Thread View: alt.pl.fan.szczypior
9 messages
9 total messages
Started by Radomir Szaraniec
Mon, 18 Jun 2007 17:26
Dobra, nie wytrzymałem.
Author: Radomir Szaraniec
Date: Mon, 18 Jun 2007 17:26
Date: Mon, 18 Jun 2007 17:26
8 lines
1023 bytes
1023 bytes
Dobra, przegrałem, miałeś racę Elu. Nie wytrzymałem kolejnego płaszczycyzmu, nie zdzierżyłem tak koncertowego pokazu głupoty- zdania głoszonego przez "znafcę", któremu się nawet na pierwszą stronę ustawy nie chciało zaglądnąć. rmszar
Re: Dobra, nie wytrzymałem.
Author: KrzysiekPP
Date: Mon, 18 Jun 2007 21:03
Date: Mon, 18 Jun 2007 21:03
9 lines
1139 bytes
1139 bytes
> Dobra, przegrałem, miałeś racę Elu. Nie wytrzymałem kolejnego To moze i ja sie dołącze do tego blogu. Nie wytrzymałem ... miałem juz nic nie jesc, a otworzyłem lodówke i wpieprzyłem pół kiełabasy .... -- Krzysiek, Kraków, http://kp.oz.pl
Re: Dobra, nie wytrzymałem.
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 19 Jun 2007 04:57
Date: Tue, 19 Jun 2007 04:57
14 lines
1330 bytes
1330 bytes
KrzysiekPP napisał: > To moze i ja sie dołącze do tego blogu. Dopiero teraz bloggujesz? Ale jesteś do tyłu. > Nie wytrzymałem ... miałem juz nic nie jesc, a otworzyłem lodówke i > wpieprzyłem pół kiełabasy .... Jak chodzi o kulinaria to jestem dzielny: zjadłem dopiero pół węgierskiego salami [ pierwotnie jakieś 50 cm długości ], które sobie w sobotę przywiozłem. rmszar
Re: Dobra, nie wytrzymałem.
Author: Dzika
Date: Tue, 19 Jun 2007 07:58
Date: Tue, 19 Jun 2007 07:58
13 lines
1288 bytes
1288 bytes
Radomir Szaraniec pisze: > > Dobra, przegrałem, miałeś racę Elu. Nie wytrzymałem kolejnego > płaszczycyzmu, nie zdzierżyłem tak koncertowego pokazu głupoty- zdania > głoszonego przez "znafcę", któremu się nawet na pierwszą stronę ustawy > nie chciało zaglądnąć. Wiadomo było. On to ma fabrycznie wbudowane. Jak zaczął o Kościele to ja też nie dałam rady i parę szybkich poszło. Whatever. O co my się zakładaliśmy? -- Dzika
Re: Dobra, nie wytrzymałem.
Author: Dzika
Date: Tue, 19 Jun 2007 08:00
Date: Tue, 19 Jun 2007 08:00
13 lines
1249 bytes
1249 bytes
KrzysiekPP pisze: >> Dobra, przegrałem, miałeś racę Elu. Nie wytrzymałem kolejnego > > To moze i ja sie dołącze do tego blogu. > > Nie wytrzymałem ... miałem juz nic nie jesc, a otworzyłem lodówke i > wpieprzyłem pół kiełabasy .... Wobec braku wpisu o napojach domyślam się ze zasnąłeś. Szkoda. A juz tak ładnie się rozwijało... -- Dzika
Re: Dobra, nie wytrzymałem.
Author: Dzika
Date: Tue, 19 Jun 2007 08:00
Date: Tue, 19 Jun 2007 08:00
14 lines
1283 bytes
1283 bytes
Radomir Szaraniec pisze: > KrzysiekPP napisał: >> Nie wytrzymałem ... miałem juz nic nie jesc, a otworzyłem lodówke i >> wpieprzyłem pół kiełabasy .... > > Jak chodzi o kulinaria to jestem dzielny: zjadłem dopiero pół > węgierskiego salami [ pierwotnie jakieś 50 cm długości ], które sobie w > sobotę przywiozłem. Ty lepiej napisz jak było? -- Dzika
Re: Dobra, nie wytrzymałem.
Author: KrzysiekPP
Date: Tue, 19 Jun 2007 10:05
Date: Tue, 19 Jun 2007 10:05
6 lines
1114 bytes
1114 bytes
> Wobec braku wpisu o napojach domyślam się ze zasnąłeś. Byłem trzeźwy jak świnia ... :) A poszedłem spać po północy. -- Krzysiek, Kraków, http://kp.oz.pl
Re: Dobra, nie wytrzymałem.
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 19 Jun 2007 14:55
Date: Tue, 19 Jun 2007 14:55
50 lines
3948 bytes
3948 bytes
Dzika napisała: > Ty lepiej napisz jak było? Miałem bardzo pouczające spotkanie z chorwackimi policjantami. Przyjechaliśmy w czwartek w okolice Jezior Plitwickich, cały piątek poświęciliśmy na zwiedzanie tego parku narodowego, a w sobotę ruszyliśmy nad Adriatyk. Po drodze minąłem patrol z radarem, ale że jechałem zgodnie z przepisami, to panowie mnie nie zatrzymali. Za to zdążyli zobaczyć literki PL na aucie. Ruszyli sobie za mną, więc ja jadę spokojnie, przepisowo do bólu. Po kilkunastu kilometrach, przepisowo, na długim prostym odcinku wyprzedzałem ciężarówkę. Po tym manewrze na ogonie siadł mi wóz policyjny z włączonymi kogutami i zostałem zatrzymany. Bezzębny policjant, za to mówiący jako tako po angielsku, wylegitymował mnie i oświadczył, że zostałem zatrzymany, ponieważ wykonałem niebezpieczny manewr podczas wyprzedzania [ niebezpieczny, albowiem w odległości ok. 1 km, z przeciwnego kieunku nadjeżdzał inny samochód, co prawda ja go mogłem nie widzieć kiedy zacząłem wyprzedzać, bo on wyłonił się zza zakrętu, gdy już byłem w trakcie manewru wyprzedzania, no ale wjechałen na zajęty pas ruchu i to stworzyło zagrożenie ]. Przez 10 minut rozmawialiśmy o wykładni chorwackiego kodeksu drogowego, po czym pan policjant oświadczył, że w jego opinii dokonałem przestępstwa drogowego, karanego grzywną w wysokości 1000 kun chorwackich [ 1 złoty to ok. 1,85 kuny ] oraz zatrzymaniem prawa jazdy na 3 miesiące. Przez kolejne 5 minut wyjaśniałem panu policjantowi, że to jest niedorzeczne. Ostatecznie pan policjant stwierdził, że to jest moja opinia, jego jest taka, że popełniłem przestępstwo drogowe, a jeśli się z tym nie zgadzam, to sprawę rozstrzygnie sąd, on zatrzymuje moje prawo jazdy i zabiera samochód na parking policyjny, a ja będę swoje racje przedstawiał sędziemu. Była sobota, zakładając optymistycznie, że sprawa byłaby rozpatrzona w jakimś ichnim trybie doraźnym do środy czekałbym na widzenie z sędzią. Magda w ciąży, siedzi w aucie i się denerwuje, temperatura zaczyna nieprzyjemnie zbliżać się w okolice, w których białko zaczyna się ścinać. W końcu wypowiedziałem słowa, na które pan policjant czekał od dłuższego czasu: czy jest jakieś inne rozwiązanie. Wtedy szeroko uśmiechnął się swoją bezzębną paszczą i stwierdził, że owszem, jak się zgodzę, to on może na mnie nałożyć mandat w wysokości 300 kun za przekroczenie prędkości. Dalej było już miło i przyjemnie: mandat został wypisany na urzędowym blankiecie, pan policjant wydał mi resztę, bo miałem tylko dwustukunowe banknoty i zyczył mi szerokiej drogi, przy okazji ostrzegając, że za kilkanaście kilometrów jest inny patrol. Podziękowałem, wróciłem do auta i poszukałem drogi prowadzącej do najbliższej autostrady. Ech... południe. :) rmszar
Re: Dobra, nie wytrzymałem.
Author: Dzika
Date: Tue, 19 Jun 2007 19:11
Date: Tue, 19 Jun 2007 19:11
13 lines
1487 bytes
1487 bytes
Radomir Szaraniec pisze: > (...) Dalej było już miło i przyjemnie: mandat został > wypisany na urzędowym blankiecie, pan policjant wydał mi resztę, bo > miałem tylko dwustukunowe banknoty i zyczył mi szerokiej drogi, przy > okazji ostrzegając, że za kilkanaście kilometrów jest inny patrol. > Podziękowałem, wróciłem do auta i poszukałem drogi prowadzącej do > najbliższej autostrady. Ech... południe. :) O mały słoń a honor ojczyzny byś całkiem zmarnował. Wysłać prawnika... -- Dzika
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads