grobowej deski wg mnie to b du�a
wartos� i trzeba o to walczy�:)
Dominik
Re: Najtrudniejsze pytanie
#172
Author: tengel
Date: Thu, 08 Mar 2001 10:56
16 lines
1862 bytes
U�ytkownik Dominik <ni...@poczta.wp.pl> w wiadomo�ci do grup dyskusyjnych
napisa�:985rad$nmb$2@news.tpi.pl...
> Powiem ttylko tyle �e ciesze si� ze w sumie tak wielu ej�w ma sta�ych
> partner�w-kiedy� mysla�em ze tylko z 2 pary na ca�y �wiat a teraz kogo bym
> nie spotka� to sie deklaruje �e nie jest sam :)
> POzdrawiam Dominik
>
---
A ja jestem, bo nie mam czasu. Chociaz coraz czesciej zaczynam sie
zastanawiac nad tym jak ulozyc sobie zycie i nie mam koncepcji. Bo ulozyc
sobie zycie w 70-tysiecznym miescie jest cholernie ciezko. Zreszta cale
zycie przede mna (chyba).

No to pozdrawiam all.
t.
Re: Najtrudniejsze pytanie
#188
Author: tengel
Date: Thu, 08 Mar 2001 11:15
17 lines
1944 bytes
U�ytkownik Zorian <zor...@poczta.onet.pl> w wiadomo�ci do grup dyskusyjnych
napisa�:983on4$1pp$1@news.tpi.pl...
> wszystkie sposoby poszukiwania partnera sa rownie
> dobre - trzeba jednak przyznac, ze internet jest bardzo wygodny.

Jasne, jak najbardziej internet jest wygodny, tylko ze w Polsce dostep do
sieci ma raczej niewielka czesc spoleczenstwa, a ile w tym jest gejow? 2%?
Albo w takich malych dziurach zabitych dechami... Tam nawet zadnej cafei nie
ma (na ogol).

Mam kuzyna ktory mieszka w malej wsi, nie potrafi sobie zorganizowac zycia,
znalezc kogos, nie wazne, czy na chwile, czy na dluzej. Pewnie takich ludzi
sa setki, odcoetych od swiata, od zycia...

I tym optymistycznym akcentem... pozdrawiam all
t.
Re: Najtrudniejsze pytanie
#189
Author: Falcon
Date: Thu, 08 Mar 2001 12:00
19 lines
1475 bytes
Wiadomość napisana przez: tengel:

> Jasne, jak najbardziej internet jest wygodny, tylko ze w Polsce dostep do
> sieci ma raczej niewielka czesc spoleczenstwa, a ile w tym jest gejow? 2%?

W internecie ten poprawnie statystycznie wskaźnik (2-5%) jest na pewno
zachwiany i ti na naszą, gejów, korzyść. Jest zresztą jeszcze kilka
takich miejsc, zawodów, środowisk :-)))

Spójrz na mój post z wtorku i może przejrzyj branżową prasę...

Najlepszego na wiosnę!


-- 
Falcon
                 druga kolejka zawsze posuwa się szybciej
       
         ("Ogólna Teoria Kolejek", rozdział 1 - Podstawy)
Re: Najtrudniejsze pytanie
#173
Author: Dominik
Date: Thu, 08 Mar 2001 14:53
17 lines
1781 bytes
U�ytkownik "tengel" <ten...@poland.com> napisa� w wiadomo�ci
news:987mf3$in7$1@news.tpi.pl...
>
> A ja jestem, bo nie mam czasu.
-to aczej wym�wka ,a nie pow�d . Czy my�lisz ze ja mam czas -mam faceta ale
nie mieszkamy razem ca�y czas wisimy na telefonie . Widujemy sie zazwyczaj
raz na tydzien i co ja mam powiedziec?
Chociaz coraz czesciej zaczynam sie
> zastanawiac nad tym jak ulozyc sobie zycie i nie mam koncepcji. Bo ulozyc
> sobie zycie w 70-tysiecznym miescie jest cholernie ciezko.
Tak samo jak  w ka�dym innym -tak samo ci�ko ,ale trzeba pr�bowa�.
Zreszta cale
> zycie przede mna (chyba).
No a dlaczego nie?

> Pozdrawiam Domink
Re: Najtrudniejsze pytanie
#190
Author: Dominik
Date: Thu, 08 Mar 2001 14:56
21 lines
2083 bytes
U�ytkownik "tengel" <ten...@poland.com> napisa� w wiadomo�ci
news:987nis$mkk$1@news.tpi.pl...
>
> U�ytkownik Zorian <zor...@poczta.onet.pl> w wiadomo�ci do grup
dyskusyjnych
> napisa�:983on4$1pp$1@news.tpi.pl...
> > wszystkie sposoby poszukiwania partnera sa rownie
> > dobre - trzeba jednak przyznac, ze internet jest bardzo wygodny.
>
> Jasne, jak najbardziej internet jest wygodny, tylko ze w Polsce dostep do
> sieci ma raczej niewielka czesc spoleczenstwa, a ile w tym jest gejow? 2%?
> Albo w takich malych dziurach zabitych dechami... Tam nawet zadnej cafei
nie
> ma (na ogol).
Do tego mo�na doda� �e niewielka ilo�c ludzi zna sie na obs�udze komputerow
a co m�wi� o sieci . Jednak poszukiwanie pos ieci jest wygodne- wystarczy na
og�oszenia popatrze�. Zreszt� jako� nie  ufam temu �rodkowi przekazu jesli
chodzi o to ,dla m nie siec =szybki sex! nic wi�cej a jak mam my�lec o
mi�osci to odpada. A o to chodzi no nie!
Dominik
Re: Najtrudniejsze pytanie
#179
Author: krabek
Date: Thu, 08 Mar 2001 21:40
28 lines
2370 bytes
U�ytkownik "Dominik" <ni...@poczta.wp.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:985rae$nmb$3@news.tpi.pl...
> >
> > Milosc do grobowej deski i u heterykow i u gejow jest mozliwa, ale nie
> > uwazam, zeby to byla wartosc, o ktora za wszelka cene trzeba walczyc.
> Dlaczego nie??? bardzo du�a wartos� , kt�ra sprawia � e jeste� wyjatkowy ,
> �e dzieki temu na gej�w mo�na spojrzec tez inaczej -�e nie s� tacy
> rozwi�zli!

Ale po co? Dominik, masz zyc zgodnie z tym, jak czujesz, a nie z tym jak ma
Cie spoleczenstwo widziec ... Jedni chca wielkich wiecznych milosci, inni
tylko wielkich.
Ja szukam stabilizacji w zyciu (chociaz to czasem bywa nudne..), ale
niekoniecznie musza tak wszyscy. Jakis czas temu rozmawialem o tym z
przyjaciolka, ktora generalnie Penelopa nie jest i nie czeka... Raz na pol
roku wpada na chwile w inny zwiazek, ale on nigdy nie trwa zbyt dlugo. I
jest bardzo szczesliwa. Lubi takie zmiany. Gdzies w glebi czuje, ze kiedys
sie bardzo zakocha i to bedzie do grobowej deski, ale ... ale jak nie, to
nie ... i juz... i to mi sie bardzo spodobalo, i tak miedzy nami dopiero
wtedy zrozumialem, ze NIE WSZYSCY MUSZA SZUKAC ZWIAZKOW NA CALE ZYCIE.



k r a b e k

F r e e  Y o u r  M i n d
A n d  T h e  R e s t  W i l l  F o l l o w
Re: Najtrudniejsze pytanie
#180
Author: Zorian
Date: Thu, 08 Mar 2001 23:41
28 lines
2674 bytes
> > Milosc do grobowej deski i u heterykow i u gejow jest mozliwa, ale nie
> > uwazam, zeby to byla wartosc, o ktora za wszelka cene trzeba walczyc.
> Dlaczego nie??? bardzo du�a wartos� , kt�ra sprawia � e jeste� wyjatkowy ,
> �e dzieki temu na gej�w mo�na spojrzec tez inaczej -�e nie s� tacy
> rozwi�zli!

To, ze ma sie w ciagu zycia 2 lub 3 dlugotrwalych partnerow (albo wiecej), a
nie jednego, to nie jest rozwiazlosc. Przemawia przez ciebie kulturowy
przes�d. Czesto lepiej jest zeby ludzie sie rozeszli niz meczyli razem
(obojetnie w zwiazkach jakiej orientacji).

> Zreszt� czy cz�sto potykas ie paryu kt�re by by�y na zawsze?albo takie
kt�re
> by by�y ca�e�ycie tylko z sob�? Mi�osc do grobowej deski wg mnie to b du�a
> wartos� i trzeba o to walczy�:)
> Dominik

Nie warto walczyc - przychodzi samo, albo nie. I tak trzeba zaryzykowac -
wszystko okazuje sie w praniu. Ale jezeli cos nie wyjdzie - np. zwiazek
konczy sie po kilku latach (lub miesiacach), to nie nalezy sie przejmowac.
Mamy pewnie inne doswiadczenia i inne spojrzenie - ja nie widze zadnego
powodu, dla ktorego posiadanie jednego zwiazku w czasie swojego zycia
mialoby byc pod jakimkolwiek wzgledem lepsze, niz posiadanie np. 3 zwiazkow.
Spotyka sie natomiast czesto pary hetero, ktore sa na zawsze, i ktore sa
nieszczesliwe.

Pozdrawiam grupowiczow.
Z.
Re: Najtrudniejsze pytanie
#191
Author: Anon
Date: Fri, 09 Mar 2001 03:05
9 lines
1472 bytes
U�ytkownik POL <jabl...@polbox.com> w wiadomo�ci do grup dyskusyjnych
napisa�:3aa514b3@news.vogel.pl...
> Gdzie wg Was szukac partnera na cale zycie (albo przynajmniej na dluzszy
> okres)?
> Jak to bylo z Wami - czy wogole u gejow milosc do grobowej deski jest
> mozliwa?

Napewno nie na pikiecie
Re: Najtrudniejsze pytanie
#175
Author: Anon
Date: Fri, 09 Mar 2001 03:06
14 lines
1597 bytes
U�ytkownik Falcon <falc...@poczta.onet.pl> w wiadomo�ci do grup
dyskusyjnych napisa�:3AA55327.94E45D3E@poczta.onet.pl...
> Wiadomo�� napisana przez: POL:
> Je�li grobow� desk� jest 12 lat, to tak (to najstarszy sta�, kt�ry
> znamy).
>
> --
> Falcon


Jej - Falcon to ty jestes tutaj chyba mistrzem! Mi najdluzej to juz 3 -
lata;-) wiem ze pewnie do sta�u Krabka jeszcze mi daleko - ale ale do
Twojego rozniez!
Re: Najtrudniejsze pytanie
#181
Author: Dominik
Date: Fri, 09 Mar 2001 06:51
17 lines
1668 bytes
>
> To, ze ma sie w ciagu zycia 2 lub 3 dlugotrwalych partnerow (albo wiecej),
a
> nie jednego, to nie jest rozwiazlosc
No nie ale 12 na rok i tylko do sexu to rozwiaz�o��!

. Przemawia przez ciebie kulturowy
> przes�d.
Ja bym tego przes�de� nie zawa� to raczej wewn prze�ycia to sprawiaj�

 Czesto lepiej jest zeby ludzie sie rozeszli niz meczyli razem
> (obojetnie w zwiazkach jakiej orientacji).
Wiesz jesli by mnie facet napierdziela� co 2 dzien to bym sie nie
zastanawia� ,ale je��i czasami wychodz� nie porozumienia to to jest pow�d by
to by� koniec?

Pozdrawiam Dominik
Re: Najtrudniejsze pytanie
#176
Author: Falcon
Date: Fri, 09 Mar 2001 10:01
19 lines
1486 bytes
Wiadomość napisana przez: "@Youngus":

[...]

> > Jeśli grobową deską jest 12 lat, to tak (to najstarszy staż, który
> > znamy).

> Jej - Falcon to ty jestes tutaj chyba mistrzem! Mi najdluzej to juz 3 -
> lata;-) wiem ze pewnie do stażu Krabka jeszcze mi daleko - ale ale do
> Twojego rozniez!

To nie tak do końca - te 12 lat, to nasi znajomi :-) Nam udaje się
tworzyć nasz dom już/dopiero 5 lat. Ale warto... :-))) 

-- 
Falcon
                 druga kolejka zawsze posuwa się szybciej
       
         ("Ogólna Teoria Kolejek", rozdział 1 - Podstawy)
Re: Najtrudniejsze pytanie
#192
Author: DanWit
Date: Fri, 09 Mar 2001 17:26
48 lines
2813 bytes
U�ytkownik "POL" <jabl...@polbox.com> napisa� w wiadomo�ci
news:3aa514b3@news.vogel.pl...
> Gdzie wg Was szukac partnera na cale zycie (albo przynajmniej na dluzszy
> okres)?
> Jak to bylo z Wami - czy wogole u gejow milosc do grobowej deski jest
> mozliwa?

Ciesze sie POL, ze poruszy�es ten temat, on tez mnie bardzo interesuje, gdyz
i ja mysle o "szukaniu partnera na cale zycie". Powiem tylko ze wierze w
"milosc do grobowej deski", jednak faktycznie warto poznac opinie na ten
temat innych, szczegolnie tych, ktorzy na podstawie wlasnego doswiadczenia
moga cos o tym powiedziec. :)
---
I tak np. milo czyta mi sie slowa:

U�ytkownik "Dominik" <ni...@poczta.wp.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:985rad$nmb$2@news.tpi.pl...
> Powiem ttylko tyle �e ciesze si� ze w sumie tak wielu ej�w ma sta�ych
> partner�w-kiedy� mysla�em ze tylko z 2 pary na ca�y �wiat a teraz kogo bym
> nie spotka� to sie deklaruje �e nie jest sam :)
> POzdrawiam Dominik
> Ps i �ycz� wszystkim znalezienia swojej 2 po�owy!!

Dominiku dzieki za krzepiace slowa :)
---
Rowniez ciesze sie z postu:

U�ytkownik "Falcon" <falc...@poczta.onet.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:3AA77440.709FAF82@poczta.onet.pl...
> Sp�jrz na m�j post z wtorku i mo�e przejrzyj bran�ow� pras�...
>
> Najlepszego na wiosn�!

Czytalem "post z wtorku", trafne i pokrzepiaj�ce spostrzezenia i porady. :)
Falkon - Tobie r�wniez "dzieki" :)
---
Mi�o rowniez znac dane liczbowe:

Dominik pisze o 3-ch latach
Krabek pisze o 5-ciu latach
Falcon pisze: '...12 lat ... (to najstarszy sta�, kt�ry
znamy)'

Trzymam za Was kciuki i coraz bardziej wierze w: jesli nie wieczne to
chociaz "dlugotrwale zwiazki u gejow". :)
Jest to dla mnie bardzo pocieszajace :)!
---
Pozdrawiam: pokrzepiony i pocieszony DanWit :)
Re: Najtrudniejsze pytanie
#186
Author: krabek
Date: Sat, 10 Mar 2001 12:12
19 lines
1593 bytes
U�ytkownik "Zorian" <zor...@poczta.onet.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:98952h$e79$2@news.tpi.pl...
> Spotyka sie natomiast czesto pary hetero, ktore sa na zawsze, i ktore sa
> nieszczesliwe.
> Pozdrawiam grupowiczow.
> Z.
-----------------

Pewnie gdyby sie spotykalo czesciej pary homo, to tez by sie takie
znalazly...

pozdrawiam rowniez


k r a b e k

F r e e  Y o u r  M i n d
A n d  T h e  R e s t  W i l l  F o l l o w
Re: Najtrudniejsze pytanie
#187
Author: Zorian
Date: Sun, 11 Mar 2001 16:09
9 lines
1709 bytes
> > Spotyka sie natomiast czesto pary hetero, ktore sa na zawsze, i ktore sa
> > nieszczesliwe.
> Pewnie gdyby sie spotykalo czesciej pary homo, to tez by sie takie
> znalazly...

Pewnie tak. W przypadku par homo latwiej sie jednak rozstac - po pierwsze
raczej nie ma dzieci, po drugie nie ma az takiego nacisku z zewnatrz, zeby
byc razem.
Z.
Re: Najtrudniejsze pytanie
#182
Author: Zorian
Date: Sun, 11 Mar 2001 16:13
26 lines
2684 bytes
> > To, ze ma sie w ciagu zycia 2 lub 3 dlugotrwalych partnerow (albo
> > wiecej), a nie jednego, to nie jest rozwiazlosc
> No nie ale 12 na rok i tylko do sexu to rozwiaz�o��!

Mysle, ze predzej czy pozniej to sie kazdemu znudzi. A poza tym moze
niektorzy tak musza? Po co od razu oceniac - rozwiazlosc czy nie. Poza tym
co jest a co nie jest rozwiazloscia jest wzgledne. Dla wielu ludzi w Polsce
bardzo rozwiazlosc to to, ze dwoch facetow w ogole zyje razem.

> > Przemawia przez ciebie kulturowy przes�d.
> Ja bym tego przes�de� nie zawa� to raczej wewn prze�ycia to sprawiaj�

Przezycia wewnetrzne zaleza przeciez od srodowiska i kultury.

> > Czesto lepiej jest zeby ludzie sie rozeszli niz meczyli razem
> > (obojetnie w zwiazkach jakiej orientacji).
> Wiesz jesli by mnie facet napierdziela� co 2 dzien to bym sie nie
> zastanawia� ,ale je��i czasami wychodz� nie porozumienia to to jest pow�d
> by to by� koniec?

Jesli nieporozumienia sa czasami to nie, ale jesli czesto to tak. Uwazam, ze
nie warto trwac w zwiazku tylko dla zasady - obie strony musza byc za
zwiazku zadowolone, zeby zwiazek mial sens. Jesli bylo sie z soba np. 3
lata, i ktos juz nie chce (obojetnie z jakiej przyczyny) to i tak mozna
sobie wzajemnie podziekowac za te 3 lata.
Z.
Re: Najtrudniejsze pytanie
#183
Author: krabek
Date: Sun, 11 Mar 2001 19:05
21 lines
1896 bytes
U�ytkownik "Zorian" <zor...@poczta.onet.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:98g9eb$ree$2@news.tpi.pl...
> Jesli nieporozumienia sa czasami to nie, ale jesli czesto to tak. Uwazam,
ze
> nie warto trwac w zwiazku tylko dla zasady - obie strony musza byc za
> zwiazku zadowolone, zeby zwiazek mial sens. Jesli bylo sie z soba np. 3
> lata, i ktos juz nie chce (obojetnie z jakiej przyczyny) to i tak mozna
> sobie wzajemnie podziekowac za te 3 lata.
> Z.
>

Zorian, jak sie komus poswiecilo 3 lata, to nie zawsze ma sie ochote
dziekowac. Zwlaszcza jak sie zostalo porzuconym. I ja to rozumiem.



k r a b e k

F r e e  Y o u r  M i n d
A n d  T h e  R e s t  W i l l  F o l l o w
Re: Najtrudniejsze pytanie
#184
Author: Zorian
Date: Mon, 12 Mar 2001 22:27
11 lines
2054 bytes
> Zorian, jak sie komus poswiecilo 3 lata, to nie zawsze ma sie ochote
> dziekowac. Zwlaszcza jak sie zostalo porzuconym. I ja to rozumiem.

Porzucenie - chyba nigdy nie jest tak, ze winna jest tylko jedna strona. A
poswiecenie czasu - obie strony go poswiecaja, zreszta nie powinno to byc
poswiecanie. Co to za zwiazek, jesli ktos musi sie poswiecac - zwiazek to
powinna byc przyjemnosc (przynajmniej), a nie poswiecanie sie. I wlasnie za
to wspolne, przyjemne spedzanie (a nie poswiecanie) czasu mozna by juz sobie
podziekowac. Oczywiscie w rzeczywistosci wyglada to czesto inaczej, bo w gre
wchodza nasze emocje, urazone uczucia, sklonnosc do egoizmu, itd..
Zorian - filozof
Re: Najtrudniejsze pytanie
#193
Author: Zorian
Date: Mon, 12 Mar 2001 22:30
7 lines
1470 bytes
> Dominik pisze o 3-ch latach
> Krabek pisze o 5-ciu latach
> Falcon pisze: '...12 lat ... (to najstarszy sta�, kt�ry
> znamy)'
Mam znajomego, ktory byl w zwiazku 17 lat, a znam tez pare ze stazem ponad
20 lat (ale ci to w Niemczech).
Z.
Re: Najtrudniejsze pytanie
#185
Author: krabek
Date: Tue, 13 Mar 2001 22:04
47 lines
3535 bytes
U�ytkownik "Zorian" <zor...@poczta.onet.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:98jkrl$f6c$1@news.tpi.pl...
> > Zorian, jak sie komus poswiecilo 3 lata, to nie zawsze ma sie ochote
> > dziekowac. Zwlaszcza jak sie zostalo porzuconym. I ja to rozumiem.
>
> Porzucenie - chyba nigdy nie jest tak, ze winna jest tylko jedna strona. A
> poswiecenie czasu - obie strony go poswiecaja, zreszta nie powinno to byc
> poswiecanie. Co to za zwiazek, jesli ktos musi sie poswiecac - zwiazek to
> powinna byc przyjemnosc (przynajmniej), a nie poswiecanie sie. I wlasnie
za
> to wspolne, przyjemne spedzanie (a nie poswiecanie) czasu mozna by juz
sobie
> podziekowac. Oczywiscie w rzeczywistosci wyglada to czesto inaczej, bo w
gre
> wchodza nasze emocje, urazone uczucia, sklonnosc do egoizmu, itd..
> Zorian - filozof
>

A ja mysle, ze bywa roznie. Czasami jest tylko jedna strona winna, czasem
obie.

Piszac "poswiecenie komus czasu" nie mialem na mysli skladania ofiary ze
swojego czasu, mialem na mysli poswiecenie calego siebie (o tym dalej).
Mysle, ze zwiazki niekoniecznie musza byc wieczna przyjemnoscia, a wspolne
spedzanie czasu moim zdaniem nie jest jednoznaczne z byciem w zwiazku.

Poza tym jestem niepoprawnym romantykiem i uwazam, ze zeby z kims byc to
trzeba sie naprawde poswiecic i zlozyc deklaracje rezygnacji z pewnej swojej
niezaleznosci i wolnosci. A to, ze w zwiazku w gre wchodza emocje (negatywne
tez) to chyba normalne. W koncu jestesmy tylko ludzmi. Negatywne emocje tez
sa czescia naszej osobowosci. I nie pisz "Co to za zwiazek, jesli ktos musi
sie poswiecac", bo w ten sposob drwisz z wielu zwiazkow. Tak, Zorianie ja
poswiecilem duzo czasu, duzo zycia i duzo mojej wolnosci zeby byc z kims,
kogo kocham. I tak, rezygnuje z wielu rzeczy, zapewne milych tylko dlatego,
zeby NIE robic mojemu facetowi krzywdy. I czesto w moim zyciu musialem isc
na kompromis, a to nie zawsze musi byc i nie zawsze jest _PRZYJEMNOSCIA_ Ale
taki jest wlasnie koszt bycia z kims. Nie jestes juz tylko soba i musisz
myslec za dwoch i brac nie tylko swoje uczucia pod uwage ... I nie
interesuje mnie, jak to brzmi. Ja wybralem to i jestem szczesliwy.



k r a b e k

F r e e  Y o u r  M i n d
A n d  T h e  R e s t  W i l l  F o l l o w
Re: Najtrudniejsze pytanie
#194
Author: tengel
Date: Wed, 14 Mar 2001 13:59
16 lines
1792 bytes
U�ytkownik Zorian <zor...@poczta.onet.pl> w wiadomo�ci do grup dyskusyjnych
napisa�:98jkrn$f6c$2@news.tpi.pl...
> > Dominik pisze o 3-ch latach
> > Krabek pisze o 5-ciu latach
> > Falcon pisze: '...12 lat ... (to najstarszy sta�, kt�ry
> > znamy)'
> Mam znajomego, ktory byl w zwiazku 17 lat, a znam tez pare ze stazem ponad
> 20 lat (ale ci to w Niemczech).
> Z.

Moje znajome sa ze soba chyba cos kolo 14, tak mi sie jakos wydaje, ale
kobitki na ogol maja wiecej cierpliwosci. W ogole i do siebie nawzajem.
Zreszta jak bede mial chwile to policze, bo kurcze jakos teraz nie pamietam.

s.
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads