Article View: alt.pl.fan.trzypion
Article #12362Re: narty -pomocy
From: Przemysław Ryk
Date: Sun, 14 Mar 2004 11:22
Date: Sun, 14 Mar 2004 11:22
237 lines
11483 bytes
11483 bytes
Kitiara napisał(a) w poście z dnia 2004-03-14 04:02: >> Nie no - wybacz. Rocznemu czy dwuletniemu dziecku remont w niczym nie >> przeszkadza... > > W czym? No napisz mi diaska w czym przeszkadza? Dziecko podczas > powazniejszego remontu laduje u babci i koniec. > Chociaz, o ile mnie pamiec nie myli, to caly czas powtarzasz, ze > remont wg Ciebie polega na tym by wpuscic brygade remontowa i wyniesc > sie z domu na dwa tygodnie. Zostawilbys dziecko z budowlancami??? Oczywiście, że nie zostawię. Skąd Ci ten pomysł przyszedł do głowy, to nie wiem. Tylko dochodzę do wniosku, że przy dziecku wpuszczenie ekipy na dwa tygodnie, niech robi całościowy remont, po prostu będzie marzeniem, bo nas na to nie będzie w żadnym stopniu stać. > Aaa... Czyli babcia odpada? Bo Cie to upokorzy w jakis sposob czy co? > No to olac babcie, dzieciak moze pomieszkac kilka dni u ktoregos z > rodzicow chrzestnych, od tego rowniez sa. Taka opcja rowniez odpada? Proszę nie wkładać mi w klawiaturę czegoś, czego nie napisałem. > Czyli co? Od momentu urodzenia dziecka do czasu az sie z domu > wyprowadzi masz zamiar nie robic zadnych remontow? Malowania scian, > wymiany kuchenki, przeprowadzki itp? By sie nie stresowalo prowizorka??? Kotek. Jak piszę remont, to nie mam na myśli pomalowanie jednego pomieszczenia. > Zreszta ja cie prosze, nie przekladaj swoich osobistych doswiadczen na > mnie. To ze u Ciebie w domu tak bylo, nie oznacza automatycznie, ze > bedzie tak samo tutaj. Deski, kafelki, gres, farba i inne materialy > moga sobie spokojnie lezec u mamy na wsi. Moze nie pamietasz, ale tam > jest dwupietrowy dom z duza piwnica i dwoma strychami. Nic by sie po > mieszkaniu nie poniewieralo. Wiesz co się dzieje z deskami, jak poleżą trochę czasu w wilgoci? > Zas nastawienie iz remont robimy calosciowy albo wcale mozesz sobie w > buty wlozyc. To tak samo jakbym ja Ci powiedziala "Nie kupujesz > monitora, nie kupujesz karty graficznej, to bez sensu robic upgrade > kompa kawalkami. Odlozymy pieniadze i kupisz od razu drugi nowy". > Jakos mi sie nie wydaje, bys na to poszedl... Jakoś mi się zdaje, że obecnie to uprawiam. Pamiętasz, że do wymiany jest praktycznie cały środek (płyta, pamięć, procesor i grafika)? :) >> Podłoga w kuchni też jest gładka jak stół... > > Nie jest. Ale nie MUSI byc. Potknales sie kiedys na niej? Jest w > jakikolwiek sposob niebezpieczna dla zdrowia? Piękne podejście... Rozmawiamy o remoncie - podłoga jest do zrobienia. Do tematu dochodzi dziecko - podłoga już nie jest do zrobienia... Zdecyduj się na jedną wersję, bo już się gubić zaczynam... >> Czego to dowodzi? Nie przypadkiem tego, że remont zeżre _potężną sumę_? > > Calosciowy z pewnoscia. Dlatego tez remonty robi sie kawalkami. Bo > mniejsze sumy sa latwiejsze do zaoszczedzenia. Niom... Nie ma to jak pomalować mieszkanie, odnowić poasdzki, a potem sobie wymienić okna... > A co to za roznica? Dziecko jest wazniejsze od remontu. Przynajmniej > dla mnie. Dla ciebie np od remontu wazniejszy jest nowy sprzet. > Latwiej znalezc te sume pakujac w komputer czy nie pakujac? > Widzisz, wszystko jest kwestia priorytetow. Cokolwiek by się nie działo, byleby było dziecko? > Dziecko nie przychodzi na swiat w przeciagu dwoch dni od poczecia. To > tak gwoli przypomnienia. 9 miesiecy to wystarczajaco duzo czasu by > odlozyc sume wystarczajaca na pokrycie niespodziewanych wydatkow co > juz zdaje sie pisalam Ci kilka postow wyzej. Pewnie i tak - oszczędności na pewno się jakieś zgromadzi. To że część z nich od razu pójdzie w obieg podczas tych dziewięciu miesięcy oczywiście bierzesz pod uwagę? >> Powietrzem się nie najesz, oszczędności nie mamy, rachunki płacić >> trzeba. Przy dziecku dodatkowo dojdą do tego koszty z nim związane - >> a do najmniejszych one jednak nie należą. > > Patrz wyzej. Ponadto rachunki mozna bardzo mocno poobcinac i wiesz o > tym doskonale. Można. Aż dojdzie się do absurdu... I o tym właśnie cały czas piszę - dziecko jest potężnym obciążeniem, również finansowym. Wobec czego należy sobie dokładnie przemyśleć, czy na dziecko kogoś stać, a nie działać pod ciśnieniem "ja chcę dziecka!". > I owszem. Tyle osob z owej panstwowej sluzby zdrowia korzysta i zyje, > wiec i ja jakos dam sobie z tym rade. Do najlepszych ona co prawda nie > nalezy, ale lepsza taka niz zadna. Kwestia ubezpieczenia rowniez jest > do przeskoczenia. Wystarczy ze sie ze mna ozenisz, wtedy twoje > ubezpieczenie obejmie rowniez automatycznie mnie :P To teraz sobie przypomnij, jak ostatnio klęłaś w państwowej przychodni... Ja nie mam zamiaru ryzykować zdrowia mojego dziecka, bo jakiemuś konowałowi się nie chce jak trzeba wykonywać swoich obowiązków. Nie mam zamiaru narażać zdrowia kobiety, będącej matką owego dziecka, bo trafi w państwowej przychodni na konowała, który ma za przeproszeniem papkę, a nie pojęcie o tym co robi. > No w tej chwili nie mamy, poniewaz 2 tygodnie temu wydalismy je na > "nieprzewidziany" wydatek pod tytulem monitor LCD... > Ale sytuacja wroci do normy za najdalej miesiac.. Dzięki temu, że mieliśmy skąd pożyczyć połowę tej kwoty... > A kto sie pakuje w dziecko? Ja Ci po prostu czarno na bialym wyliczam, > ze na dziecko nas stac. Teraz. W tej chwili. Najprawdopodobniej. A co z jakąś perspektywą czasową? > Nie ze chce miec teraz, zaraz, w tej chwili, natychmiast, tylko ze > partolisz jak potluczony i robisz z nas nedzarzy niemalze, ktorzy > musza kazdy grosz wyliczac co by na chleb starczylo. Każdy interpretuje, jak chce... >> A życie wtedy i dziś wyglądało dokładnie tak samo... > > LOL. Moj drogi, to nie jest kwestia "wtedy a dzis", lecz kwestia > zaradnosci. Sa ludzie, ktorzy potrafia przygotowac pozywny posilek za > 5zl, a sa tacy, ktorzy musza isc do restauracji badz zamowic pizze bo > sami sobie nawet jajka na miekko ugotowac nie potrafia. Kotek - proszę Cię... Nie porównuj życie wtedy, a teraz, bo to dwie zupełnie różne rzeczy. >> Dom nie wymagający remontu przynajmniej przez najbliższe kilka lat >> (np. 5-10). > > Przez 10 lat nie malowac scian? Read my lips - dom nie wymagający remontu. Czyli: nie wymagający rwania podłóg, robienia glazury, wymiany okien czy mebli. A samego malowania też się co roku nie robi. > Nie widze problemu. > Tylko widzisz, powracamy do kwesti priorytetow. Bo w chwili w ktorej > zrezygnowalibysmy ze stalego lacza w domu, Chciałem zauważyć, że to również moje narzędzie pracy. Nie służy w 100% tylko do tego celu, ale również. Dla Ciebie - gdybyś zdecydowała się podjąć jakąś pracę, którą można wykonywać zdalnie - również. Więc co? Decydujemy się na dziecko i odcinamy sobie jedną z możliwości pracy? > z kablowki, z dzialajacego 24 godziny na dobe komputera, papierosow, > coli, alkoholu i wypadow do restauracji w ciagu 3 miesiecy bylibysmy w > stanie odlozyc wystarczajaca sume. A nawet szybciej. Bo UTRZYMANIE > sloneczko, to pieniadze na jedzenie i na niezbedne oplaty. I do tego zmierzam. Przychodzi na świat dziecko i dzieje się tak, że jest tylko ono i nic innego. A mnie się taka wersja nie podoba. Nie mam zamiaru swoje życie podporządkować tylko i wyłącznie dziecku. >> Stać nas _na chwilę obecną_ - mamy całkiem niezłą sytuację. Tyle, że >> nie mamy _żadnego_ zabezpieczenia na wypadek, gdyby się coś popieprzyło. > > I przez caly okres ciazy, przez 9 miesiecy nie bylibysmy w stanie > odlozyc takiego zabezpieczenia? No bez jaj... Przeciez juz Ci to > podliczylam. Aha... Czyli zaczynamy gromadzić jakiekolwiek środki wtedy, kiedy już jest ciąża? Perspektywiczne myślenie, nie ma co... >> A ja Ci przypominam, że dziecko, to nie impreza na pół roku do roku... > > Czyli mam rozumiec, ze po przyjsciu na swiat dziecka pozostajemy bez > dochodow i musimy do konca zycia jechac na tym co do tego czasu > odlozylismy? :) Gdzie tak napisałem? > Wiesz, smieszy mnie to coraz bardziej. Nie trzeba byc krezusem by miec > dzieci. Naprawde. Ale jak ktos przedklada przyjemnosci nad > koniecznosci to nigdy w zyciu dzieci miec nie bedzie. Idac Twoim > tokiem myslenia, nigdy nie zostaniesz ojcem z tego prostego powodu, ze > nie lubisz prowizorki. A jak sam napisales bez wyremontowanego > mieszkania dzieci miec nie chcesz. Ale remontu tez nie chcesz. Bo to > prowizorka straszna i trzeba koniecznie calosciowy przy uzyciu sily > fachowej. No i kolko sie zamknelo. Wychodzę za założenia, że jak coś robić to porządnie. Może Ty wolisz co roku babrać się w czym innym, co akurat wymaga naprawy czy odnowienia - ja nie. Wolę za jednym zamachem wymienić okna, zrobić podłogi, zrobić ogrzewanie i przerobić całą łazienkę, niż rozkładać to na lata. I wolę to zrobić zanim będę miał dziecko. -- [ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ] [ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ] [ Najtańszy sposób zdobycia kobiety - błyszczeć, najgłębszy - ] [ - rozmarzyć. (L. Hirszfeld) ]
Technical Details
Message-ID:
<14032004.7EAFFA71@maverick.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.rmf.pl!news.ipartners.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.onet.pl!not-for-mailReferences:
<c274dv$aob$1@inews.gazeta.pl> <c2esnf$dau$1@atlantis.news.tpi.pl> <c1.01.2qWNzR$298@trzypion.oldfield.org.pl> <c2f9ra$bcu$2@news.onet.pl> <c1.01.2qWSX0$29n@trzypion.oldfield.org.pl> <c2fdcs$jsv$1@news.onet.pl> <c1.01.2qWVYr$2A7@trzypion.oldfield.org.pl> <c2fprk$lum$1@news.onet.pl> <c2hedd$n69$1@atlantis.news.tpi.pl> <08032004.2B4D8C31@maverick.pl> <404DA315.25791748@cicero.law.uj.edu.pl> <10032004.34B88953@maverick.pl> <c1.01.2qYR8F$2HT@trzypion.oldfield.org.pl> <c2nv1t$gpb$1@news.onet.pl> <10032004.7E91037F@maverick.pl> <c2pdp1$jsa$1@atlantis.news.tpi.pl> <11032004.159E717B@maverick.pl> <c2qgsv$7va$5@news.onet.pl> <11032004.0918716B@maverick.pl> <c2tkfr.3vvjfp5.1@kitiara.co.ci.nie.da.nr.telefonu> <14032004.5F426694@maverick.pl> <c2v75o.3vvion1.1@kitiara.co.ci.nie.da.nr.telefonu> <14032004.661B5173@maverick.pl> <c2vtit.3vvj7gl.1@kitiara.co.ci.nie.da.nr.telefonu> <13032004.55ECA75C@maverick.pl> <c30lja.3vgcpg9.1@kitiara.co.ci.nie.da.nr.telefonu>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.rmf.pl!news.ipartners.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.onet.pl!not-for-mail From: Przemysław Ryk <przemek_ryk@post-kropka-.pl> Newsgroups: alt.pl.fan.trzypion Subject: Re: narty -pomocy Date: Sun, 14 Mar 2004 12:22:51 +0100 Organization: news.onet.pl Lines: 237 Sender: fiku@poczta.onet.pl@242-dom-2.acn.waw.pl Message-ID: <14032004.7EAFFA71@maverick.pl> References: <c274dv$aob$1@inews.gazeta.pl> <c2esnf$dau$1@atlantis.news.tpi.pl> <c1.01.2qWNzR$298@trzypion.oldfield.org.pl> <c2f9ra$bcu$2@news.onet.pl> <c1.01.2qWSX0$29n@trzypion.oldfield.org.pl> <c2fdcs$jsv$1@news.onet.pl> <c1.01.2qWVYr$2A7@trzypion.oldfield.org.pl> <c2fprk$lum$1@news.onet.pl> <c2hedd$n69$1@atlantis.news.tpi.pl> <08032004.2B4D8C31@maverick.pl> <404DA315.25791748@cicero.law.uj.edu.pl> <10032004.34B88953@maverick.pl> <c1.01.2qYR8F$2HT@trzypion.oldfield.org.pl> <c2nv1t$gpb$1@news.onet.pl> <10032004.7E91037F@maverick.pl> <c2pdp1$jsa$1@atlantis.news.tpi.pl> <11032004.159E717B@maverick.pl> <c2qgsv$7va$5@news.onet.pl> <11032004.0918716B@maverick.pl> <c2tkfr.3vvjfp5.1@kitiara.co.ci.nie.da.nr.telefonu> <14032004.5F426694@maverick.pl> <c2v75o.3vvion1.1@kitiara.co.ci.nie.da.nr.telefonu> <14032004.661B5173@maverick.pl> <c2vtit.3vvj7gl.1@kitiara.co.ci.nie.da.nr.telefonu> <13032004.55ECA75C@maverick.pl> <c30lja.3vgcpg9.1@kitiara.co.ci.nie.da.nr.telefonu> NNTP-Posting-Host: 242-dom-2.acn.waw.pl Mime-Version: 1.0 X-Trace: news.onet.pl 1079264822 10369 82.210.141.242 (14 Mar 2004 11:47:02 GMT) X-Complaints-To: abuse@onet.pl NNTP-Posting-Date: 14 Mar 2004 11:47:02 GMT User-Agent: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; PL; rv:1.6b) Gecko/20031205 Thunderbird/0.4 Hamster/2.0.4.0 X-Accept-Language: pl, en-us, en In-Reply-To: <c30lja.3vgcpg9.1@kitiara.co.ci.nie.da.nr.telefonu> X-SigInfo: Generated by Sygnaturkowiec v. 0.1.3.7 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit