Thread View: alt.pl.fan.szczypior
76 messages
76 total messages
Page 2 of 2
Started by Radomir Szaraniec
Mon, 02 Aug 2004 08:50
Page 2 of 2 • 76 total messages
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Dzika
Date: Mon, 02 Aug 2004 11:56
Date: Mon, 02 Aug 2004 11:56
45 lines
2747 bytes
2747 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał: > Magda chciała, żebyśmy sobie stanęli z boku i pooglądali ten kabaret, > skorośmy się niepotrzebnie tak wcześnie zerwali. O! Właśnie! To było jedyne rozsądne w całym działaniu. > Ja na to, że > przynajmniej będziemy mieć więcej z dnia i lepiej, jak zobaczymy, czy > czegoś sobie w tym Makro nie kupimy, co by nam się przydało i czego > potrzebujemy. Kupiliśmy zeszyty w kratkę, w twardej oprawce, ponoć > rzeczywiście taniej niż w innych sklepach, przyda się Magdzie w > październiku. Możesz dać bratu. Dla przyszłych dzieci jak znalazł..;> > Wiedziałem, że tych pralek będzie pięć. Wiedziałem, że ta promocja to > typowy chwyt marketingowy [ faktycznie, pralka była przeceniona o połowę > ]. Ale nie podejrzewałem, że o piątej rano zwali się do Makro tyle ludzi > po pralki. Przecież większość z tych ludzi prowadzi działalność > gospodarczą, taką czy inną, więc raczej w pralki zaopatrzyli się > wcześniej. No i oni myśleli tak samo. Już wiesz skąd te tłumy? > Z kolei po ilość hurtową to lepiej i taniej uderzyć do > producenta. Więc po co budzić pół rodziny w środku nocy, przyjeżdżać > spoza Krakowa [ na krakowskich numerach były ze trzy samochody ] i tłuc, > zwłaszcza to: _tłuc_! się o pralki? Ludzie nie przestaną mnie zadziwiać. Znaczy sam wstałeś i pojechałeś a inni Cię zadziwiają? P.S. Tylko nie kup im pralki Ariston. Koleżanka się uszczęśliwiła. Jak wiruje to szyby wypadają. Pralka nie koleżanka oczywiście. Dzika
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Radomir Szaraniec
Date: Mon, 02 Aug 2004 12:49
Date: Mon, 02 Aug 2004 12:49
15 lines
1620 bytes
1620 bytes
Dzika wrote: > No i oni myśleli tak samo. > Już wiesz skąd te tłumy? Może z tymi tłumami przesadziłem. W momencie kiedy przyszedłem było coś z 10 chętnych, z czego jakieś 5 czy 6 osób tłukło się o te dwie nieszczęsne pralki. > Znaczy sam wstałeś i pojechałeś a inni Cię zadziwiają? Nie, nie zadziwia mnie to, że wstali i pojechali, ale to, że tak zażarcie walczyli o te pralki. Ja bym tak nie umiał. rmszar
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Tomasz Radko
Date: Mon, 02 Aug 2004 12:50
Date: Mon, 02 Aug 2004 12:50
10 lines
1431 bytes
1431 bytes
Radomir Szaraniec wrote: > Nie, nie zadziwia mnie to, że wstali i pojechali, ale to, że tak > zażarcie walczyli o te pralki. Ja bym tak nie umiał. My, ahystokhacja, tak nie pothafimy. pzdh Thad
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Radomir Szaraniec
Date: Mon, 02 Aug 2004 12:59
Date: Mon, 02 Aug 2004 12:59
12 lines
1618 bytes
1618 bytes
Tomasz Radko wrote: > My, ahystokhacja, tak nie pothafimy. Ja też tak nie potrafię. Cieszę się, że nie jestem jedyny. rmszar P.S. Może pora do logopedy? Chociaż w dzieciństwie miałoby większe szanse powodzenia. Z drugiej strony był taki jeden Grek, co dał radę, mimo dojrzałego wieku.
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Dzika
Date: Mon, 02 Aug 2004 13:22
Date: Mon, 02 Aug 2004 13:22
26 lines
1885 bytes
1885 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał: > Dzika wrote: > >> No i oni myśleli tak samo. >> Już wiesz skąd te tłumy? > > > Może z tymi tłumami przesadziłem. W momencie kiedy przyszedłem było coś > z 10 chętnych, z czego jakieś 5 czy 6 osób tłukło się o te dwie > nieszczęsne pralki. Gdybyś dołączył to by już był zaczątek tlumu..;> >> Znaczy sam wstałeś i pojechałeś a inni Cię zadziwiają? > > > Nie, nie zadziwia mnie to, że wstali i pojechali, ale to, że tak > zażarcie walczyli o te pralki. Ja bym tak nie umiał. Ja też. Ale nie wszyscy są tacy sami. Każdy ma swoje racje. I każdy ma swoje hobby ;> Dzika
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Dzika
Date: Mon, 02 Aug 2004 13:24
Date: Mon, 02 Aug 2004 13:24
15 lines
1666 bytes
1666 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał: > Radomir Szaraniec wrote: > >> Nie, nie zadziwia mnie to, że wstali i pojechali, ale to, że tak >> zażarcie walczyli o te pralki. Ja bym tak nie umiał. > > > My, ahystokhacja, tak nie pothafimy. Nienienie... My ahystokhacja niemusimy tak pothafić.. Na szczęście... Dzika
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Tomasz Radko
Date: Mon, 02 Aug 2004 13:30
Date: Mon, 02 Aug 2004 13:30
12 lines
1472 bytes
1472 bytes
Dzika wrote: > Nienienie... > My ahystokhacja niemusimy tak pothafić.. > Na szczęście... Ależ! Przecież Hadomih nie pisał, że nie potrzebuje taniej phalki, tylko że nie pothafił zmusić się do walki z motłochem. pzdr TRad
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Dzika
Date: Mon, 02 Aug 2004 14:57
Date: Mon, 02 Aug 2004 14:57
16 lines
1768 bytes
1768 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał: > Dzika wrote: > >> Nienienie... >> My ahystokhacja niemusimy tak pothafić.. >> Na szczęście... > > > Ależ! Przecież Hadomih nie pisał, że nie potrzebuje taniej phalki, tylko > że nie pothafił zmusić się do walki z motłochem. No czekaj, czekaj... Ale tego przeciw Hadomihowi zarzucać chyba nie zamiehasz...? Dzika
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Tomasz Radko
Date: Mon, 02 Aug 2004 16:00
Date: Mon, 02 Aug 2004 16:00
27 lines
1983 bytes
1983 bytes
Dzika wrote: > Użytkownik Tomasz Radko napisał: > >> Dzika wrote: >> >>> Nienienie... >>> My ahystokhacja niemusimy tak pothafić.. >>> Na szczęście... >> >> >> >> Ależ! Przecież Hadomih nie pisał, że nie potrzebuje taniej phalki, >> tylko że nie pothafił zmusić się do walki z motłochem. > > > No czekaj, czekaj... > Ale tego przeciw Hadomihowi zarzucać chyba nie zamiehasz...? Że są rzeczy ważniejsze od pieniędzy i że my jesteśmy powyżej niskiej żądzy posiadania rzeczy? Ależ skąd. Zarzucam mu niekonsekwencję. Być może z domieszką hipokryzji. Ale pmiętaj, że wg mnie hipokryzja (w rozsądnych granicach) nie jest niczym złym. pzdr TRad
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Radomir Szaraniec
Date: Mon, 02 Aug 2004 20:58
Date: Mon, 02 Aug 2004 20:58
12 lines
1503 bytes
1503 bytes
Dzika wrote: > Gdybyś dołączył to by już był zaczątek tlumu..;> Gdybym... > Ja też. Ale nie wszyscy są tacy sami. > Każdy ma swoje racje. I każdy ma swoje hobby ;> Zdecydowanie wolę hobby w postaci amatorskiej gry na kobzie. :D rmszar
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Radomir Szaraniec
Date: Mon, 02 Aug 2004 21:16
Date: Mon, 02 Aug 2004 21:16
14 lines
1889 bytes
1889 bytes
Tomasz Radko wrote: > Ależ! Przecież Hadomih nie pisał, że nie potrzebuje taniej phalki, tylko > że nie pothafił zmusić się do walki z motłochem. Może czytaliśmy dwa różne posty? Nie, na pewno czytaliśmy dwa różne posty. Swoją drogą: widzisz dwie strony spierające się o coś, co jest jedno, a owo coś, co jest jedno, też by Cię interesowało, przy czym te dwie spierające się strony nie przebierają zupełnie w środkach, a spór rozgorzał przed Twoim przybyciem, to zmuszasz się i dołączasz do sporu? ja tam takich potrzeb nie mam. rmszar
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Radomir Szaraniec
Date: Mon, 02 Aug 2004 21:21
Date: Mon, 02 Aug 2004 21:21
15 lines
2204 bytes
2204 bytes
Tomasz Radko wrote: > Że są rzeczy ważniejsze od pieniędzy i że my jesteśmy powyżej niskiej > żądzy posiadania rzeczy? Ależ skąd. Zarzucam mu niekonsekwencję. Być > może z domieszką hipokryzji. Ale pmiętaj, że wg mnie hipokryzja (w > rozsądnych granicach) nie jest niczym złym. W czym niekonsekwencję? Przyszedłem kupić pralkę po cenie X, pralek w cenie X sprzedaży już nie było, za to kilkoro ludzi wyrywało sobie nawzajem dwie pralki w cenie X. Gdybym rzucił się między nich i zaczął im wyrywać te pralki, wtedy byłbym według Ciebie konsekwentny? Bo przyszedłem _zdobyć_ pralkę, zdobyć per fas et nefas? Ejże, bajki Ci się pomyliły. Ja przyszedłem ją _kupić_, ale jej już nie można było kupić. rmszar
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 03 Aug 2004 06:48
Date: Tue, 03 Aug 2004 06:48
12 lines
1634 bytes
1634 bytes
Dzika wrote: > Nienienie... > My ahystokhacja niemusimy tak pothafić.. > Na szczęście... Szanowhna Hłabino! To nie tak, że my nie pothafimy. Pothafimy i to o niebo lepiej niż motłoch, mieszać się z motłochem. A jak! W końcu noblesse oblige. Po phostu nie było mojego wiehnego Jana, któhy by potrzymał mój nowy fhak i cylindheł. Miał szelma wychodne, ot co. hmszah
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Dzika
Date: Tue, 03 Aug 2004 07:06
Date: Tue, 03 Aug 2004 07:06
16 lines
1783 bytes
1783 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał: > Dzika wrote: >> Ja też. Ale nie wszyscy są tacy sami. >> Każdy ma swoje racje. I każdy ma swoje hobby ;> > > > Zdecydowanie wolę hobby w postaci amatorskiej gry na kobzie. :D Eeee! To było wziąć ze sobą. Tłum pewnie by się rozpierzchł w sekundę. No później pozostałaby tylko kwestia odszkodowania dla supermarketu za poniesione starty no ale zawsze mógłbyś ewentualnie jeszcze raz zagrać...;> Dzika
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Dzika
Date: Tue, 03 Aug 2004 07:09
Date: Tue, 03 Aug 2004 07:09
20 lines
2141 bytes
2141 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał: > Tomasz Radko wrote: > >> Ależ! Przecież Hadomih nie pisał, że nie potrzebuje taniej phalki, >> tylko że nie pothafił zmusić się do walki z motłochem. > > > Może czytaliśmy dwa różne posty? Nie, na pewno czytaliśmy dwa różne posty. > > Swoją drogą: widzisz dwie strony spierające się o coś, co jest jedno, a > owo coś, co jest jedno, też by Cię interesowało, przy czym te dwie > spierające się strony nie przebierają zupełnie w środkach, a spór > rozgorzał przed Twoim przybyciem, to zmuszasz się i dołączasz do sporu? > ja tam takich potrzeb nie mam. A ja się tam czesto wtrącę i nie mamy się co oszukiwać..;> Pozostaje tylko kwestia używanych środków. Dzika
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Dzika
Date: Tue, 03 Aug 2004 07:15
Date: Tue, 03 Aug 2004 07:15
19 lines
1851 bytes
1851 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał: > Dzika wrote: > >> Nienienie... >> My ahystokhacja niemusimy tak pothafić.. >> Na szczęście... > > > Szanowhna Hłabino! To nie tak, że my nie pothafimy. Pothafimy i to o > niebo lepiej niż motłoch, mieszać się z motłochem. A jak! W końcu > noblesse oblige. Po phostu nie było mojego wiehnego Jana, któhy by > potrzymał mój nowy fhak i cylindheł. Miał szelma wychodne, ot co. Oh, Hłabio, Nalezało wysłać umyślnego i natychmiast moja Mahysia by pospieszyła z pomoca... Dzika
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 03 Aug 2004 07:19
Date: Tue, 03 Aug 2004 07:19
13 lines
1974 bytes
1974 bytes
Dzika wrote: > Eeee! To było wziąć ze sobą. > Tłum pewnie by się rozpierzchł w sekundę. > No później pozostałaby tylko kwestia odszkodowania dla supermarketu za > poniesione starty no ale zawsze mógłbyś ewentualnie jeszcze raz zagrać...;> Myślałem, żeby im zaśpiewać: "Przekażmy sobie znak pokoju", ale jak Magdzie o tym powiedziałem, to widziałem przerażenie w jej oczach. Poza tym odwiodła mnie od tego mówiąc, że przecież ci ludzie są niewinni i nic takiego mi nie zrobili, żeby zasłużyć na taką okrutną karę. rmszar
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 03 Aug 2004 07:40
Date: Tue, 03 Aug 2004 07:40
12 lines
1581 bytes
1581 bytes
Dzika wrote: > Oh, Hłabio, > Nalezało wysłać umyślnego i natychmiast moja Mahysia by pospieszyła z > pomoca... Małkizie, Hłabino, Małkizie! Przecież mówiłem- Jan, szelma, miał wychodne, a umyślnego pod bokiem nie było. Zresztą Mahysi pomoc przydatna jest w innych chwilach. Ona szczupła i dhobna jest, a tam nadałby mi się postawny i barczysty Jan. rmszar
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Przemysław Ryk
Date: Tue, 03 Aug 2004 08:46
Date: Tue, 03 Aug 2004 08:46
16 lines
2089 bytes
2089 bytes
Radomir Szaraniec napisał(a) w poście z dnia 2004-08-02 23:16: > Swoją drogą: widzisz dwie strony spierające się o coś, co jest jedno, > a owo coś, co jest jedno, też by Cię interesowało, przy czym te dwie > spierające się strony nie przebierają zupełnie w środkach, a spór > rozgorzał przed Twoim przybyciem, to zmuszasz się i dołączasz do > sporu? ja tam takich potrzeb nie mam. Dlaczego? Dobry flame nie jest zły... ;) -- [ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ] [ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ] [ Szarańcza jest plagą, chociaż jeden jej owad nie stanowi potęgi. ] [ Podobnie jest z głupcem. (Karol Capek) ]
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Dzika
Date: Tue, 03 Aug 2004 16:47
Date: Tue, 03 Aug 2004 16:47
24 lines
1987 bytes
1987 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał: > Dzika wrote: > >> Oh, Hłabio, >> Nalezało wysłać umyślnego i natychmiast moja Mahysia by pospieszyła z >> pomoca... > > > Małkizie, Hłabino, Małkizie! Pahdon... > Przecież mówiłem- Jan, szelma, miał > wychodne, a umyślnego pod bokiem nie było. Zresztą Mahysi pomoc > przydatna jest w innych chwilach. Ona szczupła i dhobna jest, a tam > nadałby mi się postawny i barczysty Jan. Mahysia płaszcz Mahkiza trzymać miała jeno... Do tego, mimo postury, dziewczę nadaje się wybohnie... Dzika
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 03 Aug 2004 18:02
Date: Tue, 03 Aug 2004 18:02
9 lines
1642 bytes
1642 bytes
Dzika wrote: > Mahysia płaszcz Mahkiza trzymać miała jeno... > Do tego, mimo postury, dziewczę nadaje się wybohnie... Fhak i cylindheł. A nie płaszcz. Ot co! Poza tym Mahysia nie nadje się do trzymania garderoby. rmszar
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Dzika
Date: Tue, 03 Aug 2004 18:40
Date: Tue, 03 Aug 2004 18:40
14 lines
1788 bytes
1788 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał: > Dzika wrote: > >> Mahysia płaszcz Mahkiza trzymać miała jeno... >> Do tego, mimo postury, dziewczę nadaje się wybohnie... > > > Fhak i cylindheł. A nie płaszcz. Ot co! Poza tym Mahysia nie nadje się > do trzymania garderoby. A cóż Mahkiz sobie zyczy żeby mu Mahysia trzymała w takim hazie..? Dzika
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Radomir Szaraniec
Date: Wed, 04 Aug 2004 08:59
Date: Wed, 04 Aug 2004 08:59
8 lines
1704 bytes
1704 bytes
Dzika wrote: > A cóż Mahkiz sobie zyczy żeby mu Mahysia trzymała w takim hazie..? To jest słodka tajemnica Mahysi i moja. Lepiej, żeby Mahkizowa i Hłabina trzymały się od tej tajemnicy z daleka ;> . rmszar
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Dzika
Date: Wed, 04 Aug 2004 21:14
Date: Wed, 04 Aug 2004 21:14
14 lines
1868 bytes
1868 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał: > Dzika wrote: > >> A cóż Mahkiz sobie zyczy żeby mu Mahysia trzymała w takim hazie..? > > > To jest słodka tajemnica Mahysi i moja. Lepiej, żeby Mahkizowa i Hłabina > trzymały się od tej tajemnicy z daleka ;> . I jak tu się trzymać z daleka skoho Mahkiz sam o tym tak inthygująco wspomnieć haczył...;> Dzika
Re: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Author: Radomir Szaraniec
Date: Thu, 05 Aug 2004 06:48
Date: Thu, 05 Aug 2004 06:48
9 lines
1755 bytes
1755 bytes
Dzika wrote: > I jak tu się trzymać z daleka skoho Mahkiz sam o tym tak inthygująco > wspomnieć haczył...;> Hłabina zawsze Mahysię może wypytać. Mnie o tym nie wypada mówić. Co ja haczyłem z Mahysią... :> rmszar
Page 2 of 2 • 76 total messages
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads