🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.fan.szczypior
9 messages
9 total messages Started by Radomir Szaraniec Mon, 18 Jun 2007 17:26
Dobra, nie wytrzymałem.
#17253
Author: Radomir Szaraniec
Date: Mon, 18 Jun 2007 17:26
8 lines
1023 bytes
Dobra, przegrałem, miałeś racę Elu. Nie wytrzymałem kolejnego 
płaszczycyzmu, nie zdzierżyłem tak koncertowego pokazu głupoty- zdania 
głoszonego przez "znafcę", któremu się nawet na pierwszą stronę ustawy 
nie chciało zaglądnąć.


rmszar
Re: Dobra, nie wytrzymałem.
#17254
Author: KrzysiekPP
Date: Mon, 18 Jun 2007 21:03
9 lines
1139 bytes
> Dobra, przegrałem, miałeś racę Elu. Nie wytrzymałem kolejnego 

To moze i ja sie dołącze do tego blogu.

Nie wytrzymałem ... miałem juz nic nie jesc, a otworzyłem lodówke i 
wpieprzyłem pół kiełabasy ....

-- 
Krzysiek, Kraków, http://kp.oz.pl
Re: Dobra, nie wytrzymałem.
#17255
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 19 Jun 2007 04:57
14 lines
1330 bytes
KrzysiekPP napisał:

> To moze i ja sie dołącze do tego blogu.

Dopiero teraz bloggujesz? Ale jesteś do tyłu.

> Nie wytrzymałem ... miałem juz nic nie jesc, a otworzyłem lodówke i 
> wpieprzyłem pół kiełabasy ....

Jak chodzi o kulinaria to jestem dzielny: zjadłem dopiero pół 
węgierskiego salami [ pierwotnie jakieś 50 cm długości ], które sobie w 
sobotę przywiozłem.

rmszar
Re: Dobra, nie wytrzymałem.
#17261
Author: Dzika
Date: Tue, 19 Jun 2007 07:58
13 lines
1288 bytes
Radomir Szaraniec pisze:
> 
> Dobra, przegrałem, miałeś racę Elu. Nie wytrzymałem kolejnego 
> płaszczycyzmu, nie zdzierżyłem tak koncertowego pokazu głupoty- zdania 
> głoszonego przez "znafcę", któremu się nawet na pierwszą stronę ustawy 
> nie chciało zaglądnąć.

Wiadomo było. On to ma fabrycznie wbudowane. Jak zaczął o Kościele to ja 
też nie dałam rady i parę szybkich poszło.
Whatever. O co my się zakładaliśmy?

-- 
Dzika
Re: Dobra, nie wytrzymałem.
#17259
Author: Dzika
Date: Tue, 19 Jun 2007 08:00
13 lines
1249 bytes
KrzysiekPP pisze:
>> Dobra, przegrałem, miałeś racę Elu. Nie wytrzymałem kolejnego 
> 
> To moze i ja sie dołącze do tego blogu.
> 
> Nie wytrzymałem ... miałem juz nic nie jesc, a otworzyłem lodówke i 
> wpieprzyłem pół kiełabasy ....

Wobec braku wpisu o napojach domyślam się ze zasnąłeś.
Szkoda. A juz tak ładnie się rozwijało...

-- 
Dzika
Re: Dobra, nie wytrzymałem.
#17256
Author: Dzika
Date: Tue, 19 Jun 2007 08:00
14 lines
1283 bytes
Radomir Szaraniec pisze:
> KrzysiekPP napisał:

>> Nie wytrzymałem ... miałem juz nic nie jesc, a otworzyłem lodówke i 
>> wpieprzyłem pół kiełabasy ....
> 
> Jak chodzi o kulinaria to jestem dzielny: zjadłem dopiero pół 
> węgierskiego salami [ pierwotnie jakieś 50 cm długości ], które sobie w 
> sobotę przywiozłem.

Ty lepiej napisz jak było?

-- 
Dzika
Re: Dobra, nie wytrzymałem.
#17260
Author: KrzysiekPP
Date: Tue, 19 Jun 2007 10:05
6 lines
1114 bytes
> Wobec braku wpisu o napojach domyślam się ze zasnąłeś.

Byłem trzeźwy jak świnia ... :) A poszedłem spać po północy.

-- 
Krzysiek, Kraków, http://kp.oz.pl
Re: Dobra, nie wytrzymałem.
#17257
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 19 Jun 2007 14:55
50 lines
3948 bytes
Dzika napisała:

> Ty lepiej napisz jak było?

Miałem bardzo pouczające spotkanie z chorwackimi policjantami.

Przyjechaliśmy w czwartek w okolice Jezior Plitwickich, cały piątek 
poświęciliśmy na zwiedzanie tego parku narodowego, a w sobotę ruszyliśmy 
nad Adriatyk. Po drodze minąłem patrol z radarem, ale że jechałem 
zgodnie z przepisami, to panowie mnie nie zatrzymali. Za to zdążyli 
zobaczyć literki PL na aucie. Ruszyli sobie za mną, więc ja jadę 
spokojnie, przepisowo do bólu. Po kilkunastu kilometrach, przepisowo, na 
długim prostym odcinku wyprzedzałem ciężarówkę. Po tym manewrze na 
ogonie siadł mi wóz policyjny z włączonymi kogutami i zostałem zatrzymany.

Bezzębny policjant, za to mówiący jako tako po angielsku, wylegitymował 
mnie i oświadczył, że zostałem zatrzymany, ponieważ wykonałem 
niebezpieczny manewr podczas wyprzedzania [ niebezpieczny, albowiem w 
odległości ok. 1 km, z przeciwnego kieunku nadjeżdzał inny samochód, co 
prawda ja go mogłem nie widzieć kiedy zacząłem wyprzedzać, bo on wyłonił 
się zza zakrętu, gdy już byłem w trakcie manewru wyprzedzania, no ale 
wjechałen na zajęty pas ruchu i to stworzyło zagrożenie ].

Przez 10 minut rozmawialiśmy o wykładni chorwackiego kodeksu drogowego, 
po czym pan policjant oświadczył, że w jego opinii dokonałem 
przestępstwa drogowego, karanego grzywną w wysokości 1000 kun 
chorwackich [ 1 złoty to ok. 1,85 kuny ] oraz zatrzymaniem prawa jazdy 
na 3 miesiące. Przez kolejne 5 minut wyjaśniałem panu policjantowi, że 
to jest niedorzeczne. Ostatecznie pan policjant stwierdził, że to jest 
moja opinia, jego jest taka, że popełniłem przestępstwo drogowe, a jeśli 
się z tym nie zgadzam, to sprawę rozstrzygnie sąd, on zatrzymuje moje 
prawo jazdy i zabiera samochód na parking policyjny, a ja będę swoje 
racje przedstawiał sędziemu. Była sobota, zakładając optymistycznie, że 
sprawa byłaby rozpatrzona w jakimś ichnim trybie doraźnym do środy 
czekałbym na widzenie z sędzią.

Magda w ciąży, siedzi w aucie i się denerwuje, temperatura zaczyna 
nieprzyjemnie zbliżać się w okolice, w których białko zaczyna się 
ścinać. W końcu wypowiedziałem słowa, na które pan policjant czekał od 
dłuższego czasu: czy jest jakieś inne rozwiązanie. Wtedy szeroko 
uśmiechnął się swoją bezzębną paszczą i stwierdził, że owszem, jak się 
zgodzę, to on może na mnie nałożyć mandat w wysokości 300 kun za 
przekroczenie prędkości. Dalej było już miło i przyjemnie: mandat został 
wypisany na urzędowym blankiecie, pan policjant wydał mi resztę, bo 
miałem tylko dwustukunowe banknoty i zyczył mi szerokiej drogi, przy 
okazji ostrzegając, że za kilkanaście kilometrów jest inny patrol. 
Podziękowałem, wróciłem do auta i poszukałem drogi prowadzącej do 
najbliższej autostrady. Ech... południe. :)

rmszar
Re: Dobra, nie wytrzymałem.
#17258
Author: Dzika
Date: Tue, 19 Jun 2007 19:11
13 lines
1487 bytes
Radomir Szaraniec pisze:
> (...)  Dalej było już miło i przyjemnie: mandat został
> wypisany na urzędowym blankiecie, pan policjant wydał mi resztę, bo 
> miałem tylko dwustukunowe banknoty i zyczył mi szerokiej drogi, przy 
> okazji ostrzegając, że za kilkanaście kilometrów jest inny patrol. 
> Podziękowałem, wróciłem do auta i poszukałem drogi prowadzącej do 
> najbliższej autostrady. Ech... południe. :)

O mały słoń a honor ojczyzny byś całkiem zmarnował.
Wysłać prawnika...

-- 
Dzika
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads