🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.fan.szczypior
38 messages
38 total messages Started by Dzika Thu, 18 Nov 2004 18:29
No to w końcu jak?
#4258
Author: Dzika
Date: Thu, 18 Nov 2004 18:29
12 lines
1432 bytes
W sobotę to wiemy.
Że o 14.00 - tez wiemy.
Ja proponuję spotkać się tradycyjnie "U Greka" albo w "Salonikach" a 
później albo dojeżdżamy do Nikity albo idziemy gdzieś tam, gdziekolwiek...
Micia może by tak raczyła wrzucić cokolwiek na temat dojazdu bo, zdaje 
się, że nikt z nas nie wie skąd, gdzie i czym a na eksperymenty to 
raczej mało czasu będzie.
Przy okazji proszę określić ilośc osób bo myślimy nad samochodem a od 
tego wszystko zależy.

-- 
Dzika
Re: No to w końcu jak?
#4259
Author: Nikita
Date: Thu, 18 Nov 2004 19:02
24 lines
2009 bytes
Dzika napisał(a):
> W sobotę to wiemy.
> Że o 14.00 - tez wiemy.
> Ja proponuję spotkać się tradycyjnie "U Greka" albo w "Salonikach" a 
> później albo dojeżdżamy do Nikity albo idziemy gdzieś tam, gdziekolwiek...
> Micia może by tak raczyła wrzucić cokolwiek na temat dojazdu bo, zdaje 
> się, że nikt z nas nie wie skąd, gdzie i czym a na eksperymenty to 
> raczej mało czasu będzie.
> Przy okazji proszę określić ilośc osób bo myślimy nad samochodem a od 
> tego wszystko zależy.

(od razu zaznaczam, że nie przeczytałam jeszcze góry 83 postów z innych 
wątków, zanim mnie zechcesz opieprzyć)

Jestem bardzo bardzo bardzo za wariantem z samochodem.
Na Iniemamocnych w końcu nie idziemy?
Oprócz PKSa do Nowego Dworu jeździ pociąg. A pizzeria jest tuż koło 
stacji. Za chwilę pogmeram i wrzucę coś konkretniej.
Jeśli pksem to z centrum/bankowego.


-- 
Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: No to w końcu jak?
#4260
Author: Dzika
Date: Thu, 18 Nov 2004 19:32
46 lines
2468 bytes
Użytkownik Nikita napisał:
> Dzika napisał(a):

> Jestem bardzo bardzo bardzo za wariantem z samochodem.


Fajnie.
Tylko muszę wiedzieć
a. Ile nas będzie.
b. Czy mój ślubny będzie mógł w tym uczestniczyć.


> Na Iniemamocnych w końcu nie idziemy?


Nikita - ja mam do Ciebie prośbę.
Weź Ty raz konkretnie napisz co w końcu Ci pasuje i jak bo ja juz nic 
nie rozumiem.
Napisałaś że nie bardzo możesz.
Mówiłaś że wygodniej gdybyśmy dojechali bliżej.
No to kombinuję jak tu dojechać żeby się spotkać w miarę w jak 
największym gronie.
To okazuje się teraz że chcesz iść do kina.
To może zamiast latać z wywieszonym ozorem przez całe miasto jednak 
usiądziemy gdzieś w Pizza Hut skąd Iska spokojnie pojedzie na dworzec a 
reszta będzie miała po środku zamiast 2 godziny spędzać w PKSie mając 3 
do dyspozycji?


> Oprócz PKSa do Nowego Dworu jeździ pociąg. A pizzeria jest tuż koło 
> stacji. Za chwilę pogmeram i wrzucę coś konkretniej.
> Jeśli pksem to z centrum/bankowego.

Super.
Nie wiem jakim, nie wiem skąd, wiem że z Centrum.
Prawie jak z moimi komputerowymi komunikatami.

P.S. Jesteś pewna że nie dasz rady dojechać do Centrum bo to jednak 
byłoby najrozsądniejsze rowiązanie?
Bo im bardziej zaczynam liczyć czas nam potrzebny to wychodzi mi że w 
tej Twojej pizzerii spędzimy całe pół godziny. Dla mnie nie ma sprawy 
tylko nie wiem czy się kelner wyrobi ;>


-- 
Dzika
Re: No to w końcu jak?
#4288
Author: Nikita
Date: Thu, 18 Nov 2004 19:39
17 lines
1975 bytes
No więc tak. Pociąg: http://tiny.pl/j2k, możesz pogrzebać naokoło.
PKSy - rozkład: http://tiny.pl/j22, oznaczenia symboli: http://tiny.pl/j28.
Pogapiłam się na te przystanki... Najprościej będzie, jak przy wsiadaniu 
powiecie po prostu, że do Nowego Dworu, a potem powiecie kierowcy, że 
chcecie pod pizzerię Hit (koło stacji pkp.. ale raczej każdy wie, gdzie 
to na samo hasło). No i jak będzie fajny, to Was wyrzuci pod pizzerią, a 
jak nie, to na najbliższym przystanku i Wam pokaże, w którą stronę dojść 
te kilkaset metrów.
W międzyczasie poinformujecie mnie, jak Wam idzie jazda, to dołączę 
równolegle.
Jak będziecie samochodem, to przyjeżdżać po mnie wg planu, który Wam 
podawałam wcześniej i pojedziemy razem (można na 2 samochody, poprowadzę 
Was w każdym razie). Jestem 100%owo po drodze i tak będzie najprościej.

-- 
Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: No to w końcu jak?
#4289
Author: Dzika
Date: Thu, 18 Nov 2004 19:48
40 lines
2418 bytes
Użytkownik Nikita napisał:

> No więc tak. Pociąg: http://tiny.pl/j2k, możesz pogrzebać naokoło.


Ten pociąg to jakaś porażka.
Nie dość że jedzie prawie godzinę to jeszcze z Gdańskiego.
W dodatku ponad 20 zł za bilet.
Paranoja.


> PKSy - rozkład: http://tiny.pl/j22, oznaczenia symboli: http://tiny.pl/j28.


O co chodzi w tych symbolach to ja bym chciała wiedzieć....
Gdzie są te przystanki też.
Bo odjazdy i przyjazdy wydaje mi się że jednak zrozumiałam po długiej i 
ciężkiej walce ;>



> Pogapiłam się na te przystanki... Najprościej będzie, jak przy wsiadaniu 
> powiecie po prostu, że do Nowego Dworu, a potem powiecie kierowcy, że 
> chcecie pod pizzerię Hit (koło stacji pkp.. ale raczej każdy wie, gdzie 
> to na samo hasło). No i jak będzie fajny, to Was wyrzuci pod pizzerią, a 
> jak nie, to na najbliższym przystanku i Wam pokaże, w którą stronę dojść 
> te kilkaset metrów.
> W międzyczasie poinformujecie mnie, jak Wam idzie jazda, to dołączę 
> równolegle.
> Jak będziecie samochodem, to przyjeżdżać po mnie wg planu, który Wam 
> podawałam wcześniej i pojedziemy razem (można na 2 samochody, poprowadzę 
> Was w każdym razie). Jestem 100%owo po drodze i tak będzie najprościej.


A to jest dalej niż do Ciebie?
Gdzie w końcu należy wysiąść?
W Nowym Dworze?

-- 
Dzika
Re: No to w końcu jak?
#4290
Author: Nikita
Date: Thu, 18 Nov 2004 19:57
37 lines
2219 bytes
Dzika napisał(a):
> Ten pociąg to jakaś porażka.
> Nie dość że jedzie prawie godzinę to jeszcze z Gdańskiego.
> W dodatku ponad 20 zł za bilet.
> Paranoja.

No jeśli musisz koniecznie się wozić 1 klasą to tak :>

> O co chodzi w tych symbolach to ja bym chciała wiedzieć....

Symbole są na górze kolumn, a w tabelce symboli masz ich znaczenie (że 
np. nie chodzi w święta). Proste raczej :>

> Gdzie są te przystanki też.

Tam, gdzie się nazywają :>
PKSy najlepiej łapać na Bankowym. W tym miejscu, skąd odjeżdża np. 508 w 
stronę nie-centrum (to do Szczypior-{Dzika} raczej mówię ;>)

> Bo odjazdy i przyjazdy wydaje mi się że jednak zrozumiałam po długiej i 
> ciężkiej walce ;>

Jestem z Ciebie dumna... :'-)

> A to jest dalej niż do Ciebie?

No troszkę tak.

> Gdzie w końcu należy wysiąść?
> W Nowym Dworze?

Mhm.
Ustal tą liczbę osób i męża, bo samochód naprawdę byłby fajny.

-- 
Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: No to w końcu jak?
#4261
Author: Nikita
Date: Thu, 18 Nov 2004 20:02
48 lines
3204 bytes
Dzika napisał(a):
> Fajnie.
> Tylko muszę wiedzieć
> a. Ile nas będzie.
> b. Czy mój ślubny będzie mógł w tym uczestniczyć.

No i nie wytrzymała.. Mówiłam, że zaraz wrzucę konkrety :>

> Nikita - ja mam do Ciebie prośbę.
> Weź Ty raz konkretnie napisz co w końcu Ci pasuje i jak bo ja juz nic 
> nie rozumiem.
> Napisałaś że nie bardzo możesz.
> Mówiłaś że wygodniej gdybyśmy dojechali bliżej.
> No to kombinuję jak tu dojechać żeby się spotkać w miarę w jak 
> największym gronie.
> To okazuje się teraz że chcesz iść do kina.
> To może zamiast latać z wywieszonym ozorem przez całe miasto jednak 
> usiądziemy gdzieś w Pizza Hut skąd Iska spokojnie pojedzie na dworzec a 
> reszta będzie miała po środku zamiast 2 godziny spędzać w PKSie mając 3 
> do dyspozycji?

Półtorej mając 4. Pizza Hut wymięka. O kino się tylko pytałam. 
Zapomniałam (niedoczytałam), że iska znika tak wcześnie.
Zresztą nie znajdziesz seansu z napisami pewnie.

> P.S. Jesteś pewna że nie dasz rady dojechać do Centrum bo to jednak 
> byłoby najrozsądniejsze rowiązanie?

Raczej nie. Zresztą mi z tą pizzerią bardziej chodziło, żeby Wam ją 
pokazać, bo jest rewelacyjna naprawdę i warto.
Chrupiąca, soczysta, z pysznym pomidorowym sosem z bazylią...
Od biedy jest jeszcze taka knajpeczka w Auchan Modliśnka.
Wiem, że źle to brzmi, ale naprawdę wygląda strasznie zachęcająco, a 
nigdy nie miałam okazji tam zjeść. Nazywa się bistro jakieśtam, dają 
pizze, zapiekanki, lody, ciacha i różne inne podobne. I tanio jest. I 
blisko.
Ale w miarę możliwości obstawałabym przy nowym Dworze :>

> Bo im bardziej zaczynam liczyć czas nam potrzebny to wychodzi mi że w 
> tej Twojej pizzerii spędzimy całe pół godziny. Dla mnie nie ma sprawy 
> tylko nie wiem czy się kelner wyrobi ;>

Spoko, nie czeka się do wykręcenia żołądka, jak w Warszawie, tylko 10 
minut :>

-- 
Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: No to w końcu jak?
#4291
Author: Dzika
Date: Thu, 18 Nov 2004 20:32
58 lines
2397 bytes
Użytkownik Nikita napisał:

> Dzika napisał(a):

>> O co chodzi w tych symbolach to ja bym chciała wiedzieć....
> 
> 
> Symbole są na górze kolumn, a w tabelce symboli masz ich znaczenie (że 
> np. nie chodzi w święta). Proste raczej :>


No to weź mi teraz rozszyfruj jak tam w ogóle dojechać bo one wszystkie 
nie kursują w niedzielę i święta.
Jedyny normalny jest o 15.35.
Mamy kolejną godzinę w plecy.
Powrót mamy 17.01 i to na styk a gdyby coś nie wyszło to Iska za Chiny 
na Zachodni nie zdąży bo reszta nie jeździ w soboty.
Czyli na miejscu jakieś góra 40 min pod warunkiem że nigdzie nie 
będziemy dochodzić.
Z dochodzeniem pewnie 20 skoro mówisz że to kilkaset metrów.
W każdym razie tak mi z tego wychodzi.


>> Gdzie są te przystanki też.
> 
> 
> Tam, gdzie się nazywają :>
> PKSy najlepiej łapać na Bankowym. W tym miejscu, skąd odjeżdża np. 508 w 
> stronę nie-centrum (to do Szczypior-{Dzika} raczej mówię ;>)


A w Centrum?



>> A to jest dalej niż do Ciebie?
> 
> 
> No troszkę tak.



Ile troszkę?



>> Gdzie w końcu należy wysiąść?
>> W Nowym Dworze?
> 
> 
> Mhm.
> Ustal tą liczbę osób i męża, bo samochód naprawdę byłby fajny.


Wiem że byłby ale chwilowo jest na niego akurat najmniejsza szansa.

-- 
Dzika
Re: No to w końcu jak?
#4262
Author: Dzika
Date: Thu, 18 Nov 2004 20:39
38 lines
2352 bytes
Użytkownik Nikita napisał:

> Dzika napisał(a):

>> To okazuje się teraz że chcesz iść do kina.
>> To może zamiast latać z wywieszonym ozorem przez całe miasto jednak 
>> usiądziemy gdzieś w Pizza Hut skąd Iska spokojnie pojedzie na dworzec 
>> a reszta będzie miała po środku zamiast 2 godziny spędzać w PKSie 
>> mając 3 do dyspozycji?
> 
> 
> Półtorej mając 4. Pizza Hut wymięka. O kino się tylko pytałam. 
> Zapomniałam (niedoczytałam), że iska znika tak wcześnie.
> Zresztą nie znajdziesz seansu z napisami pewnie.


Ale skoro możesz iść do kina to dlaczego nie chcesz dojechać do Centrum 
zamiast szarpać nas na jakiś dziki galop?
Tak byłoby i więcej wspólnego czasu i Iska miałaby bliżej do dworca i 
nie byłoby stresu że nie zdąży albo się ucheta nieprzytomnie.
W końcu ona już od kilku dni jest w trasie.



>> P.S. Jesteś pewna że nie dasz rady dojechać do Centrum bo to jednak 
>> byłoby najrozsądniejsze rowiązanie?
> 
> 
> Raczej nie. Zresztą mi z tą pizzerią bardziej chodziło, żeby Wam ją 
> pokazać, bo jest rewelacyjna naprawdę i warto.
> Chrupiąca, soczysta, z pysznym pomidorowym sosem z bazylią...


Ale to sobie możemy obejrzeć mając cały dzień.
Teraz Iska ważniejsza od pizzy z bazylią.

-- 
Dzika
Re: No to w końcu jak?
#4263
Author: Nikita
Date: Thu, 18 Nov 2004 21:02
15 lines
1723 bytes
Dzika napisał(a):
> Ale to sobie możemy obejrzeć mając cały dzień.
> Teraz Iska ważniejsza od pizzy z bazylią.

Jasne. I tak raczej ani przez moment nie wierzyłam, że się ruszycie.
Jeśli kiedykolwiek nabierzecie ochoty to byłoby mi miło...

Z mojej strony może być ta Modlińska. Centrum jest głupie z wielu 
względów (daleko, drogo, nie ma jak zaparkować, a pksem dotarłabym na 
17). A to miejsce naprawdę wygląda sympatycznie. Ale już jak chcecie, 
nie zmuszam...

-- 
Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: No to w końcu jak?
#4265
Author: Dzika
Date: Thu, 18 Nov 2004 21:11
22 lines
1742 bytes
Użytkownik Nikita napisał:

> Dzika napisał(a):
> 
>> Ale to sobie możemy obejrzeć mając cały dzień.
>> Teraz Iska ważniejsza od pizzy z bazylią.
> 
> 
> Jasne. I tak raczej ani przez moment nie wierzyłam, że się ruszycie.
> Jeśli kiedykolwiek nabierzecie ochoty to byłoby mi miło...
> 
> Z mojej strony może być ta Modlińska. Centrum jest głupie z wielu 
> względów (daleko, drogo, nie ma jak zaparkować, a pksem dotarłabym na 
> 17). A to miejsce naprawdę wygląda sympatycznie. Ale już jak chcecie, 
> nie zmuszam...


Lepiej przeczytaj moją poprzednią wiadomość i powiedz jak z tym czasem i 
czy ja dobrze widzę.

-- 
Dzika
Re: No to w końcu jak?
#4266
Author: Nikita
Date: Thu, 18 Nov 2004 21:25
16 lines
1860 bytes
Dzika napisał(a):
> Lepiej przeczytaj moją poprzednią wiadomość i powiedz jak z tym czasem i 
> czy ja dobrze widzę.

Ale nie no, masz rację... Lepiej by było pojechać kiedy indziej, na 
spokojnie (o ile można Wam jeszcze wierzyć, że przekładanie to nie 
przekreślanie).
Powiesz mi w końcu, czy odpowiada Wam ten Auchan? Jedzie się jakieś 
15-20 minut z centrum, np. 18-stką, albo tym 508. A ja tam jeszcze 
dałabym radę dojechać. Nie wiem, jak tam w sobotę wygląda z obłożeniem. 
Na wszelki wypadek tuż obok jest bardzo przyzwoity i czyściutki 
Wietnamczyk ;>

-- 
Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: No to w końcu jak?
#4267
Author: Dzika
Date: Thu, 18 Nov 2004 21:31
42 lines
2277 bytes
Użytkownik Nikita napisał:

> Dzika napisał(a):
> 
>> Lepiej przeczytaj moją poprzednią wiadomość i powiedz jak z tym czasem 
>> i czy ja dobrze widzę.
> 
> 
> Ale nie no, masz rację... Lepiej by było pojechać kiedy indziej, na 
> spokojnie


Owszem.
Dodatkowo mamy do zwiedzenia szaszłyki z paszportem.
Też planuję kiedyś, kiedyś...



> (o ile można Wam jeszcze wierzyć, że przekładanie to nie 
> przekreślanie).


Wiesz że mi sprawia sadystyczną radość to Twoje kwękanie? ;>



> Powiesz mi w końcu, czy odpowiada Wam ten Auchan? Jedzie się jakieś 
> 15-20 minut z centrum, np. 18-stką, albo tym 508. A ja tam jeszcze 
> dałabym radę dojechać. Nie wiem, jak tam w sobotę wygląda z obłożeniem. 



No to już sensowniej. Można zaryzykować.
Poza tym w takim molochu zawsze się coś znajdzie.

A teraz poczekamy na opinię innych bo ja się tu tyranii wprowadzać 
jednak nie podejmuję.
A przynajmniej nie do końca. ;>>>


-- 
Dzika - Hegemon ;>
Re: No to w końcu jak?
#4264
Author: Nikita
Date: Thu, 18 Nov 2004 21:50
33 lines
2210 bytes
Dzika napisał(a):
> Owszem.
> Dodatkowo mamy do zwiedzenia szaszłyki z paszportem.

Jakie szaszłyki?

> Też planuję kiedyś, kiedyś...

No właśnie... W tym 'kiedyś, kiedyś' tkwi problem.

> Wiesz że mi sprawia sadystyczną radość to Twoje kwękanie? ;>

Toć to nie kwękanie. Ino sarkazm...

> No to już sensowniej. Można zaryzykować.
> Poza tym w takim molochu zawsze się coś znajdzie.

To nie jest aż taki moloch. Ale myślę, że może być naprawdę fajne to 
żarcie. Tak wygląda. Flunch Bistro to było, przypomniałam sobie. W 
WolaParku chyba też takie jest. Ale to też nie Twoje rejony.

> A teraz poczekamy na opinię innych bo ja się tu tyranii wprowadzać 
> jednak nie podejmuję.
> A przynajmniej nie do końca. ;>>>

Ja głosuję za.
Dla niewtajemniczonych - to jest żerań. Tuż koło pętli tramwajowej 
(autobusowa chyba też tam jest).
Dobranoc.

-- 
Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: No to w końcu jak?
#4294
Author: Przemysław Ryk
Date: Fri, 19 Nov 2004 13:49
17 lines
1745 bytes
Dzika napisał(a) w poście z dnia 2004-11-18 19:29:

> W sobotę to wiemy.
> Że o 14.00 - tez wiemy.
> Ja proponuję spotkać się tradycyjnie "U Greka" albo w "Salonikach" a 
> później albo dojeżdżamy do Nikity albo idziemy gdzieś tam, 
> gdziekolwiek...
> (ciach...)

Albo zostajemy "U Greka"... W taką psią pogodę targać się gdzieś PKSami 
czy tym podobną komunikacją to IMHO zbrodnia...

-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 :::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu :::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Prawda, nawet gdy dotyczy rzeczy drobnej, przekracza niepewne poglądy ]
[ na zagadnienia naprawdę wzniosłe.                 (Leonardo da Vinci) ]
Re: No to w końcu jak?
#4286
Author: Przemysław Ryk
Date: Fri, 19 Nov 2004 13:54
13 lines
1604 bytes
Dzika napisał(a) w poście z dnia 2004-11-18 20:32:

> (ciach...)
> Nie wiem jakim, nie wiem skąd, wiem że z Centrum.
> Prawie jak z moimi komputerowymi komunikatami.

Chyba to sobie wydrukuję i zachowam na przyszłość... Taka samokrytyka... 
Dzika - nie spodziewałem się... ;D

-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Nie budujmy przytułków dla nędzy umysłowej. (S.J. Lec)               ]
Re: No to w końcu jak?
#4292
Author: Przemysław Ryk
Date: Fri, 19 Nov 2004 14:22
22 lines
1985 bytes
Dzika napisał(a) w poście z dnia 2004-11-18 21:32:

> (ciach...)
> Czyli na miejscu jakieś góra 40 min pod warunkiem że nigdzie nie 
> będziemy dochodzić.
> Z dochodzeniem pewnie 20 skoro mówisz że to kilkaset metrów.
> W każdym razie tak mi z tego wychodzi.

Pięknie kufa... Po prostu pięknie...

(ciach...)

>> Mhm.
>> Ustal tą liczbę osób i męża, bo samochód naprawdę byłby fajny.
> Wiem że byłby ale chwilowo jest na niego akurat najmniejsza szansa. 

Co? Zimówek jeszcze nie założyłaś i się boisz za kierownicę wsiadać? ;D

-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Jeżeli chcesz być kochany, kochaj sam siebie.               (Seneka) ]
Re: No to w końcu jak?
#4270
Author: Przemysław Ryk
Date: Fri, 19 Nov 2004 15:00
22 lines
2142 bytes
Nikita napisał(a) w poście z dnia 2004-11-18 22:02:

> Jasne. I tak raczej ani przez moment nie wierzyłam, że się ruszycie.
> Jeśli kiedykolwiek nabierzecie ochoty to byłoby mi miło...

Jeszcze się oflaguj...

> Z mojej strony może być ta Modlińska. Centrum jest głupie z wielu 
> względów (daleko, drogo, nie ma jak zaparkować, a pksem dotarłabym na 
> 17). A to miejsce naprawdę wygląda sympatycznie. Ale już jak chcecie, 
> nie zmuszam... 

Jaka w mordę mać znowu Modlińska?

A z tym parkowaniem to już Nikita nie przesadzaj... Nie masz Cadillaca, 
tylko Seicento. A to się wszędzie wciśnie. Choćby na parkingu koło Hali 
Kupieckiej w samym centrum pod pałacem.

-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Mała pociecha - świadomość własnej głupoty.    (K. Przerwa-Tetmajer) ]
Re: No to w końcu jak?
#4269
Author: Przemysław Ryk
Date: Fri, 19 Nov 2004 15:02
14 lines
1875 bytes
Nikita napisał(a) w poście z dnia 2004-11-18 22:50:

> (ciach...)
> Ja głosuję za.
> Dla niewtajemniczonych - to jest żerań. Tuż koło pętli tramwajowej 
> (autobusowa chyba też tam jest).
> Dobranoc. 

Odbiło komuś... Tyle napiszę...

-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Żyjemy nie tak, jakbyśmy chcieli, lecz tak, jak możemy.   (Menander) ]
Re: No to w końcu jak?
#4271
Author: Nikita
Date: Fri, 19 Nov 2004 19:09
18 lines
1933 bytes
Przemysław Ryk napisał(a):
> Jaka w mordę mać znowu Modlińska?

Normalna. Jak nie znasz Warszawy to nie pyskuj. Z centrum to jest chwila.

> A z tym parkowaniem to już Nikita nie przesadzaj... Nie masz Cadillaca, 
> tylko Seicento. A to się wszędzie wciśnie. Choćby na parkingu koło Hali 
> Kupieckiej w samym centrum pod pałacem.

Nie mam opon zimowych.
Zresztą, jejku... Nie to nie. Wołami Cię ciągnąć nie będę. Dziś już 
ostatecznie wiem, że gdziekolwiek dalej dla mnie 100% odpada.
I nie to, że mi się Twoim zwyczajem nie chce. Autobusem się nie wyrobię, 
a samochodem mi nie wolno. Tyle z mojej strony.

-- 
Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: No to w końcu jak?
#4272
Author: Przemysław Ryk
Date: Fri, 19 Nov 2004 19:25
31 lines
2708 bytes
Nikita napisał(a) w poście z dnia 2004-11-19 20:09:

>>Jaka w mordę mać znowu Modlińska?
>>    
>Normalna. Jak nie znasz Warszawy to nie pyskuj. Z centrum to jest chwila.
>  

Dziecko drogie - ja w dni powszednie dojeżdżam z Mokotowa, na 
Jagiellońską - zaraz koło ronda Starzyńskiego. Nie pisz mi proszę 
głupot, że Auchan na Żeraniu jest rzut beretem od Centrum...

>>A z tym parkowaniem to już Nikita nie przesadzaj... Nie masz Cadillaca, 
>>tylko Seicento. A to się wszędzie wciśnie. Choćby na parkingu koło Hali 
>>Kupieckiej w samym centrum pod pałacem.
>>    
>Nie mam opon zimowych.
>  

Podobnie zaskoczona jak drogowcy w Polsce?

>Zresztą, jejku... Nie to nie. Wołami Cię ciągnąć nie będę. Dziś już 
>ostatecznie wiem, że gdziekolwiek dalej dla mnie 100% odpada.
>I nie to, że mi się Twoim zwyczajem nie chce. Autobusem się nie wyrobię, 
>a samochodem mi nie wolno. Tyle z mojej strony.

Pokaż mi palcem gdzie twierdzę, że Ci się nie chce...

-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Życie jest zbyt cięzkie, by przykładać do niego wagę.     (S.J. Lec) ]
Re: No to w końcu jak?
#4273
Author: Nikita
Date: Fri, 19 Nov 2004 21:29
21 lines
1988 bytes
Przemysław Ryk napisał(a):
> Dziecko drogie - ja w dni powszednie dojeżdżam z Mokotowa, na 
> Jagiellońską - zaraz koło ronda Starzyńskiego. Nie pisz mi proszę 
> głupot, że Auchan na Żeraniu jest rzut beretem od Centrum...

Jest 15-20 minut tramwajem. Niewiele więcej, niż Twój Grek piechotą od 
Dworca.

>> Nie mam opon zimowych.
> Podobnie zaskoczona jak drogowcy w Polsce?

Nie. Po prostu nie miałam kiedy.

> Pokaż mi palcem gdzie twierdzę, że Ci się nie chce...

Pokaż mi, gdzie piszę, że twierdzisz. Ot po prostu w przeciwieństwie do 
Ciebie nie kieruję się pobudkami w stylu 'nie chce mi się tam jechać'.

-- 
Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: No to w końcu jak?
#4274
Author: Przemysław Ryk
Date: Fri, 19 Nov 2004 23:31
44 lines
3277 bytes
Nikita napisał(a) w poście z dnia 2004-11-19 22:29:

>>Dziecko drogie - ja w dni powszednie dojeżdżam z Mokotowa, na 
>>Jagiellońską - zaraz koło ronda Starzyńskiego. Nie pisz mi proszę 
>>głupot, że Auchan na Żeraniu jest rzut beretem od Centrum...
>>    
>Jest 15-20 minut tramwajem.

Jasssne... Całość dojazdu z Mokotowa (stacja metra Wierzbno) do pracy 
(obok Ronda Starzyńskiego) zajmuje mi koło 40-tu minut. Do centrum 
metrem jadę koło 15 minut. A Ty mi będziesz opowiadać, że z Centrum do 
Auchan na Żeraniu tramwajem się dojeżdża w 20 minut... Jassne... To coś 
jak z tymi samochodami rozdawanymi za darmo na Placu Czerwonym...

>Niewiele więcej, niż Twój Grek piechotą od 
>Dworca.
>  

Od Centralnego do tawerny "U Greka" idziesz 20 minut? Tyłem?

>>Podobnie zaskoczona jak drogowcy w Polsce?
>>    
>Nie. Po prostu nie miałam kiedy.
>  

No to cierp ciało, jak żeś chciało...

>>Pokaż mi palcem gdzie twierdzę, że Ci się nie chce...
>>    
>Pokaż mi, gdzie piszę, że twierdzisz.

"I nie to, że mi się Twoim zwyczajem nie chce."

>Ot po prostu w przeciwieństwie do 
>Ciebie nie kieruję się pobudkami w stylu 'nie chce mi się tam jechać'.

Ale przemknęło Ci przez myśl, że Iska się przez praktycznie całą 
Warszawę będzie musiała na Dworzec Zachodni tłuc? Wyglądałaś dzisiaj za 
okno? Sprawdzałaś jaka jest pogoda? Wiesz co się na drogach dzieje?

-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Ziemia ma granice, a głupota ludzka jest bezgraniczna. (G. Flaubert) ]
Re: No to w końcu jak?
#4275
Author: Dzika
Date: Sat, 20 Nov 2004 07:34
24 lines
2197 bytes
Użytkownik Przemysław Ryk napisał:

> Nikita napisał(a) w poście z dnia 2004-11-19 22:29:

>> Ot po prostu w przeciwieństwie do Ciebie nie kieruję się pobudkami w 
>> stylu 'nie chce mi się tam jechać'.
> 
> 
> Ale przemknęło Ci przez myśl, że Iska się przez praktycznie całą 
> Warszawę będzie musiała na Dworzec Zachodni tłuc? Wyglądałaś dzisiaj za 
> okno? Sprawdzałaś jaka jest pogoda? Wiesz co się na drogach dzieje?


Właśnie. To mnie właśnie przeraża.
Wczoraj z Centrum do lotniska jechałam ponad godzinę.
Wracałam jeszcze dłużej.
Więc jeśli mamy gdzieś jeździć to musimy tyak wykalkulować czas żeby 
faktycznie się jakoś wyrobić bo pociąg czekać nie będzie.
I wszystko tylko od tego zależy a nie od tego czy wsiądziemy do tramwaju 
czy nie.
Z tym problemów jednak nie  przewiduję.

-- 
Dzika
Re: No to w końcu jak?
#4268
Author: Dzika
Date: Sat, 20 Nov 2004 07:55
48 lines
2332 bytes
Użytkownik Nikita napisał:

> Dzika napisał(a):
> 
>> Owszem.
>> Dodatkowo mamy do zwiedzenia szaszłyki z paszportem.
> 
> 
> Jakie szaszłyki?


Z paszportem.
Kiedyś moi mądrzy koledzy wymyślili że na lunch, zamiast do 
zaprzyjaźnionej restauracji 5 min piechotą od firmy, pojedziemy do 
takiej knajpki którą odkryli przypadkiem i ma świetne żarcie z grilla.
No to niby czemu nie?
Po 20 min jazdy stwierdziłam że to dobrze że akurat mam przy sobie 
paszport to moze mnie do tej knajpki wpuszczą ;>
I tak została knajpa z paszportem.
Ale żarcie mają faktycznie doskonałe...



>> Też planuję kiedyś, kiedyś...
> 
> 
> No właśnie... W tym 'kiedyś, kiedyś' tkwi problem.


Problem?
Zauważam delikatnie że my jednak mamy liczbę obowiązków kilkakrotnie 
większą i proporcjonalnie mniejszą liczbę czasu.
Dlatego jakoś nie podejmuję się tego robić na żądanie i natychmiast.



>> Wiesz że mi sprawia sadystyczną radość to Twoje kwękanie? ;>
> 
> 
> Toć to nie kwękanie. Ino sarkazm...



Tyz piknie...


-- 
Dzika
Re: No to w końcu jak?
#4295
Author: Dzika
Date: Sat, 20 Nov 2004 08:03
27 lines
1999 bytes
Użytkownik Przemysław Ryk napisał:

> Dzika napisał(a) w poście z dnia 2004-11-18 19:29:
> 
>> W sobotę to wiemy.
>> Że o 14.00 - tez wiemy.
>> Ja proponuję spotkać się tradycyjnie "U Greka" albo w "Salonikach" a 
>> później albo dojeżdżamy do Nikity albo idziemy gdzieś tam, 
>> gdziekolwiek...
>> (ciach...)
> 
> 
> Albo zostajemy "U Greka"... W taką psią pogodę targać się gdzieś PKSami 
> czy tym podobną komunikacją to IMHO zbrodnia...



Znaczy ja Greka mam gdzieś bo przy tych cenach to ich już całkiem 
znielubiłam.
Ale spotkac się tam najwygodniej a jak nam się zachce cos jeść to Pizza 
Hut albo włazimy do Domów Centrum i kombinujemy.
Kiedyś był taki genialny slodki barek w Smyku.
Moze by tak odnowić wspomnienia z dzieciństwa bo pewnie cos takiego tam 
musi być...?

-- 
Dzika
Re: No to w końcu jak?
#4287
Author: Dzika
Date: Sat, 20 Nov 2004 08:04
17 lines
1543 bytes
Użytkownik Przemysław Ryk napisał:

> Dzika napisał(a) w poście z dnia 2004-11-18 20:32:
> 
>> (ciach...)
>> Nie wiem jakim, nie wiem skąd, wiem że z Centrum.
>> Prawie jak z moimi komputerowymi komunikatami.
> 
> 
> Chyba to sobie wydrukuję i zachowam na przyszłość... Taka samokrytyka... 
> Dzika - nie spodziewałem się... ;D


Powieś sobie nad łóżkiem i patrz na to zawsze przed zaśnięciem ;>

-- 
Dzika
Re: No to w końcu jak?
#4293
Author: Dzika
Date: Sat, 20 Nov 2004 08:06
23 lines
1947 bytes
Użytkownik Przemysław Ryk napisał:

> Dzika napisał(a) w poście z dnia 2004-11-18 21:32:

>>> Mhm.
>>> Ustal tą liczbę osób i męża, bo samochód naprawdę byłby fajny.
>>
>> Wiem że byłby ale chwilowo jest na niego akurat najmniejsza szansa. 
> 
> 
> Co? Zimówek jeszcze nie założyłaś i się boisz za kierownicę wsiadać? ;D


Zimówki mam ale o moim jeżdżeniu w taką pogodę zapomnij.
Blacharze i tak mają full roboty ;>

P.S. Pierwsze eksperymenty za kierownicą robiłam w czasie totalnie 
śnieżnej i zimnej zimy gdzie drogi było równo biało-oblodzone.
Jak ja wtedy byłam wdzięczna sobie za te niezliczone godziny trenowania 
przed zdaniem egzaminu...

-- 
Dzika
Re: No to w końcu jak?
#4285
Author: Dzika
Date: Sat, 20 Nov 2004 08:11
17 lines
1715 bytes
Użytkownik Nikita napisał:

> Przemysław Ryk napisał(a):
> 
>> Dziecko drogie - ja w dni powszednie dojeżdżam z Mokotowa, na 
>> Jagiellońską - zaraz koło ronda Starzyńskiego. Nie pisz mi proszę 
>> głupot, że Auchan na Żeraniu jest rzut beretem od Centrum...
> 
> 
> Jest 15-20 minut tramwajem. Niewiele więcej, niż Twój Grek piechotą od 
> Dworca.


Micia - miej Ty litość z tym szacowaniem odległości...

-- 
Dzika
Re: No to w końcu jak?
#4276
Author: Nikita
Date: Sat, 20 Nov 2004 09:52
25 lines
2537 bytes
Przemysław Ryk napisał(a):
> Jasssne... Całość dojazdu z Mokotowa (stacja metra Wierzbno) do pracy 
> (obok Ronda Starzyńskiego) zajmuje mi koło 40-tu minut. Do centrum 
> metrem jadę koło 15 minut. A Ty mi będziesz opowiadać, że z Centrum do 
> Auchan na Żeraniu tramwajem się dojeżdża w 20 minut... Jassne... To coś 
> jak z tymi samochodami rozdawanymi za darmo na Placu Czerwonym...

Zajrzyj sobie w rozkład. Czasem tym jeżdżę i wiem ile jedzie.

>> Pokaż mi, gdzie piszę, że twierdzisz.
> "I nie to, że mi się Twoim zwyczajem nie chce."

No i które słówko tutaj Twoim zdaniem wskazuje na to, że cokolwiek 
twierdzisz? Jest tu tylko, że ciągle Ci się czegoś nie chce. Naucz się 
rozumieć tekst czytany.

> Ale przemknęło Ci przez myśl, że Iska się przez praktycznie całą 
> Warszawę będzie musiała na Dworzec Zachodni tłuc? Wyglądałaś dzisiaj za 
> okno? Sprawdzałaś jaka jest pogoda? Wiesz co się na drogach dzieje?

Mhm, na pewno tramwaj utknie w korku albo wpadnie w polizg.

-- 
Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: No to w końcu jak?
#4277
Author: Przemysław Ryk
Date: Sat, 20 Nov 2004 11:26
29 lines
3032 bytes
Nikita napisał(a) w poście z dnia 2004-11-20 10:52:

>Zajrzyj sobie w rozkład. Czasem tym jeżdżę i wiem ile jedzie.
>  

Powtórzę raz jeszcze, bo chyba nie dociera - w tygodniu dwa razy 
dziennie pokonuję drogę z Mokotowa, na ul. Jagiellońską. Wiem ile czasu 
to zajmuje. Dotrze to w końcu do Ciebie?

(ciach...)

>>Ale przemknęło Ci przez myśl, że Iska się przez praktycznie całą 
>>Warszawę będzie musiała na Dworzec Zachodni tłuc? Wyglądałaś dzisiaj za 
>>okno? Sprawdzałaś jaka jest pogoda? Wiesz co się na drogach dzieje?
>>    
>Mhm, na pewno tramwaj utknie w korku albo wpadnie w polizg.

Bo w Warszawie napotkanie na kretyna w samochodzie, który musi podjechać 
te 10 cm bliżej, a przez to stanąć na przejeździe przez tory tramwajowe, 
to pewnie graniczy z cudem. I tramwaj jest absolutnie nie do 
przyblokowania. I zawsze jest na czas, zgodnie z rozkładem... Jasssne... 
I dlatego Kitiara jak wracała w piątek z pracy, to nasłuchała się na 
przystanku (róg Wołoskiej i Woronicza) ludzi klnących na czym świat 
stoi, że 40 minut na tramwaj czekają...

-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Bóg jest hipotezą konieczną dla zaspokojenia rozumu.       (I. Kant) ]
Re: No to w końcu jak?
#4278
Author: Dzika
Date: Sat, 20 Nov 2004 11:45
26 lines
2378 bytes
Użytkownik Przemysław Ryk napisał:

> Nikita napisał(a) w poście z dnia 2004-11-20 10:52:

>> Mhm, na pewno tramwaj utknie w korku albo wpadnie w polizg.
> 
> 
> Bo w Warszawie napotkanie na kretyna w samochodzie, który musi podjechać 
> te 10 cm bliżej, a przez to stanąć na przejeździe przez tory tramwajowe, 
> to pewnie graniczy z cudem. I tramwaj jest absolutnie nie do 
> przyblokowania. I zawsze jest na czas, zgodnie z rozkładem... Jasssne... 
> I dlatego Kitiara jak wracała w piątek z pracy, to nasłuchała się na 
> przystanku (róg Wołoskiej i Woronicza) ludzi klnących na czym świat 
> stoi, że 40 minut na tramwaj czekają...


Dobra. Teraz to juz nie ważne.
Pozamiatane.
I skończcie z tymi tramwajami, parkingami, śniegiem, oponami zanim ja 
będę zmuszona skończyć z Wami ;>
Jest pięknie, pogoda cudowna, widoki bajeczne więc weźcie się lepiej za 
świąteczne porządki zamiast awantury odstawiać.
Nastrój świateczny mi psujecie a tego to juz Dzika nie wybacza ;>

-- 
Dzika
Re: No to w końcu jak?
#4279
Author: Kitiara
Date: Sat, 20 Nov 2004 12:53
25 lines
2713 bytes
Przemysław Ryk napisał(a) w poście z dnia 2004-11-20 12:26:

>>> Ale przemknęło Ci przez myśl, że Iska się przez praktycznie całą 
>>> Warszawę będzie musiała na Dworzec Zachodni tłuc? Wyglądałaś dzisiaj 
>>> za okno? Sprawdzałaś jaka jest pogoda? Wiesz co się na drogach dzieje?
>>>    
>>
>> Mhm, na pewno tramwaj utknie w korku albo wpadnie w polizg.
>
>
> Bo w Warszawie napotkanie na kretyna w samochodzie, który musi 
> podjechać te 10 cm bliżej, a przez to stanąć na przejeździe przez tory 
> tramwajowe, to pewnie graniczy z cudem. I tramwaj jest absolutnie nie 
> do przyblokowania. I zawsze jest na czas, zgodnie z rozkładem... 
> Jasssne... I dlatego Kitiara jak wracała w piątek z pracy, to 
> nasłuchała się na przystanku (róg Wołoskiej i Woronicza) ludzi 
> klnących na czym świat stoi, że 40 minut na tramwaj czekają...
>
Ja chcialam tylko niesmialo zauwazyc, ze tramwajem to sie do zachodniego 
nie dojedzie. Tory tam owszem, sa, z tym ze kolejowe...

-- 
Kitiara
GG:3498303
ICQ:69333584
Re: No to w końcu jak?
#4280
Author: Dzika
Date: Sat, 20 Nov 2004 14:45
23 lines
2452 bytes
Użytkownik Kitiara napisał:

> Przemysław Ryk napisał(a) w poście z dnia 2004-11-20 12:26:

>> Bo w Warszawie napotkanie na kretyna w samochodzie, który musi 
>> podjechać te 10 cm bliżej, a przez to stanąć na przejeździe przez tory 
>> tramwajowe, to pewnie graniczy z cudem. I tramwaj jest absolutnie nie 
>> do przyblokowania. I zawsze jest na czas, zgodnie z rozkładem... 
>> Jasssne... I dlatego Kitiara jak wracała w piątek z pracy, to 
>> nasłuchała się na przystanku (róg Wołoskiej i Woronicza) ludzi 
>> klnących na czym świat stoi, że 40 minut na tramwaj czekają...
>>
> Ja chcialam tylko niesmialo zauwazyc, ze tramwajem to sie do zachodniego 
> nie dojedzie. Tory tam owszem, sa, z tym ze kolejowe...


Odezwał się Głos Rozsądku! ;D
ATSD ja ten zachodni traktowałam jakoś tak per noga bo pewnie ten sam 
pociąg jest i z Centralnego.
Ale w kwestii formalnej to chyba masz rację.

-- 
Dzika
Re: No to w końcu jak?
#4281
Author: Przemysław Ryk
Date: Sat, 20 Nov 2004 15:46
28 lines
2636 bytes
Dzika napisał(a) w poście z dnia 2004-11-20 15:45:

>>Ja chcialam tylko niesmialo zauwazyc, ze tramwajem to sie do zachodniego 
>>nie dojedzie. Tory tam owszem, sa, z tym ze kolejowe...
>>    
>Odezwał się Głos Rozsądku! ;D
>  

Rozsądku... Jasne... Ty zadaj temu Głosowi pytanie o "World of 
Warcraft"... ;)

>ATSD ja ten zachodni traktowałam jakoś tak per noga bo pewnie ten sam 
>pociąg jest i z Centralnego.
>  

Ale pewności 100% nie masz? ;D

>Ale w kwestii formalnej to chyba masz rację.
>  

Nie chyba, a na pewno. Żadnego bezpośredniego połączenia z Auchan na 
Żeraniu do Dworca Zachodniego AFAIK nie ma.

-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Pijak jest prawdziwym filozofem, ponieważ myśli, że to świat kręci   ]
[ się wokół niego.                                          (Faldheim) ]
Re: No to w końcu jak?
#4282
Author: Dzika
Date: Sat, 20 Nov 2004 17:22
33 lines
2308 bytes
Użytkownik Przemysław Ryk napisał:

> Dzika napisał(a) w poście z dnia 2004-11-20 15:45:

>> ATSD ja ten zachodni traktowałam jakoś tak per noga bo pewnie ten sam 
>> pociąg jest i z Centralnego.
>>  
> 
> 
> Ale pewności 100% nie masz? ;D


Nie mam ale co to za problem?
Wystarczyło zadzwonić.



>> Ale w kwestii formalnej to chyba masz rację.
>>  
> 
> 
> Nie chyba, a na pewno. Żadnego bezpośredniego połączenia z Auchan na 
> Żeraniu do Dworca Zachodniego AFAIK nie ma.


Z połaczeniami na Zachodni to mam na bakier od zawsze.
Byłam tam chyba ze 3 razy w życiu i nie zamierzam dobrowolnie tego 
powtarzać.
No przejazdem byłam częściej ale zza szyb pociągu jest jeszcze znośny ;>


-- 
Dzika
Re: No to w końcu jak?
#4283
Author: Przemysław Ryk
Date: Sat, 20 Nov 2004 17:33
27 lines
2739 bytes
Dzika napisał(a) w poście z dnia 2004-11-20 18:22:

>>Ale pewności 100% nie masz? ;D
>>    
>Nie mam ale co to za problem?
>Wystarczyło zadzwonić.
>  

Wiesz Dzika - to jednak jest PKP... Jak nie zobaczę potwierdzenia w 
dwóch różnych źródłach, to nie wiem, czy do końca można im wierzyć... ;D

>Z połaczeniami na Zachodni to mam na bakier od zawsze.
>Byłam tam chyba ze 3 razy w życiu i nie zamierzam dobrowolnie tego 
>powtarzać.
>  

Wschodni Ci się bardziej podoba? ;D

>No przejazdem byłam częściej ale zza szyb pociągu jest jeszcze znośny ;>
>  

Dokładnie tak... :)

-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Starzec i pijany są po dwakroć jak dzieci.                  (Platon) ]
Re: No to w końcu jak?
#4284
Author: Dzika
Date: Sat, 20 Nov 2004 17:59
39 lines
2502 bytes
Użytkownik Przemysław Ryk napisał:

> Dzika napisał(a) w poście z dnia 2004-11-20 18:22:
> 
>>> Ale pewności 100% nie masz? ;D
>>>    
>>
>> Nie mam ale co to za problem?
>> Wystarczyło zadzwonić.
>>  
> 
> 
> Wiesz Dzika - to jednak jest PKP... Jak nie zobaczę potwierdzenia w 
> dwóch różnych źródłach, to nie wiem, czy do końca można im wierzyć... ;D


Jak tu Ci to delikatnie...? Hmm...ja jednak ciut więcej jeżdżę? ;>




>> Z połaczeniami na Zachodni to mam na bakier od zawsze.
>> Byłam tam chyba ze 3 razy w życiu i nie zamierzam dobrowolnie tego 
>> powtarzać.
>>  
> 
> 
> Wschodni Ci się bardziej podoba? ;D


Owszem.
Wschodni jest oswojony.
Zarówno dworzec jak i ten trójkąt bermudzki wokół znam doskonale i jakos 
mi nie przeszkadza.
Co nie znaczy że jest cudownej urody...
Ale wolę wyjeżdżać ze wschodniego niż z centralnego na przykład.

-- 
Dzika
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads