🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.garfield
1 messages
1 total messages Started by sg Tue, 01 Jul 2003 15:36
alkor@eranet.pl
#31133
Author: sg
Date: Tue, 01 Jul 2003 15:36
36 lines
3370 bytes
Słuchajcie, jesteśmy na super balandze u mojego kumpla. Facet mieszka w
willi. Balanga na całego, a tu jedna panienka przychodzi z rottweilererem,
który nie lubi towarzystwa po alkoholu, jak to zresztą zwykle wszystkie
pieski w ogólności, a rottweilery w szczególności. Ktoś proponuje przerzucić
rottweilera przez siatkę na posesję sąsiada, który wyjechał, coby nie
bruździł (rottweiler, nie sąsiad, ma się rozumieć). Na to mój kumpel: -
Niech was ręka boska broni! Tam mieszka taki jamnik, oczko w głowie mojego
sąsiada. Jak się by Maksiowi co stało, to by mnie Józek chyba zaj...? !
Dobra. Towarzystwo bawi się dalej, ale jak koło północy rottweiler naprawdę
lekko dziabie jednego z nas, to nie wyrabiamy i po cichutku przerzucamy
bydlę przez płot do sąsiada. Rano gdy wszyscy jeszcze śpią, mój kumpel -
gospodarz balangi otwiera na full kacu bramę, coby po piwko skoczyć i co
widzi ? Pękający z dumy rottweiler z uwalanym ziemią bardzo martwym
jamnikiem w pysku. - O, kur..a, o, ku..a, Józek mnie zaj...e, jak ja mu się
wytłumaczę?!!! - wpada w panikę (kumpel, nie martwy jamnik, ma się
rozumieć). Spoko, towarzystwo wprawdzie skacowane, ale pełne poczucia winy i
chęci uchronienia swego gospodarza przed morderczymi zapędami Józka,
fanatyka jamników. Inkryminowany jamnik denat ląduje w wannie, gdzie za
pomocą szamponu, cocolino, suszarki i szczotki do włosów gospodarza
przywrócona zostaje mu dawna forma i świetności. Póki jeszcze się nie
rozwidniło na dobre, corpus delicti ląduje na ganku sąsiada na swym stałym
ulubionym miejscu w koszu. Jeszcze tylko łapka na łapkę, pyszczek na łapki i
jest git. Towarzystwo się rozjeżdża. Koło południa wraca sąsiad. Mój kumpel
jakby nigdy nic. Cisza. Cisza. Cisza. Po jakichś dziesięciu minutach
przychodzi sąsiad. Blady jakiś taki i bardzo niewyraźny.
- Eee, słuchaj, tego... nie widziałeś czasem, łaził kto może u mnie wczoraj
po posesji co?
- Wykluczone, Józek
- Na pewno ?
- Na sto procent ! Wiesz, było u mnie pare osób, prawie całą noc robiliśmy
grilla w ogrodzie, niemożliwe, żebyśmy nie zauważyli, jakby kto się do
ciebie włamać chciał, albo co. A co ? Zginęło ci coś, czy jak? - rżnie
głupka mój kumpel.
- Eee nie, tylko wiesz, dwa dni temu pochowałem Maksia tam, pod różami, a
teraz... No choć i sam, kur...a zobacz.... Albo wiesz, idź lepiej sam, a ja
tu chwilę posiedzę u ciebie, OK?
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads