Thread View: alt.pl.fan.trzypion
3 messages
3 total messages
Started by Tomasz Radko
Thu, 10 Apr 2003 13:46
Państwo a firma
Author: Tomasz Radko
Date: Thu, 10 Apr 2003 13:46
Date: Thu, 10 Apr 2003 13:46
72 lines
5063 bytes
5063 bytes
Swojego czasu Adam zaproponował traktowac państwo w kategoriach firmy. Obywatele - akcjonariusze; rząd - zarząd; parlament - rada nadzorcza etc etc. Dowcip taki sobie, ale niech tam: pośmieliśmy sie na p.r.k. i starczy. Niedawno okazało się, że Adam obstaje przy swojej koncepcji. Trudno, musze zatem przezwyciężyc swoją niechęc do pisania na poważnie. Gdy do Konfucjusza przyszli dostojnicy i zaczeli go błagać o pomoc w wyprowadzeniu ojczyzny z kryzysu miał odrzec: - Najpierw siądźmy i ustalmy co oznaczają poszczególne słowa. My mamy łatwiejsze zadanie. wystarczy zastanowić się, co to takiego "firma". Nie będe sięgał po podręczniki, slowniki ani inne takie. Spróbuję wymienić kilka cech oczywistych - i podstawowych. Firma jest organizacją nastawioną na zysk. Każda jedna. I jednocześnie każdą organizację, której głównym celem jest przynoszenie zysku można traktować jako firmę. Już to wystarczy, aby odrzucic niedorzeczną metaforę Adama. Wszelkie narzędzia stosowane do oceny pracy firmy oparte są bowiem na jednym prostym założeniu: wszystko, co firma robi, ma służyć maksymalizacji zysku. Po zabraniu kategorii zysku - narzędzia, cała metodologia, tracą sens. Tymczasem państwo jest organizacją, dla której pojęcie zysku w ogole trudno zdefiniować! Niby jak: nadwyżka budżetowa? Ależ nadwyżka jest tak samo szkodliwa jak deficyt [Elu, błagam, nie oponuj! Są różnice, ale zapominając o drzewach i patrząc na cały las - manko i superata budżetu szkodzą dokładnie tak samo]. A nawet jeśli nie, to niby czemu obywatelowi państwa ma zależec na tym, aby budżet więcej mu zabierał, niż dawał??? W zasadzie na tym mógłbym zakończyć. Stosowanie kryteriów opartych na zysku do organizacji, w której pojęcie to nie jest zdefiniowane, przypomina mierzenie klasy skrzypków - stoperem (bo skoro sprinterzy wprawiają publicznośc w zachwyt i skrzypkowie tez wprawiają publiczność w zachwyt - to czemu nie przenieść miernika klasy sprinterów do filharmonii?). Ale poznęcajmy się jeszcze trochę. Państwo jest organizacją przymusową - firma: dobrowolną. I to dwojako dobrowolną: nikt nie może mi kazać pracować w danej firmie i nikt (poza państwem) nie może mi kazać kupować od danej firmy. W przypadku państwa nie jest to prawdą. Zmiana obywatelstwa nie jest co prawda niemożliwością, ale "koszty transakcji" sa bardzo wysokie a sama operacja dla przeciętnego obywatela niemożliwa do wykonania (które państwo zgodzi się przyjąć 50-letniego rolnika zyjącego z 5-hektarowego gospodarstwa?). I znowu: uniemożliwia to stosowanie narzędzi właściwych dla firmy - bo nie występuje konkurencja o konsumentów. Przeciwnie, dobrze prosperujące państwa starają się ograniczyć napływ nowych "klientów". W państwie nie da się odróżnić grupy właścicieli i pracowników. W skeotrze przedsiębiorstw występuje co prawda zblizone dziwactwo, spółka pracownicza, ale w bardzo wąskim zakresie parametrów daje ona jakie takie rezultaty. Po prostu występujący na poziomie jednostki konflikt interesów (pracownik chce zarobić jak najwięcej jak najszybciej - czyli w szczególności wypłacać cały zysk jako dywidendę, właściciel gotów jest odłożyć realizację zysku na później - i zysk reinwestować. Szczególnie drastycznie taki konflikt widać w przypadku pracowników tuz przed emeryturą. Co im po świetlanej rpzyszłości firmy za lat 15?) jest zabójczy. Państwo ma prawo (a nawet monopol) stosowania przemocy - firma nie. Państwo może wpływać na strukturę konsumpcji swoich obywateli, może ich "legalnie" okradać, konfiskować ich własność (np. podatek katastralny nie jest niczym innym , jak konfiskatą - rozłożoną w czasie. Tak samo podatek od samochodów czy innych luksusów), etc etc etc. Skąd w ogole wziął sie pomysł tak akrkołomnego porównania - dalibóg, nie wiem. Ostatnim średnio poważnym autorem wdrożenia takiego podejścia był Robert McNamara, amerykański minister obrony w czasie wojny wietnamskiej. Jak się to skończyło? Ano - jedyną przegraną wojną USA. To ja dziękuję, postoję z boku. pzdr TRad
Re: Państwo a firma
Author: wildcat17
Date: Thu, 10 Apr 2003 17:21
Date: Thu, 10 Apr 2003 17:21
17 lines
1552 bytes
1552 bytes
Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości news:3E9575B0.31D32F74@interia.pl... > Swojego czasu Adam zaproponował traktowac państwo w kategoriach firmy. > Obywatele - akcjonariusze; rząd - zarząd; parlament - rada nadzorcza etc > etc. > Firma jest organizacją nastawioną na zysk. ( ciach ) [Elu, błagam, nie oponuj! Są różnice, ale zapominając o drzewach i patrząc na > cały las - manko i superata budżetu szkodzą dokładnie tak samo]. (ciach ) Nie mam zamiaru. Prawie to samo wywalilam na priv... ;-)) Zebym mialal wiecej czasu... Ohhh...;-)) Wildcat
Re: Państwo a firma
Author: Adam Płaszczyca
Date: Fri, 11 Apr 2003 10:11
Date: Fri, 11 Apr 2003 10:11
17 lines
1475 bytes
1475 bytes
Tomasz Radko <trad@interia.pl> wrote:
> Firma jest organizacją nastawioną na zysk. Każda jedna. I jednocześnie
No popatrz, a moja nie. Twierdzenie upada po zderzeniu z empirią.
> W zasadzie na tym mógłbym zakończyć. Stosowanie kryteriów opartych na
A ja zakończę.
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. Ludwiki 1 m. 74, 01-226 Warszawa
_______/ /_ IRC: _555, http://mike.oldfield.org.pl/
___________/ mail: _555@irc.pl UIN: 4098313 GG: 3524356
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads