🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.fan.szczypior
76 messages
76 total messages Page 2 of 2 Started by Radomir Szaraniec Mon, 02 Aug 2004 08:50
Page 2 of 2 • 76 total messages
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#684
Author: Dzika
Date: Mon, 02 Aug 2004 11:56
45 lines
2747 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał:

> Magda chciała, żebyśmy sobie stanęli z boku i pooglądali ten kabaret, 
> skorośmy się niepotrzebnie tak wcześnie zerwali.

O! Właśnie!
To było jedyne rozsądne w całym działaniu.


> Ja na to, że 
> przynajmniej będziemy mieć więcej z dnia i lepiej, jak zobaczymy, czy 
> czegoś sobie w tym Makro nie kupimy, co by nam się przydało i czego 
> potrzebujemy. Kupiliśmy zeszyty w kratkę, w twardej oprawce, ponoć 
> rzeczywiście taniej niż w innych sklepach, przyda się Magdzie w 
> październiku.


Możesz dać bratu.
Dla przyszłych dzieci jak znalazł..;>


> Wiedziałem, że tych pralek będzie pięć. Wiedziałem, że ta promocja to 
> typowy chwyt marketingowy [ faktycznie, pralka była przeceniona o połowę 
> ]. Ale nie podejrzewałem, że o piątej rano zwali się do Makro tyle ludzi 
> po pralki. Przecież większość z tych ludzi prowadzi działalność 
> gospodarczą, taką czy inną, więc raczej w pralki zaopatrzyli się 
> wcześniej.


No i oni myśleli tak samo.
Już wiesz skąd te tłumy?



> Z kolei po ilość hurtową to lepiej i taniej uderzyć do 
> producenta. Więc po co budzić pół rodziny w środku nocy, przyjeżdżać 
> spoza Krakowa [ na krakowskich numerach były ze trzy samochody ] i tłuc, 
> zwłaszcza to: _tłuc_! się o pralki? Ludzie nie przestaną mnie zadziwiać.

Znaczy sam wstałeś i pojechałeś a inni Cię zadziwiają?

P.S. Tylko nie kup im pralki Ariston. Koleżanka się uszczęśliwiła.
Jak wiruje to szyby wypadają. Pralka nie koleżanka oczywiście.

Dzika
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#685
Author: Radomir Szaraniec
Date: Mon, 02 Aug 2004 12:49
15 lines
1620 bytes
Dzika wrote:

> No i oni myśleli tak samo.
> Już wiesz skąd te tłumy?

Może z tymi tłumami przesadziłem. W momencie kiedy przyszedłem było coś 
z 10 chętnych, z czego jakieś 5 czy 6 osób tłukło się o te dwie 
nieszczęsne pralki.

> Znaczy sam wstałeś i pojechałeś a inni Cię zadziwiają?

Nie, nie zadziwia mnie to, że wstali i pojechali, ale to, że tak 
zażarcie walczyli o te pralki. Ja bym tak nie umiał.

rmszar
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#686
Author: Tomasz Radko
Date: Mon, 02 Aug 2004 12:50
10 lines
1431 bytes
Radomir Szaraniec wrote:

> Nie, nie zadziwia mnie to, że wstali i pojechali, ale to, że tak 
> zażarcie walczyli o te pralki. Ja bym tak nie umiał.

My, ahystokhacja, tak nie pothafimy.

pzdh

Thad
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#687
Author: Radomir Szaraniec
Date: Mon, 02 Aug 2004 12:59
12 lines
1618 bytes
Tomasz Radko wrote:

> My, ahystokhacja, tak nie pothafimy.

Ja też tak nie potrafię. Cieszę się, że nie jestem jedyny.

rmszar

P.S.
Może pora do logopedy? Chociaż w dzieciństwie miałoby większe szanse 
powodzenia. Z drugiej strony był taki jeden Grek, co dał radę, mimo 
dojrzałego wieku.
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#705
Author: Dzika
Date: Mon, 02 Aug 2004 13:22
26 lines
1885 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał:
> Dzika wrote:
> 
>> No i oni myśleli tak samo.
>> Już wiesz skąd te tłumy?
> 
> 
> Może z tymi tłumami przesadziłem. W momencie kiedy przyszedłem było coś 
> z 10 chętnych, z czego jakieś 5 czy 6 osób tłukło się o te dwie 
> nieszczęsne pralki.


Gdybyś dołączył to by już był zaczątek tlumu..;>



>> Znaczy sam wstałeś i pojechałeś a inni Cię zadziwiają?
> 
> 
> Nie, nie zadziwia mnie to, że wstali i pojechali, ale to, że tak 
> zażarcie walczyli o te pralki. Ja bym tak nie umiał.

Ja też. Ale nie wszyscy są tacy sami.
Każdy ma swoje racje. I każdy ma swoje hobby ;>

Dzika
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#688
Author: Dzika
Date: Mon, 02 Aug 2004 13:24
15 lines
1666 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał:

> Radomir Szaraniec wrote:
> 
>> Nie, nie zadziwia mnie to, że wstali i pojechali, ale to, że tak 
>> zażarcie walczyli o te pralki. Ja bym tak nie umiał.
> 
> 
> My, ahystokhacja, tak nie pothafimy.

Nienienie...
My ahystokhacja niemusimy tak pothafić..
Na szczęście...

Dzika
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#689
Author: Tomasz Radko
Date: Mon, 02 Aug 2004 13:30
12 lines
1472 bytes
Dzika wrote:

> Nienienie...
> My ahystokhacja niemusimy tak pothafić..
> Na szczęście...

Ależ! Przecież Hadomih nie pisał, że nie potrzebuje taniej phalki, 
tylko że nie pothafił zmusić się do walki z motłochem.

pzdr

TRad
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#690
Author: Dzika
Date: Mon, 02 Aug 2004 14:57
16 lines
1768 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał:

> Dzika wrote:
> 
>> Nienienie...
>> My ahystokhacja niemusimy tak pothafić..
>> Na szczęście...
> 
> 
> Ależ! Przecież Hadomih nie pisał, że nie potrzebuje taniej phalki, tylko 
> że nie pothafił zmusić się do walki z motłochem.

No czekaj, czekaj...
Ale tego przeciw Hadomihowi zarzucać chyba nie zamiehasz...?

Dzika
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#691
Author: Tomasz Radko
Date: Mon, 02 Aug 2004 16:00
27 lines
1983 bytes
Dzika wrote:

> Użytkownik Tomasz Radko napisał:
> 
>> Dzika wrote:
>>
>>> Nienienie...
>>> My ahystokhacja niemusimy tak pothafić..
>>> Na szczęście...
>>
>>
>>
>> Ależ! Przecież Hadomih nie pisał, że nie potrzebuje taniej phalki, 
>> tylko że nie pothafił zmusić się do walki z motłochem.
> 
> 
> No czekaj, czekaj...
> Ale tego przeciw Hadomihowi zarzucać chyba nie zamiehasz...?

Że są rzeczy ważniejsze od pieniędzy i że my jesteśmy powyżej 
niskiej żądzy posiadania rzeczy? Ależ skąd. Zarzucam mu 
niekonsekwencję. Być może z domieszką hipokryzji. Ale pmiętaj, że wg 
  mnie hipokryzja (w rozsądnych granicach) nie jest niczym złym.

pzdr

TRad
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#706
Author: Radomir Szaraniec
Date: Mon, 02 Aug 2004 20:58
12 lines
1503 bytes
Dzika wrote:

> Gdybyś dołączył to by już był zaczątek tlumu..;>

Gdybym...

> Ja też. Ale nie wszyscy są tacy sami.
> Każdy ma swoje racje. I każdy ma swoje hobby ;>

Zdecydowanie wolę hobby w postaci amatorskiej gry na kobzie. :D

rmszar
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#693
Author: Radomir Szaraniec
Date: Mon, 02 Aug 2004 21:16
14 lines
1889 bytes
Tomasz Radko wrote:

> Ależ! Przecież Hadomih nie pisał, że nie potrzebuje taniej phalki, tylko 
> że nie pothafił zmusić się do walki z motłochem.

Może czytaliśmy dwa różne posty? Nie, na pewno czytaliśmy dwa różne posty.

Swoją drogą: widzisz dwie strony spierające się o coś, co jest jedno, a 
owo coś, co jest jedno, też by Cię interesowało, przy czym te dwie 
spierające się strony nie przebierają zupełnie w środkach, a spór 
rozgorzał przed Twoim przybyciem, to zmuszasz się i dołączasz do sporu? 
ja tam takich potrzeb nie mam.

rmszar
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#692
Author: Radomir Szaraniec
Date: Mon, 02 Aug 2004 21:21
15 lines
2204 bytes
Tomasz Radko wrote:

> Że są rzeczy ważniejsze od pieniędzy i że my jesteśmy powyżej niskiej 
> żądzy posiadania rzeczy? Ależ skąd. Zarzucam mu niekonsekwencję. Być 
> może z domieszką hipokryzji. Ale pmiętaj, że wg  mnie hipokryzja (w 
> rozsądnych granicach) nie jest niczym złym.

W czym niekonsekwencję? Przyszedłem kupić pralkę po cenie X, pralek w 
cenie X sprzedaży już nie było, za to kilkoro ludzi wyrywało sobie 
nawzajem dwie pralki w cenie X. Gdybym rzucił się między nich i zaczął 
im wyrywać te pralki, wtedy byłbym według Ciebie konsekwentny? Bo 
przyszedłem _zdobyć_ pralkę, zdobyć per fas et nefas? Ejże, bajki Ci się 
pomyliły. Ja przyszedłem ją _kupić_, ale jej już nie można było kupić.

rmszar
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#696
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 03 Aug 2004 06:48
12 lines
1634 bytes
Dzika wrote:

> Nienienie...
> My ahystokhacja niemusimy tak pothafić..
> Na szczęście...

Szanowhna Hłabino! To nie tak, że my nie pothafimy. Pothafimy i to o 
niebo lepiej niż motłoch, mieszać się z motłochem. A jak! W końcu 
noblesse oblige. Po phostu nie było mojego wiehnego Jana, któhy by 
potrzymał mój nowy fhak i cylindheł. Miał szelma wychodne, ot co.

hmszah
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#707
Author: Dzika
Date: Tue, 03 Aug 2004 07:06
16 lines
1783 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał:

> Dzika wrote:

>> Ja też. Ale nie wszyscy są tacy sami.
>> Każdy ma swoje racje. I każdy ma swoje hobby ;>
> 
> 
> Zdecydowanie wolę hobby w postaci amatorskiej gry na kobzie. :D

Eeee! To było wziąć ze sobą.
Tłum pewnie by się rozpierzchł w sekundę.
No później pozostałaby tylko kwestia odszkodowania dla supermarketu za 
poniesione starty no ale zawsze mógłbyś ewentualnie jeszcze raz zagrać...;>

Dzika
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#694
Author: Dzika
Date: Tue, 03 Aug 2004 07:09
20 lines
2141 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał:

> Tomasz Radko wrote:
> 
>> Ależ! Przecież Hadomih nie pisał, że nie potrzebuje taniej phalki, 
>> tylko że nie pothafił zmusić się do walki z motłochem.
> 
> 
> Może czytaliśmy dwa różne posty? Nie, na pewno czytaliśmy dwa różne posty.
> 
> Swoją drogą: widzisz dwie strony spierające się o coś, co jest jedno, a 
> owo coś, co jest jedno, też by Cię interesowało, przy czym te dwie 
> spierające się strony nie przebierają zupełnie w środkach, a spór 
> rozgorzał przed Twoim przybyciem, to zmuszasz się i dołączasz do sporu? 
> ja tam takich potrzeb nie mam.

A ja się tam czesto wtrącę i nie mamy się co oszukiwać..;>
Pozostaje tylko kwestia używanych środków.

Dzika
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#697
Author: Dzika
Date: Tue, 03 Aug 2004 07:15
19 lines
1851 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał:

> Dzika wrote:
> 
>> Nienienie...
>> My ahystokhacja niemusimy tak pothafić..
>> Na szczęście...
> 
> 
> Szanowhna Hłabino! To nie tak, że my nie pothafimy. Pothafimy i to o 
> niebo lepiej niż motłoch, mieszać się z motłochem. A jak! W końcu 
> noblesse oblige. Po phostu nie było mojego wiehnego Jana, któhy by 
> potrzymał mój nowy fhak i cylindheł. Miał szelma wychodne, ot co.

Oh, Hłabio,
Nalezało wysłać umyślnego i natychmiast moja Mahysia by pospieszyła z 
pomoca...

Dzika
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#708
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 03 Aug 2004 07:19
13 lines
1974 bytes
Dzika wrote:

> Eeee! To było wziąć ze sobą.
> Tłum pewnie by się rozpierzchł w sekundę.
> No później pozostałaby tylko kwestia odszkodowania dla supermarketu za 
> poniesione starty no ale zawsze mógłbyś ewentualnie jeszcze raz zagrać...;>

Myślałem, żeby im zaśpiewać: "Przekażmy sobie znak pokoju", ale jak 
Magdzie o tym powiedziałem, to widziałem przerażenie w jej oczach. Poza 
tym odwiodła mnie od tego mówiąc, że przecież ci ludzie są niewinni i 
nic takiego mi nie zrobili, żeby zasłużyć na taką okrutną karę.

rmszar
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#698
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 03 Aug 2004 07:40
12 lines
1581 bytes
Dzika wrote:

> Oh, Hłabio,
> Nalezało wysłać umyślnego i natychmiast moja Mahysia by pospieszyła z 
> pomoca...

Małkizie, Hłabino, Małkizie! Przecież mówiłem- Jan, szelma, miał 
wychodne, a umyślnego pod bokiem nie było. Zresztą Mahysi pomoc 
przydatna jest w innych chwilach. Ona szczupła i dhobna jest, a tam 
nadałby mi się postawny i barczysty Jan.

rmszar
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#695
Author: Przemysław Ryk
Date: Tue, 03 Aug 2004 08:46
16 lines
2089 bytes
Radomir Szaraniec napisał(a) w poście z dnia 2004-08-02 23:16:

> Swoją drogą: widzisz dwie strony spierające się o coś, co jest jedno, 
> a owo coś, co jest jedno, też by Cię interesowało, przy czym te dwie 
> spierające się strony nie przebierają zupełnie w środkach, a spór 
> rozgorzał przed Twoim przybyciem, to zmuszasz się i dołączasz do 
> sporu? ja tam takich potrzeb nie mam.


Dlaczego? Dobry flame nie jest zły... ;)

-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Szarańcza jest plagą, chociaż jeden jej owad nie stanowi potęgi.     ]
[ Podobnie jest z głupcem.                               (Karol Capek) ]
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#699
Author: Dzika
Date: Tue, 03 Aug 2004 16:47
24 lines
1987 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał:

> Dzika wrote:
> 
>> Oh, Hłabio,
>> Nalezało wysłać umyślnego i natychmiast moja Mahysia by pospieszyła z 
>> pomoca...
> 
> 
> Małkizie, Hłabino, Małkizie!


Pahdon...


> Przecież mówiłem- Jan, szelma, miał 
> wychodne, a umyślnego pod bokiem nie było. Zresztą Mahysi pomoc 
> przydatna jest w innych chwilach. Ona szczupła i dhobna jest, a tam 
> nadałby mi się postawny i barczysty Jan.

Mahysia płaszcz Mahkiza trzymać miała jeno...
Do tego, mimo postury, dziewczę nadaje się wybohnie...

Dzika
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#700
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 03 Aug 2004 18:02
9 lines
1642 bytes
Dzika wrote:

> Mahysia płaszcz Mahkiza trzymać miała jeno...
> Do tego, mimo postury, dziewczę nadaje się wybohnie...

Fhak i cylindheł. A nie płaszcz. Ot co! Poza tym Mahysia nie nadje się 
do trzymania garderoby.

rmszar
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#701
Author: Dzika
Date: Tue, 03 Aug 2004 18:40
14 lines
1788 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał:

> Dzika wrote:
> 
>> Mahysia płaszcz Mahkiza trzymać miała jeno...
>> Do tego, mimo postury, dziewczę nadaje się wybohnie...
> 
> 
> Fhak i cylindheł. A nie płaszcz. Ot co! Poza tym Mahysia nie nadje się 
> do trzymania garderoby.

A cóż Mahkiz sobie zyczy żeby mu Mahysia trzymała w takim hazie..?

Dzika
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#702
Author: Radomir Szaraniec
Date: Wed, 04 Aug 2004 08:59
8 lines
1704 bytes
Dzika wrote:

> A cóż Mahkiz sobie zyczy żeby mu Mahysia trzymała w takim hazie..?

To jest słodka tajemnica Mahysi i moja. Lepiej, żeby Mahkizowa i Hłabina 
trzymały się od tej tajemnicy z daleka ;> .

rmszar
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#703
Author: Dzika
Date: Wed, 04 Aug 2004 21:14
14 lines
1868 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał:

> Dzika wrote:
> 
>> A cóż Mahkiz sobie zyczy żeby mu Mahysia trzymała w takim hazie..?
> 
> 
> To jest słodka tajemnica Mahysi i moja. Lepiej, żeby Mahkizowa i Hłabina 
> trzymały się od tej tajemnicy z daleka ;> .

I jak tu się trzymać z daleka skoho Mahkiz sam o tym tak inthygująco 
wspomnieć haczył...;>

Dzika
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
#704
Author: Radomir Szaraniec
Date: Thu, 05 Aug 2004 06:48
9 lines
1755 bytes
Dzika wrote:

> I jak tu się trzymać z daleka skoho Mahkiz sam o tym tak inthygująco 
> wspomnieć haczył...;>

Hłabina zawsze Mahysię może wypytać. Mnie o tym nie wypada mówić. Co ja 
haczyłem z Mahysią... :>

rmszar
Page 2 of 2 • 76 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads