🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.fan.szczypior
16 messages
16 total messages Started by Radomir Szaraniec Wed, 16 Jun 2004 11:20
Wakacyjne pamiątki
#63
Author: Radomir Szaraniec
Date: Wed, 16 Jun 2004 11:20
17 lines
1802 bytes
Zbliżają się wakacje, a z nimi wyjazdy, bywa, że za granicę. Dlatego 
szanowni Grupowicze- nie przywoźcie z takich wojaży żadnych wypchanych 
krokodyli, skór kobry królewskiej, maskotek w stylu wypchanego 
jastrzębia czy ekstrasuperhiper muszli, a już broń Boże kości słoniowej 
czy rogu nosorożca [ sproszkowany na potencję ponoć i tak nie pomaga ]. 
Możecie bowiem spotkać się z niemiłą reakcją panów celników, organów 
ścigania i sądów, bowiem sprowadzanie takich precjozów jest 
przestępstwem, chyba że mają specjalny certyfikat. Strzeżcie się, bo nie 
znacie dnia, ani godziny.

rmszar

P.S.
Nie, to nie jest głupi wymysł naszych parlamentarzystów, ani tej wrednej 
Unii. To efekt przyjęcia jakieś tam konwencji międzynarodowej o zakazie 
handlu wyrobami ze zwierząt.
Re: Wakacyjne pamiątki
#64
Author: Bartosz Marganiec
Date: Wed, 16 Jun 2004 11:21
13 lines
1465 bytes
Radomir Szaraniec <rms...@interia.pl> wrote:

> Nie, to nie jest głupi wymysł naszych parlamentarzystów, ani tej wrednej 
> Unii. To efekt przyjęcia jakieś tam konwencji międzynarodowej o zakazie 
> handlu wyrobami ze zwierząt.

Mojemu ojcu zagraniczna firma kiedyś podarowała zegarek. Pasek miał z skóry 
krokodyla. Celnicy trzymali go pół roku i w końcu przysłali. Bez paska..
-- 
Pozdrawiam,
Bartosz 'Lucek' Marganiec
GG: 219708; @: bartekm(at)sadyba(dot)elartnet(dot)pl
/To know recursion, you must first know recursion./
Re: Wakacyjne pamiątki
#67
Author: Radomir Szaraniec
Date: Wed, 16 Jun 2004 14:29
9 lines
1394 bytes
Dzika wrote:

> Chyba że chcecie przeżyć wielką, wakacyjną przygodę...;>

Która, miejmy nadzieję, zakończy się happy endem. To znaczy nie takim do 
końca happy bo lżejszym o pewną kwotę i oczywiście stratą ukochanej 
pamiątki.

rmszar
Re: Wakacyjne pamiątki
#65
Author: Radomir Szaraniec
Date: Wed, 16 Jun 2004 14:31
7 lines
1228 bytes
Bartosz Marganiec wrote:

> krokodyla. Celnicy trzymali go pół roku i w końcu przysłali. Bez paska..

Dobrze, że zegarek, a nie ojca. ;)

rmszar
Re: Wakacyjne pamiątki
#69
Author: Radomir Szaraniec
Date: Wed, 16 Jun 2004 14:51
8 lines
1331 bytes
Dzika wrote:

> Pojedziemy im bajkę wieczorną o jastrzębiu? ;)

To Twoja bajka, więc Ty pisz. Ja tam miałem ledwie zauważalny, skromny 
udział. Swoją drogą- jak się skończyło? Sam jestem bardzo ciekaw. :)

rmszar
Re: Wakacyjne pamiątki
#66
Author: Dzika
Date: Wed, 16 Jun 2004 17:21
11 lines
1413 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał:
> 
> Zbliżają się wakacje, a z nimi wyjazdy, bywa, że za granicę. Dlatego 
> szanowni Grupowicze- nie przywoźcie z takich wojaży żadnych wypchanych 
> krokodyli, skór kobry królewskiej, maskotek w stylu wypchanego 
> jastrzębia czy ekstrasuperhiper muszli,

Chyba że chcecie przeżyć wielką, wakacyjną przygodę...;>

-- 
Dzika
Re: Wakacyjne pamiątki
#68
Author: Dzika
Date: Wed, 16 Jun 2004 17:28
15 lines
1397 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał:
> Dzika wrote:
> 
>> Chyba że chcecie przeżyć wielką, wakacyjną przygodę...;>
> 
> 
> Która, miejmy nadzieję, zakończy się happy endem. To znaczy nie takim do 
> końca happy bo lżejszym o pewną kwotę i oczywiście stratą ukochanej 
> pamiątki.


Pojedziemy im bajkę wieczorną o jastrzębiu? ;)

-- 
Dzika
Re: Wakacyjne pamiątki
#70
Author: Dzika
Date: Wed, 16 Jun 2004 17:30
16 lines
1492 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał:
> Dzika wrote:
> 
>> Chyba że chcecie przeżyć wielką, wakacyjną przygodę...;>
> 
> 
> Która, miejmy nadzieję, zakończy się happy endem. To znaczy nie takim do 
> końca happy bo lżejszym o pewną kwotę i oczywiście stratą ukochanej 
> pamiątki.

Podobno wielkie przeżycia warte są każdej kwoty.
A zaraz po tym jak się znajdą na dołku to ta pamiątka przestanie być 
taka ukochana..;D

-- 
Dzika
Re: Wakacyjne pamiątki
#78
Author: Przemysław Ryk
Date: Wed, 16 Jun 2004 19:25
11 lines
1897 bytes
Radomir Szaraniec napisał(a) w poście z dnia 2004-06-16 13:20:

> Zbliżają się wakacje, a z nimi wyjazdy, bywa, że za granicę. (ciach...)

Ja tak tylko dla formalności - co to są "wakacje"?


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Kobiety przywiązują się przez względy. (Stendhal)                    ]
Re: Wakacyjne pamiątki
#71
Author: Przemysław Ryk
Date: Wed, 16 Jun 2004 19:27
20 lines
2195 bytes
Dzika napisał(a) w poście z dnia 2004-06-16 19:30:

> (ciach...)
> Podobno wielkie przeżycia warte są każdej kwoty.
> A zaraz po tym jak się znajdą na dołku to ta pamiątka przestanie być 
> taka ukochana..;D 


Zawsze można zastosować metodę "na Dziką"...

- Pani zejdzie z tego łóżka
- Zejdę, jak pan z przedziału wyjdzie

:D


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Jeżeli chcesz być kochany, kochaj sam siebie.               (Seneka) ]
Re: Wakacyjne pamiątki
#73
Author: Radomir Szaraniec
Date: Thu, 17 Jun 2004 10:03
9 lines
1414 bytes
Dzika wrote:

> To sie właśnie niedawno przedatowało...;>
> Ale o tym w następnym odcinku...

To może, zgodnie z obietnicą, pierwszy odcinek? Mam nadzieję, że był 
happy end. :)

rmszar
Re: Wakacyjne pamiątki
#72
Author: Dzika
Date: Thu, 17 Jun 2004 12:29
22 lines
1838 bytes
Użytkownik Przemysław Ryk napisał:
> Dzika napisał(a) w poście z dnia 2004-06-16 19:30:
> 
>> (ciach...)
>> Podobno wielkie przeżycia warte są każdej kwoty.
>> A zaraz po tym jak się znajdą na dołku to ta pamiątka przestanie być 
>> taka ukochana..;D 
> 
> 
> 
> Zawsze można zastosować metodę "na Dziką"...
> 
> - Pani zejdzie z tego łóżka
> - Zejdę, jak pan z przedziału wyjdzie
> 
> :D

To sie właśnie niedawno przedatowało...;>
Ale o tym w następnym odcinku...

-- 
Dzika
Re: Wakacyjne pamiątki
#74
Author: Dzika
Date: Thu, 17 Jun 2004 17:36
71 lines
4929 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał:
> Dzika wrote:
> 
>> To sie właśnie niedawno przedatowało...;>
>> Ale o tym w następnym odcinku...
> 
> 
> To może, zgodnie z obietnicą, pierwszy odcinek? Mam nadzieję, że był 
> happy end. :)

Pierwszy to chyba miał być o miłośniku przyrody?
No chyba że masz na myśli skąd się wziął sposób "na Dziką" bo ja już się 
nie łąpię...?

Tak czy inaczej jastrząb był obiecany więc jadziem z tym koksem.

Pewnego wyjątkowo spokojnego popołudnia dzwoni do mnie nasz kontrahent 
równo spanikowany i prosi zeby mu pomóc bo jego kierowca miał jechac z 
Ukrainy do Niemiec i zaginął.
No niezupełnie zagniął bo w końcu zadzwonił że został zatrzymany na 
polskiej granicy i że siedzi w areszcie.
Jak? Dlaczego? Co on takiego zrobił - przecież jeździ po dwa razy w 
tygodniu i w ogóle co sie stało i on nie rozumie co do niego mówią a ten 
co dzwoni to już w ogóle nic nie rozumie i mam im pomóc i w ogóle 
katastrofa a przecież on wiózł tylko prezent dla kontrahenta w Niemczech!
Też mnie ciut zdziwiło bo i sama kawałek tego swiata przejeździłam i 
samochodów mi tak coś ze 30 tygodniowo kursuje i nic takiego się nie działo.
No ale dzwonię do granicznego urzędu celnego i pytam się czy u nich jest 
ktos taki.
Na to babka zdziwiona że owszem był ale już poszedł na dołek.
No fajnie, poszedł to poszedł tylko niech mi ona powie dlaczego???
No bo ptaszka przewoził.
Jakiego ptaszka na litość Boską?!?!?!
Jastrzębia...wypchanego...na siedzeniu pasażera...
Matko jedyna...prezent dla klienta...szlag go trafił...miłośnik przyrody 
w duszę kopany....żeby go debil chociaż schował...
Gorzej że w tym momencie stanął mi przed oczami kurzy jastrząb z 
"Królika Bugs-a"...;>
Dzownię na tą komendę na której on podobno siedzi i opanowania mi 
starczyło żeby podać jego dane.
Później nie było siły...nie dało się na poważnie...
Jakiś wioskowy gliniarz mi na to że facet jest aresztowany, że 
przygotowują materiały do prokuratury, że ma przegwizdane.
No to się pytam co mu za to grozi i co ewentualnie w tej sprawie zrobić?
Nic bo to już sąd i w ogóle to on tu nie od tego itd w tym tonie.
Jako że na takie dyskusje mi szkoda czasu podzękowałam panu zimno i 
dzwonię do naszego prawnika.
Prawnik na urlopie.
No to co? Niech sie Kolega Szaraniec też ucieszy...;>
No ucieszył się chyba bo większość czasu zajęło nam chichotanie w 
słuchawkę..;D
Po fachowej poradzie nadziei polskiej palestry dzwonię do gliniarzy 
ponownie z grzecznym pytaniem o telefon do prokuratora.
Żeby mi podali grzecznie to bym się odczepiła.
Ale pan wioskowy władza poczuł się zniecierpliwiony i nie zobowiazany do 
grzeczności.
No to ja też..;>
Po minucie rozmawiało już ze mną trzech, następnie wypuścili pana 
kierowcę grzecznie, prosząc żebym nie robiła wokół tego rozgłosu, że już 
nic nie chcą, że już jest w porządku.
Zadzwoniłam do tych ukraińskich panikarzy, powiedziałam co on ma robić, 
uspokoiłam ze już chyba wszystko OK i jakby co to niech do mnie dzwonią.
Jastrząb został w kraju...

***

Wieczorem jak już wyszedł z pudła zadzwonili do mnie czy nie dałoby się 
jednak odzyskać jastrzębia...
No niby racja. Na niemieckiej granicy jeszcze go nie zatrzymywali...

Dzika
Re: Wakacyjne pamiątki
#75
Author: Dzika
Date: Thu, 17 Jun 2004 17:40
18 lines
2054 bytes
Użytkownik Dzika napisał:

> Użytkownik Radomir Szaraniec napisał:

> ***
> 
> Wieczorem jak już wyszedł z pudła zadzwonili do mnie czy nie dałoby się 
> jednak odzyskać jastrzębia...
> No niby racja. Na niemieckiej granicy jeszcze go nie zatrzymywali...


Aaaa...
P.S. Dzisiaj kolega z Czech opowiadał mi jak rektor ich najbardziej 
renomowanego uniwersytetu wyjechał na Cypr zbierać orchidee...
Już nie jest rektorem bo delegacja mu się skończyła a on nadal nie 
wrócił...;>

Dzika
Re: Wakacyjne pamiątki
#76
Author: Dzika
Date: Thu, 17 Jun 2004 17:44
18 lines
2135 bytes
Użytkownik Dzika napisał:

> Użytkownik Radomir Szaraniec napisał:

>> To może, zgodnie z obietnicą, pierwszy odcinek? Mam nadzieję, że był 
>> happy end. :)
> 
> 
> Pierwszy to chyba miał być o miłośniku przyrody?
> No chyba że masz na myśli skąd się wziął sposób "na Dziką" bo ja już się 
> nie łąpię...?

A! A jak mi przypomicie to będzie jeszcze o kierowcy co trzy tygodnie do 
Moskwy jechał, o kierowcy co pięć dni na towar czekał (nie nudząc się) i 
o tym jak czescy kierowcy zaczęli odzyskiwać niewypłacone pensje.
W sam raz na długie, zimowe wieczory...;>

Szecherezada...tfu...Dzika
Re: Wakacyjne pamiątki
#77
Author: Radomir Szaraniec
Date: Thu, 17 Jun 2004 20:28
27 lines
2168 bytes
Dzika wrote:

> Jako że na takie dyskusje mi szkoda czasu podzękowałam panu zimno i 
> dzwonię do naszego prawnika.
> Prawnik na urlopie.
> No to co? Niech sie Kolega Szaraniec też ucieszy...;>

Taaaaa... coś mi się wydaje, że kolega Szaraniec ostatnio Waszym 
prawnikiem się zrobił... tow. Dzika ;) .

> No ucieszył się chyba bo większość czasu zajęło nam chichotanie w 
> słuchawkę..;D

Wypraszam sobie. Ja nie chichotałem, ja rżałem ze śmiechu.

> Jastrząb został w kraju...

A co miałby nie zostać! Tu mu lepiej bęzie, niż u Germanców, psich synów!

> Wieczorem jak już wyszedł z pudła zadzwonili do mnie czy nie dałoby się 
> jednak odzyskać jastrzębia...
> No niby racja. Na niemieckiej granicy jeszcze go nie zatrzymywali...

Ale to był słowiański jastrząb, więc u Słowian zostać musi. Tu jest jego 
rodzinne gniazdo.

rmszar
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads