Thread View: alt.pl.fan.szczypior
101 messages
101 total messages
Page 1 of 2
Started by Tomasz Radko
Mon, 22 Jan 2007 14:04
Page 1 of 2 • 101 total messages
Doktórka praw
Author: Tomasz Radko
Date: Mon, 22 Jan 2007 14:04
Date: Mon, 22 Jan 2007 14:04
6 lines
863 bytes
863 bytes
Fajną macie prezydentkę. Znaczy: od 27 grudnia już nie macie. Zobaczymy ile potrwa odklejanie jej od fotela. pzdr TRad
Re: Doktórka praw
Author: meeko
Date: Mon, 22 Jan 2007 14:37
Date: Mon, 22 Jan 2007 14:37
15 lines
1347 bytes
1347 bytes
Tomasz Radko napisał(a): > Fajną macie prezydentkę. Znaczy: od 27 grudnia już nie macie. Zobaczymy > ile potrwa odklejanie jej od fotela. > zobaczymy czy się da odkleić ciekawym co by pis powiedział jakby kazio zapomniał oświadczenia żony dać... "że dał, wprawdzie później, ale dał ..." itp - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia mi tam bufetowa pasuje - gdyby były powtórzone wybory - na 100% bym na nią głosował i namawiał znajomych - i to już od 1 tury. -- m.
Re: Doktórka praw
Author: Tomasz Radko
Date: Mon, 22 Jan 2007 15:04
Date: Mon, 22 Jan 2007 15:04
25 lines
1806 bytes
1806 bytes
meeko napisał(a): > Tomasz Radko napisał(a): >> Fajną macie prezydentkę. Znaczy: od 27 grudnia już nie macie. >> Zobaczymy ile potrwa odklejanie jej od fotela. >> > > zobaczymy czy się da odkleić > ciekawym co by pis powiedział jakby kazio zapomniał oświadczenia żony > dać... "że dał, wprawdzie później, ale dał ..." itp - punkt widzenia > zależy od punktu siedzenia To nie ma znaczenia. Nie wolno się podkładać w tak prostych sprawach! wszelkie deklaracje majątkowe powinny być gotowe _przed_ wyborami i zaniesione w zębach właściwym instytucjom na drugi dzień po ogłośzeniu wyników! Totalna kompromitacja. > mi tam bufetowa pasuje - gdyby były powtórzone wybory - na 100% bym na > nią głosował i namawiał znajomych - i to już od 1 tury. Jasne. Gdybym mógł głosować - też popierałbym tego niekompetentnego babsztyla. Ale ja mam powód, Warszawy nie lubię. pzdr TRad
Re: Doktórka praw
Author: Tomasz Radko
Date: Wed, 24 Jan 2007 14:50
Date: Wed, 24 Jan 2007 14:50
11 lines
1172 bytes
1172 bytes
meeko napisał(a): > mi tam bufetowa pasuje - gdyby były powtórzone wybory - na 100% bym na > nią głosował i namawiał znajomych - i to już od 1 tury. OTOH głosowałbyś na matolicę, przez której ignorancję kasa publiczna będzie musiała wydać miliony na powtórkę wyborów? pzdr TRad
Re: Doktórka praw
Author: Dzika
Date: Sun, 28 Jan 2007 20:33
Date: Sun, 28 Jan 2007 20:33
12 lines
1181 bytes
1181 bytes
meeko wrote: > mi tam bufetowa pasuje - gdyby były powtórzone wybory - na 100% bym na > nią głosował i namawiał znajomych - i to już od 1 tury. Gdyby było powtórne wybory to powinna je pokryć z własnej kieszeni. ATSD Tobie pasuje? Czy to nie Ty byłeś za bezwzględnym przestrzeganiem prawa? -- Dzika
Re: Doktórka praw
Author: Dzika
Date: Sun, 28 Jan 2007 20:45
Date: Sun, 28 Jan 2007 20:45
12 lines
1237 bytes
1237 bytes
Tomasz Radko wrote: > To nie ma znaczenia. Nie wolno się podkładać w tak prostych sprawach! > wszelkie deklaracje majątkowe powinny być gotowe _przed_ wyborami i > zaniesione w zębach właściwym instytucjom na drugi dzień po ogłośzeniu > wyników! Totalna kompromitacja. E tam przed wyborami. Jeszcze nie wygra i tyle papieru zmarnuje... -- Dzika
Re: Doktórka praw
Author: Dzika
Date: Sun, 28 Jan 2007 20:48
Date: Sun, 28 Jan 2007 20:48
13 lines
1243 bytes
1243 bytes
Tomasz Radko wrote: > meeko napisał(a): > >> mi tam bufetowa pasuje - gdyby były powtórzone wybory - na 100% bym na >> nią głosował i namawiał znajomych - i to już od 1 tury. > > OTOH głosowałbyś na matolicę, przez której ignorancję kasa publiczna > będzie musiała wydać miliony na powtórkę wyborów? Jeee tam miliony. A bo to jego? Grunt że się podoba! -- Dzika
Re: Doktórka praw
Author: meeko
Date: Mon, 29 Jan 2007 01:08
Date: Mon, 29 Jan 2007 01:08
63 lines
3555 bytes
3555 bytes
Dzika napisał(a): > meeko wrote: > >> mi tam bufetowa pasuje - gdyby były powtórzone wybory - na 100% bym na >> nią głosował i namawiał znajomych - i to już od 1 tury. > > Gdyby było powtórne wybory to powinna je pokryć z własnej kieszeni. bo? > ATSD Tobie pasuje? Czy to nie Ty byłeś za bezwzględnym przestrzeganiem > prawa? no ok. ale to Tobie nie pasuje kolejnych 3 baniek wypieprzyć... ja to widzę tak - żeby nie dziubać w kilkunastu wątkach.... rada powinna ogłosić wygaśnięcie mandatu - kaczor do czasu ewentualnego wyroku (gdyby się odwołała) powołuje ją na komisarza - i albo wte albo wewte w zależności od wyroku (oidp to nsa może się do tk zwrócić w ostateczności, ale to bardziej Radomir jest w stanie te szczególiki wyłuskać) niechęć bufetowej do objęcia posady jako komisarz uważam za dodatkową pychę, którą należałoby (wewnątrzpartyjnie) przykładnie skarcić. Jeżeli kaczory faktycznie zgodziłyby się na komisarza (inna sprawa że mieliby ją w garści wtedy) to byłby całkiem niezły ruch w stronę wypieprzenia przystawek z rządu i samodzielne wiezienie mniejszościowego przy cichej akceptacji po (przy realizacji oczywiście jakichś wspólnych projektow) eeeech marzenia.... co do pokrycia wyborów z własnej kieszeni to mierząc wszystkich tą samą miarą. Wójt gminy Piprztyczki Niewielkie ginie w wypadku samochodowym. Wygasa mu mandat. Dodatkowe wybory fundują jego spadkobiercy? tak, dała dupy. Ciężko znaleźć tu jakiekolwiek wytłumaczenie - pewnie nikt by głupoty tego przepisu nie pokazywał gdyby o owe piprztyczki wielkie chodziło. Ale chodzi o Warszawę, gdzie dokonuje się podziału politycznych łupów, czy się to komuś podoba, czy nie... najlepszym rozwiązaniem (z gatunku utopijnych) jest postępowanie w 3 punktach: 1) wybory gdzie po wystawia kogoś innego (bufetowa za karę - mimo że to ona ma mimo wszystko największe szanse - won) - ale to punkt nierealny 2) w końcu ktoś zauważa potrzebę pracy nad ordynacją wyborczą coby ją ujednolicić i uprościć - swoją drogą może by przy okazji peło coś z jowami zrobiła skoro zebrała 400000 tysięcy podpisów pod słynnym 4 x tak 3) pis i tak przegrywa wybory ;) swoją drogą 2 - wpadł mi w ręce tekst piskorskiego ciekawy - w lokalnym dwutygodniku http://infochoty.waw.pl/508/6.html prawda zapewne leży gdzieś pośrodku, ale nie wyobrażam sobie w krajobrazie Warszawy rozpadającego się dalej Mostu Syreny i niczego na południu bo korki były by jeszcze większe... -- m.
Re: Doktórka praw
Author: Tomasz Radko
Date: Mon, 29 Jan 2007 12:24
Date: Mon, 29 Jan 2007 12:24
21 lines
1721 bytes
1721 bytes
meeko napisał(a): > rada powinna ogłosić wygaśnięcie mandatu - kaczor do czasu ewentualnego > wyroku (gdyby się odwołała) powołuje ją na komisarza - i albo wte albo > wewte w zależności od wyroku (oidp to nsa może się do tk zwrócić w > ostateczności, ale to bardziej Radomir jest w stanie te szczególiki > wyłuskać) Ale, wg Tuska, matolica się na to nigdy nie zgodzi. > co do pokrycia wyborów z własnej kieszeni to mierząc wszystkich tą samą > miarą. Wójt gminy Piprztyczki Niewielkie ginie w wypadku samochodowym. > Wygasa mu mandat. Dodatkowe wybory fundują jego spadkobiercy? Znaczy zakładasz, że w przypadku matolicy przestrzaganie procedury, prawa i tym podobnych dupereli - to kwestia losowa? Na co wypadnie, na to bęc? pzdr TRad
Re: Doktórka praw
Author: meeko
Date: Mon, 29 Jan 2007 13:43
Date: Mon, 29 Jan 2007 13:43
27 lines
2051 bytes
2051 bytes
Tomasz Radko napisał(a): > meeko napisał(a): > >> rada powinna ogłosić wygaśnięcie mandatu - kaczor do czasu >> ewentualnego wyroku (gdyby się odwołała) powołuje ją na komisarza - i >> albo wte albo wewte w zależności od wyroku (oidp to nsa może się do tk >> zwrócić w ostateczności, ale to bardziej Radomir jest w stanie te >> szczególiki wyłuskać) > > Ale, wg Tuska, matolica się na to nigdy nie zgodzi. > >> co do pokrycia wyborów z własnej kieszeni to mierząc wszystkich tą >> samą miarą. Wójt gminy Piprztyczki Niewielkie ginie w wypadku >> samochodowym. Wygasa mu mandat. Dodatkowe wybory fundują jego >> spadkobiercy? > > Znaczy zakładasz, że w przypadku matolicy przestrzaganie procedury, > prawa i tym podobnych dupereli - to kwestia losowa? Na co wypadnie, na > to bęc? nie, w przypadku matolicy jak powiedziałem powinna stracić mandat, jednak (tak ktoś mówił, nie pamiętam) w ostateczności tk może uznając za niekonstytucyjny zapis o utracie mandatu z tego powodu nie pozbawiać jej mandatu. -- m.
Re: Doktórka praw
Author: Tomasz Radko
Date: Mon, 29 Jan 2007 13:49
Date: Mon, 29 Jan 2007 13:49
40 lines
2729 bytes
2729 bytes
meeko napisał(a): > Tomasz Radko napisał(a): >> meeko napisał(a): >> >>> rada powinna ogłosić wygaśnięcie mandatu - kaczor do czasu >>> ewentualnego wyroku (gdyby się odwołała) powołuje ją na komisarza - i >>> albo wte albo wewte w zależności od wyroku (oidp to nsa może się do >>> tk zwrócić w ostateczności, ale to bardziej Radomir jest w stanie te >>> szczególiki wyłuskać) >> >> Ale, wg Tuska, matolica się na to nigdy nie zgodzi. >> >>> co do pokrycia wyborów z własnej kieszeni to mierząc wszystkich tą >>> samą miarą. Wójt gminy Piprztyczki Niewielkie ginie w wypadku >>> samochodowym. Wygasa mu mandat. Dodatkowe wybory fundują jego >>> spadkobiercy? >> >> Znaczy zakładasz, że w przypadku matolicy przestrzaganie procedury, >> prawa i tym podobnych dupereli - to kwestia losowa? Na co wypadnie, na >> to bęc? > > nie, w przypadku matolicy jak powiedziałem powinna stracić mandat, > jednak (tak ktoś mówił, nie pamiętam) w ostateczności tk może uznając za > niekonstytucyjny zapis o utracie mandatu z tego powodu nie pozbawiać jej > mandatu. I pojawi się stary problem, od którego momentu liczy się niekonstytucyjność :) Pierwszy raz się z tym zetknąłem, gdy prezydentowi Wałęsie przyszło do głowy odwołać p.Markiewicza z funkcji prezia KRRiTV. TK orzekł, że nie mial do tego prawa, ale ś.p. Falandysz uczenie wywiódł, że wykładnia nie działa wstecz :))) A mnie się przypomniał stareńki, scholastyczny problem: Czy Bóg mógł stworzyć anioły? pzdr TRad PS Nie mógł, zanim ich nie stworzył. Dlaczego? Bo jest czystym Aktem, a słowo "móc" zakłada istnienie pierwiastka Potencji, nieokreśloności.
Re: Doktórka praw
Author: Dzika
Date: Mon, 29 Jan 2007 18:52
Date: Mon, 29 Jan 2007 18:52
18 lines
1484 bytes
1484 bytes
Tomasz Radko wrote: A mnie się > przypomniał stareńki, scholastyczny problem: > Czy Bóg mógł stworzyć anioły? > > pzdr > > TRad > > PS Nie mógł, zanim ich nie stworzył. Dlaczego? Bo jest czystym Aktem, a > słowo "móc" zakłada istnienie pierwiastka Potencji, nieokreśloności. ATSD zupełnie nie łapię tego problemu. Jak nie mógł aniołów bo nie mógł to znaczy że nie mógł i nic innego. To znaczy że nic nie stworzył. To w takim razie skąd sam się wziął? -- Dzika
Re: Doktórka praw
Author: Tomasz Radko
Date: Tue, 30 Jan 2007 11:58
Date: Tue, 30 Jan 2007 11:58
34 lines
2089 bytes
2089 bytes
Dzika napisał(a): > Tomasz Radko wrote: > A mnie się >> przypomniał stareńki, scholastyczny problem: >> Czy Bóg mógł stworzyć anioły? >> >> pzdr >> >> TRad >> >> PS Nie mógł, zanim ich nie stworzył. Dlaczego? Bo jest czystym Aktem, >> a słowo "móc" zakłada istnienie pierwiastka Potencji, nieokreśloności. > > ATSD zupełnie nie łapię tego problemu. Prawda. > Jak nie mógł aniołów bo nie mógł > to znaczy że nie mógł i nic innego. To znaczy że nic nie stworzył. Ależ stworzył. Natomiast ani przez moment nie było sytuacji, że mógł je stworzyć, a one nie były stworzone. Łapiesz? Ja _mogę_ wysłać tego maila. Jest chwila, w którym mail jest czystą możnością. W przypadku Boga takich chwil nie ma. On nic nie _może_, wszystko dzieje się natychmiastowo. > To w takim razie skąd sam się wziął? Jako Byt Najwyższy, Absolut, nie ma przyczyny, bo sam jest Przyczyną Ostateczną. Poczytaj Arystotelesa. Albo Tomasza z Akwinu, bez różnicy. pzdr TRad
Re: Doktórka praw
Author: Dzika
Date: Tue, 30 Jan 2007 19:24
Date: Tue, 30 Jan 2007 19:24
32 lines
2299 bytes
2299 bytes
Tomasz Radko wrote: > Dzika napisał(a): >> Jak nie mógł aniołów bo nie mógł to znaczy że nie mógł i nic innego. >> To znaczy że nic nie stworzył. > > Ależ stworzył. Natomiast ani przez moment nie było sytuacji, że mógł je > stworzyć, a one nie były stworzone. Łapiesz? Ja _mogę_ wysłać tego > maila. Jest chwila, w którym mail jest czystą możnością. W przypadku > Boga takich chwil nie ma. On nic nie _może_, wszystko dzieje się > natychmiastowo. łapię ale to nadal bez sensu. Skoro moze wszystko to może i móc. Również i móc a nie chcieć. Idąc po skrajnościach to nie móc również. A to "natychmiast" Go strasznie ogranicza. A może On chce tylko móc? Albo tylko chcieć? Ale na przykład zaraz? Ostatecznie to też może. >> To w takim razie skąd sam się wziął? > > Jako Byt Najwyższy, Absolut, nie ma przyczyny, bo sam jest Przyczyną > Ostateczną. Poczytaj Arystotelesa. Albo Tomasza z Akwinu, bez różnicy. Przesadnie nie studiowałam ale obić się o to owszem i obiłam. Ale właśnie dlatego mi nie pasuje. Przyczyna jedno a kreacja drugie. Skoro dzieje się natychmiast to co owo natychmiast pomyślało? A właściwie co pomyślało owo "niech się stanie"? -- Dzika
Re: Doktórka praw
Author: Tomasz Radko
Date: Tue, 30 Jan 2007 19:45
Date: Tue, 30 Jan 2007 19:45
30 lines
2201 bytes
2201 bytes
Dzika napisał(a): > Tomasz Radko wrote: >> Dzika napisał(a): > >>> Jak nie mógł aniołów bo nie mógł to znaczy że nie mógł i nic innego. >>> To znaczy że nic nie stworzył. >> >> Ależ stworzył. Natomiast ani przez moment nie było sytuacji, że mógł >> je stworzyć, a one nie były stworzone. Łapiesz? Ja _mogę_ wysłać tego >> maila. Jest chwila, w którym mail jest czystą możnością. W przypadku >> Boga takich chwil nie ma. On nic nie _może_, wszystko dzieje się >> natychmiastowo. > > > łapię ale to nadal bez sensu. > Skoro moze wszystko to może i móc. Nie może. Bo gdyby mógł, to nie byłby przyczyną wszystkiego. To logiczne. Poczytaj Arystotelesa. > Przyczyna jedno a kreacja drugie. Skoro dzieje się natychmiast to co owo > natychmiast pomyślało? A właściwie co pomyślało owo "niech się stanie"? Oj, Dzika, Dzika. Jaki jest umysl człowieka? Ograniczony/skończony czy nie? A istota boska jaka jest? To jak staramy się ograniczonym umysłem pojąć nieskończoną istotę, to co się dzieje? pzdr TRad
Re: Doktórka praw
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 30 Jan 2007 20:45
Date: Tue, 30 Jan 2007 20:45
28 lines
2473 bytes
2473 bytes
Dzika napisała: > Skoro moze wszystko to może i móc. > Również i móc a nie chcieć. Idąc po skrajnościach to nie móc również. > A to "natychmiast" Go strasznie ogranicza. A może On chce tylko móc? > Albo tylko chcieć? Ale na przykład zaraz? Ostatecznie to też może. Przede wszystkim nie stosuj kategorii ludzkich do Bytu Absolutnego. Nasz umysł i nasze rozumienie "chęci", "potencjalnej możliwości", jak również nasze rozumienie czasu: "teraz", "za chwilę" bądź "kiedyś", w ogóle nie przystaje do Boga. Bóg nie jest ograniczony czasem. On _jest_. Po prostu i zwyczajnie, a nie: "był", "jest" i "będzie". Dla Boga nie ma "za chwilę". Podobnie nie ma u Boga "mogę, ale nie muszę". Jesli Bóg coś stwarza, to stwarza. > Przyczyna jedno a kreacja drugie. Skoro dzieje się natychmiast to co owo > natychmiast pomyślało? A właściwie co pomyślało owo "niech się stanie"? Znów stosujesz nasze ludzkie kategorie do Boga. Człowiek, zanim coś zrobi musi o tym pomyśleć. W tym sensie u nas związek przyczynowo-skutkowy jest wyraźny: najpierw myślę, żeby coś zrobić, potem to robię [ wykluczam odruchy bezwarunkowe ]. Zanim człowiek pobiegnie, myśli: "muszę biec". Zanim wklepie zdanie w liście, musi je wymyśleć. Nasze kategorie jednak nie dotyczą Boga. rmszar
Re: Doktórka praw
Author: Dzika
Date: Wed, 31 Jan 2007 16:21
Date: Wed, 31 Jan 2007 16:21
33 lines
2184 bytes
2184 bytes
Tomasz Radko wrote: > Dzika napisał(a): >>> Ależ stworzył. Natomiast ani przez moment nie było sytuacji, że mógł >>> je stworzyć, a one nie były stworzone. Łapiesz? Ja _mogę_ wysłać tego >>> maila. Jest chwila, w którym mail jest czystą możnością. W przypadku >>> Boga takich chwil nie ma. On nic nie _może_, wszystko dzieje się >>> natychmiastowo. >> >> >> łapię ale to nadal bez sensu. >> Skoro moze wszystko to może i móc. > > Nie może. Bo gdyby mógł, to nie byłby przyczyną wszystkiego. To > logiczne. Poczytaj Arystotelesa. No to skoro nie mógł to i być przyczyną też nie mógł. Bez sensu. >> Przyczyna jedno a kreacja drugie. Skoro dzieje się natychmiast to co >> owo natychmiast pomyślało? A właściwie co pomyślało owo "niech się >> stanie"? > > Oj, Dzika, Dzika. Jaki jest umysl człowieka? Ograniczony/skończony czy > nie? A istota boska jaka jest? To jak staramy się ograniczonym umysłem > pojąć nieskończoną istotę, to co się dzieje? Próbujemy. -- Dzika
Re: Doktórka praw
Author: Dzika
Date: Wed, 31 Jan 2007 16:31
Date: Wed, 31 Jan 2007 16:31
52 lines
3168 bytes
3168 bytes
Radomir Szaraniec wrote: > Dzika napisała: > >> Skoro moze wszystko to może i móc. >> Również i móc a nie chcieć. Idąc po skrajnościach to nie móc również. >> A to "natychmiast" Go strasznie ogranicza. A może On chce tylko móc? >> Albo tylko chcieć? Ale na przykład zaraz? Ostatecznie to też może. > > Przede wszystkim nie stosuj kategorii ludzkich do Bytu Absolutnego. Nasz > umysł i nasze rozumienie "chęci", "potencjalnej możliwości", jak również > nasze rozumienie czasu: "teraz", "za chwilę" bądź "kiedyś", w ogóle nie > przystaje do Boga. Bóg nie jest ograniczony czasem. On _jest_. Po prostu > i zwyczajnie, a nie: "był", "jest" i "będzie". Dla Boga nie ma "za chwilę". Ale to go znowu ogranicza. Nie podoba mi się to narzucanie. Dla mnie skoro moze wszystko to może sobie zrobić owo "za chwilę" albo "mogę". I mogę móc też może. Idąc dalej to powinien móc również i "mogę nie móc". A poza tym jak to nie ma skoro dla nas to "za chwilę" sam stworzył? Może Go to nie dotyczyć ale nie przyjmuje do wiadomości że dla niego nie istnieje. > Podobnie nie ma u Boga "mogę, ale nie muszę". Jesli Bóg coś stwarza, to > stwarza. Taa jest! Bo musi! Bo ktoś wymyślił że tak powinien. >> Przyczyna jedno a kreacja drugie. Skoro dzieje się natychmiast to co >> owo natychmiast pomyślało? A właściwie co pomyślało owo "niech się >> stanie"? > > Znów stosujesz nasze ludzkie kategorie do Boga. Człowiek, zanim coś > zrobi musi o tym pomyśleć. W tym sensie u nas związek > przyczynowo-skutkowy jest wyraźny: najpierw myślę, żeby coś zrobić, > potem to robię [ wykluczam odruchy bezwarunkowe ]. > > Zanim człowiek pobiegnie, myśli: "muszę biec". Zanim wklepie zdanie w > liście, musi je wymyśleć. Nasze kategorie jednak nie dotyczą Boga. Przeceniasz ludzi z tym myśleniem. A przynajmniej znakomitą większość. ;> I obrazasz Boga z tym niemyśleniem. Dlatego ta teoria mi zgrzyta. -- Dzika
Re: Doktórka praw
Author: Radomir Szaraniec
Date: Wed, 31 Jan 2007 20:42
Date: Wed, 31 Jan 2007 20:42
28 lines
2114 bytes
2114 bytes
Dzika napisała: > Ale to go znowu ogranicza. > Nie podoba mi się to narzucanie. Przepraszam, ale co Go ogranicza? To że jest poza czasem i czas go nie ogranicza? Hmmmmm... > Dla mnie skoro moze wszystko to może sobie zrobić owo "za chwilę" albo > "mogę". I mogę móc też może. Idąc dalej to powinien móc również i "mogę > nie móc". Taaaaa... Czy wszechmocny Bóg może stworzyć kamień, którego nie mógłby podnieść? :) > A poza tym jak to nie ma skoro dla nas to "za chwilę" sam stworzył? > Może Go to nie dotyczyć ale nie przyjmuje do wiadomości że dla niego nie > istnieje. Wczytaj się w to, co sama napisałaś. Z naciskiem na: dla nas. > Przeceniasz ludzi z tym myśleniem. A przynajmniej znakomitą większość. ;> > I obrazasz Boga z tym niemyśleniem. > Dlatego ta teoria mi zgrzyta. Nie stosuję do Boga ludzkich miar. Uważasz, że tym go obrażam? rmszar
Re: Doktórka praw
Author: Dzika
Date: Thu, 01 Feb 2007 06:47
Date: Thu, 01 Feb 2007 06:47
49 lines
2564 bytes
2564 bytes
Radomir Szaraniec wrote: > Dzika napisała: > >> Ale to go znowu ogranicza. >> Nie podoba mi się to narzucanie. > > Przepraszam, ale co Go ogranicza? To że jest poza czasem i czas go nie > ogranicza? Hmmmmm... Nie czas tylko nie może móc. Albo nie ma za chwilę. A wlaściwie dlaczego? Jeśli wszystko to za chwilę też. >> Dla mnie skoro moze wszystko to może sobie zrobić owo "za chwilę" albo >> "mogę". I mogę móc też może. Idąc dalej to powinien móc również i >> "mogę nie móc". > > Taaaaa... Czy wszechmocny Bóg może stworzyć kamień, którego nie mógłby > podnieść? :) No miej więcej tylko mi chodzi o takie nie mogę na życzenie. ;) >> A poza tym jak to nie ma skoro dla nas to "za chwilę" sam stworzył? >> Może Go to nie dotyczyć ale nie przyjmuje do wiadomości że dla niego >> nie istnieje. > > Wczytaj się w to, co sama napisałaś. Z naciskiem na: dla nas. Alez wiem, wiem. Z tym że skoro sam stworzył to istnieje. Może nie mieć na Niego wpływu ale istnieje. >> Przeceniasz ludzi z tym myśleniem. A przynajmniej znakomitą większość. ;> >> I obrazasz Boga z tym niemyśleniem. >> Dlatego ta teoria mi zgrzyta. > > Nie stosuję do Boga ludzkich miar. Uważasz, że tym go obrażam? Uwazam że twierdzenie iż stwarza bez zastanowienia jest obraźliwe. -- Dzika
Re: Doktórka praw
Author: Tomasz Radko
Date: Thu, 01 Feb 2007 13:45
Date: Thu, 01 Feb 2007 13:45
30 lines
2205 bytes
2205 bytes
Dzika napisał(a): >> Nie może. Bo gdyby mógł, to nie byłby przyczyną wszystkiego. To >> logiczne. Poczytaj Arystotelesa. > > > No to skoro nie mógł to i być przyczyną też nie mógł. > Bez sensu. Był, jest i będzie przyczyną. Natomiast, faktycznie, _móc_ przyczyną to on nie może i nie mógł. >>> Przyczyna jedno a kreacj drugie. Skoro dzieje się natychmiast to co >>> owo natychmiast pomyślało? A właściwie co pomyślało owo "niech się >>> stanie"? >> >> Oj, Dzika, Dzika. Jaki jest umysl człowieka? Ograniczony/skończony czy >> nie? A istota boska jaka jest? To jak staramy się ograniczonym umysłem >> pojąć nieskończoną istotę, to co się dzieje? > > Próbujemy. Dochodzimy do paradoxu. Czy Bóg może stworzyć kamień tak ciężki, żeby nie był w stanie go podnieść? Co robił Bóg, zanim stworzył świat? Czy Bóg mógłby zniszczyć samego siebie? Czy Bógh mógłby stworzyć świat, w którym prawdziwe byłoby zdanie "A i nie-A zarazem"? pzdr TRad
Re: Doktórka praw
Author: Dzika
Date: Thu, 01 Feb 2007 20:30
Date: Thu, 01 Feb 2007 20:30
44 lines
2345 bytes
2345 bytes
Tomasz Radko wrote: > Dzika napisał(a): >> No to skoro nie mógł to i być przyczyną też nie mógł. >> Bez sensu. > > Był, jest i będzie przyczyną. Natomiast, faktycznie, _móc_ przyczyną to > on nie może i nie mógł. No to logicznie zostaje że skoro nie mógł być przyczyną to nie był. I cała teoria w czortu. Małe a cieszy. >>> Oj, Dzika, Dzika. Jaki jest umysl człowieka? Ograniczony/skończony >>> czy nie? A istota boska jaka jest? To jak staramy się ograniczonym >>> umysłem pojąć nieskończoną istotę, to co się dzieje? >> >> Próbujemy. > > Dochodzimy do paradoxu. Czy Bóg może stworzyć kamień tak ciężki, żeby > nie był w stanie go podnieść? Co robił Bóg, zanim stworzył świat? Cokolwiek. A czy to ważne? Zresztą który świat? > Czy Bóg mógłby zniszczyć samego siebie? Ja bym tu przypomniała o wolnej woli. Skoro nawet my mamy... Ciekawsze raczej czy mógłby odtworzyć. Tylko wtedy pewnie zniszczenie nie byłoby skuteczne. > Czy Bógh mógłby stworzyć świat, w którym prawdziwe byłoby zdanie "A i nie-A zarazem"? Jak tak popatrzę na naszego dyrektora... ;> -- Dzika
Re: Doktórka praw
Author: Tomasz Radko
Date: Thu, 01 Feb 2007 21:18
Date: Thu, 01 Feb 2007 21:18
41 lines
2352 bytes
2352 bytes
Dzika napisał(a): > Tomasz Radko wrote: >> Dzika napisał(a): > >>> No to skoro nie mógł to i być przyczyną też nie mógł. >>> Bez sensu. >> >> Był, jest i będzie przyczyną. Natomiast, faktycznie, _móc_ przyczyną >> to on nie może i nie mógł. > > > No to logicznie zostaje że skoro nie mógł być przyczyną to nie był. I > cała teoria w czortu. Małe a cieszy. Mylisz się. Nie mógł, ale był. Prawda, jak blisko do Tertuliana? >> Dochodzimy do paradoxu. Czy Bóg może stworzyć kamień tak ciężki, żeby >> nie był w stanie go podnieść? Co robił Bóg, zanim stworzył świat? > > Cokolwiek. A czy to ważne? Ważne. > Zresztą który świat? Jest tylko jeden. >> Czy Bóg mógłby zniszczyć samego siebie? > > Ja bym tu przypomniała o wolnej woli. > Skoro nawet my mamy... Sama widzisz, czym się kończy stosowanie pojęć dotyczących bytów niedoskonałych i skończonych do opisu bytu doskonałego i nieskończonego. Pokażę Ci jak to wygląda w matematyce. Czego jest więcej: liczb parzystych, czy liczb całkowitych? pzdr TRad
Re: Doktórka praw
Author: Bartosz Marganiec
Date: Thu, 01 Feb 2007 21:35
Date: Thu, 01 Feb 2007 21:35
11 lines
1538 bytes
1538 bytes
Dnia 01.02.2007 Tomasz Radko <trad@interia.pl> napisał/a: > Sama widzisz, czym się kończy stosowanie pojęć dotyczących bytów > niedoskonałych i skończonych do opisu bytu doskonałego i nieskończonego. > > Pokażę Ci jak to wygląda w matematyce. Czego jest więcej: liczb > parzystych, czy liczb całkowitych? :-D -- Bartosz Marganiec
Re: Doktórka praw
Author: Radomir Szaraniec
Date: Thu, 01 Feb 2007 22:39
Date: Thu, 01 Feb 2007 22:39
21 lines
1839 bytes
1839 bytes
Dzika napisała: > Nie czas tylko nie może móc. > Albo nie ma za chwilę. > A wlaściwie dlaczego? > Jeśli wszystko to za chwilę też. Nie ma dla Boga "za chwilę" bo "chwila" odnosi się do czasu. Skoro On jest poza czasem, to nie można sensownie mówić, że Bóg może coś "za chwilę". > Alez wiem, wiem. > Z tym że skoro sam stworzył to istnieje. Może nie mieć na Niego wpływu > ale istnieje. Dla nas czas istnieje. Bóg jest pozaczasowy, ponadczasowy. > Uwazam że twierdzenie iż stwarza bez zastanowienia jest obraźliwe. Dzika, cudna jesteś. :) rmszar
Re: Doktórka praw
Author: Dzika
Date: Tue, 06 Feb 2007 18:29
Date: Tue, 06 Feb 2007 18:29
71 lines
3297 bytes
3297 bytes
Tomasz Radko wrote: > Dzika napisał(a): >>> Był, jest i będzie przyczyną. Natomiast, faktycznie, _móc_ przyczyną >>> to on nie może i nie mógł. >> >> >> No to logicznie zostaje że skoro nie mógł być przyczyną to nie był. I >> cała teoria w czortu. Małe a cieszy. > > Mylisz się. Nie mógł, ale był. Prawda, jak blisko do Tertuliana? Do Tertuliana może i blisko ale do mnie daleko. Jakoś mnie nie przekonuje że coś jest wiarygodne bo niedorzeczne albo pewne bo niemożliwe. Jeśli się zdarza to jakoś musi być mozliwe. Owszem wyjaśnienie nie musi być łatwe i przyjemne. >>> Dochodzimy do paradoxu. Czy Bóg może stworzyć kamień tak ciężki, żeby >>> nie był w stanie go podnieść? Co robił Bóg, zanim stworzył świat? >> >> Cokolwiek. A czy to ważne? > > Ważne. No to stwarzał. ;> A tak na serio to nie. Skoro robimy za robaczki marne to obchodzi nas od kiedy dotyczy. A do tej pory mógł robić cokolwiek, stwarzać inne, spać, zastanawiać się czy może i kto kiedy na to wpadnie a nam wszystko jedno. >> Zresztą który świat? > > Jest tylko jeden. Ups...jeszcze słowo i chyba gustowny stosik trzeba będzie zacząć budować. A tzw. "tamten świat". Ja bym zaryzykowała ze nawet ważniejszy? Jak Bóg istnieje to niby gdzie mamy się z Nim spotkać? Na tym? >>> Czy Bóg mógłby zniszczyć samego siebie? >> >> Ja bym tu przypomniała o wolnej woli. >> Skoro nawet my mamy... > > Sama widzisz, czym się kończy stosowanie pojęć dotyczących bytów > niedoskonałych i skończonych do opisu bytu doskonałego i nieskończonego. Przestań. Odpuszczać to mogliśmy już na etapie płaskiej ziemi. Jak brać na wiarę to po całości, nie? A poza tym już mówiłam: jak doskonały to nie ma "nie może". > Pokażę Ci jak to wygląda w matematyce. Czego jest więcej: liczb > parzystych, czy liczb całkowitych? Tak to Ty z Luckiem gadaj! Chcesz mi tu wzór na nieskończoność Boga stworzyć? ;> Całkowitych. No i? -- Dzika
Re: Doktórka praw
Author: Tomasz Radko
Date: Tue, 06 Feb 2007 18:37
Date: Tue, 06 Feb 2007 18:37
36 lines
2555 bytes
2555 bytes
Dzika napisał(a): >>>> Czy Bóg mógłby zniszczyć samego siebie? >>> >>> Ja bym tu przypomniała o wolnej woli. >>> Skoro nawet my mamy... >> >> Sama widzisz, czym się kończy stosowanie pojęć dotyczących bytów >> niedoskonałych i skończonych do opisu bytu doskonałego i nieskończonego. > > Przestań. Odpuszczać to mogliśmy już na etapie płaskiej ziemi. Jak brać > na wiarę to po całości, nie? A poza tym już mówiłam: jak doskonały to > nie ma "nie może". Nie masz racji i nie masz racji. >> Pokażę Ci jak to wygląda w matematyce. Czego jest więcej: liczb >> parzystych, czy liczb całkowitych? > > Tak to Ty z Luckiem gadaj! Chcesz mi tu wzór na nieskończoność Boga > stworzyć? > ;> > > Całkowitych. No i? Tak naprawdę to jest ich tyle samo. Kontrintuicyjne, prawda? Co więcej, całkowitych jest tez tyle samo, co wymiernych (czyli takich, które da się wyrazić ułamkiem zwykłym, postaci a/b, gdzie a, b to liczby całkowite). Dziwne, bo już tylko w przedziale (1;2) liczb wymiernych jest od metra i jeszcze trochę (dokładniej: nieskończenie wiele), a całkowitych nie ma ani jednej. Sama widzisz, że gdy w grę wchodzą nieskończoności, to intuicja wysiada. pzdr TRad
Re: Doktórka praw
Author: Dzika
Date: Tue, 06 Feb 2007 18:38
Date: Tue, 06 Feb 2007 18:38
43 lines
2333 bytes
2333 bytes
Radomir Szaraniec wrote: > Dzika napisała: > >> Nie czas tylko nie może móc. >> Albo nie ma za chwilę. >> A wlaściwie dlaczego? >> Jeśli wszystko to za chwilę też. > > Nie ma dla Boga "za chwilę" bo "chwila" odnosi się do czasu. Skoro On > jest poza czasem, to nie można sensownie mówić, że Bóg może coś "za > chwilę". A co jeśli zechce żeby coś "za chwilę"? Nie może? >> Alez wiem, wiem. >> Z tym że skoro sam stworzył to istnieje. Może nie mieć na Niego wpływu >> ale istnieje. > > Dla nas czas istnieje. Bóg jest pozaczasowy, ponadczasowy. Nie. Jeśli czas istnieje to i dla Niego i dla nas. Dla Niego nie może nie istnieć coś co sam stworzył. Najwyzej nie dotyczy. >> Uwazam że twierdzenie iż stwarza bez zastanowienia jest obraźliwe. > > Dzika, cudna jesteś. :) Wiem, wiem. Do tego piękna, mądra, czarująca i niebezpieczna. ;> P.S. No co? Tak pomyśli i puff...nie ważne czy dobre czy złe? Bez sensu. Szczególnie jeśli jest taki doskonały. P.P.S. Chociaż jak tak patrzę na paru z moich znajomych... ;> -- Dzika
Re: Doktórka praw
Author: Tomasz Radko
Date: Tue, 06 Feb 2007 18:44
Date: Tue, 06 Feb 2007 18:44
24 lines
1962 bytes
1962 bytes
Dzika napisał(a): > Radomir Szaraniec wrote: >> Dzika napisała: >> >>> Nie czas tylko nie może móc. >>> Albo nie ma za chwilę. >>> A wlaściwie dlaczego? >>> Jeśli wszystko to za chwilę też. >> >> Nie ma dla Boga "za chwilę" bo "chwila" odnosi się do czasu. Skoro On >> jest poza czasem, to nie można sensownie mówić, że Bóg może coś "za >> chwilę". > > A co jeśli zechce żeby coś "za chwilę"? > Nie może? Czy poniedziałek jest bardziej brązowy od środy? A książka bardziej wypieczona niż Kasprowy Wierch? Bóg jest bytem pozaczasowym. Używanie w Jego kontekście pojęć związanych z czasem jest bez sensu. pzdr TRad
Re: Doktórka praw
Author: Dzika
Date: Tue, 06 Feb 2007 19:12
Date: Tue, 06 Feb 2007 19:12
27 lines
2359 bytes
2359 bytes
Tomasz Radko wrote: > Dzika napisał(a): >>> Pokażę Ci jak to wygląda w matematyce. Czego jest więcej: liczb >>> parzystych, czy liczb całkowitych? >> >> Tak to Ty z Luckiem gadaj! Chcesz mi tu wzór na nieskończoność Boga >> stworzyć? >> ;> >> >> Całkowitych. No i? > > Tak naprawdę to jest ich tyle samo. Kontrintuicyjne, prawda? Co więcej, > całkowitych jest tez tyle samo, co wymiernych (czyli takich, które da > się wyrazić ułamkiem zwykłym, postaci a/b, gdzie a, b to liczby > całkowite). Dziwne, bo już tylko w przedziale (1;2) liczb wymiernych > jest od metra i jeszcze trochę (dokładniej: nieskończenie wiele), a > całkowitych nie ma ani jednej. Sama widzisz, że gdy w grę wchodzą > nieskończoności, to intuicja wysiada. No sorry to po co w takim razie jakieś podziały, jakieś definicje? Nie lepiej założyć że wszystkiego w czortu? A jednak nie. Bawimy się w jakieś większe, mniejsze itd. Albo strata czasu albo w tym jest coś wiecej co odnajdujemy właśnie intiucyjnie. -- Dzika
Re: Doktórka praw
Author: Tomasz Radko
Date: Tue, 06 Feb 2007 19:25
Date: Tue, 06 Feb 2007 19:25
36 lines
2748 bytes
2748 bytes
Dzika napisał(a): > Tomasz Radko wrote: >> Dzika napisał(a): > >>>> Pokażę Ci jak to wygląda w matematyce. Czego jest więcej: liczb >>>> parzystych, czy liczb całkowitych? >>> >>> Tak to Ty z Luckiem gadaj! Chcesz mi tu wzór na nieskończoność Boga >>> stworzyć? >>> ;> >>> >>> Całkowitych. No i? >> >> Tak naprawdę to jest ich tyle samo. Kontrintuicyjne, prawda? Co >> więcej, całkowitych jest tez tyle samo, co wymiernych (czyli takich, >> które da się wyrazić ułamkiem zwykłym, postaci a/b, gdzie a, b to >> liczby całkowite). Dziwne, bo już tylko w przedziale (1;2) liczb >> wymiernych jest od metra i jeszcze trochę (dokładniej: nieskończenie >> wiele), a całkowitych nie ma ani jednej. Sama widzisz, że gdy w grę >> wchodzą nieskończoności, to intuicja wysiada. > > No sorry to po co w takim razie jakieś podziały, jakieś definicje? Bo są potrzebne? Dlaczego równoliczność zbioru liczb całkowitych i zbioru liczb wymiernych ma zonaczać, że ich rozróżnienie jest niepotrzebne? > Nie lepiej założyć że wszystkiego w czortu? > A jednak nie. Bawimy się w jakieś większe, mniejsze itd. Albo strata > czasu albo w tym jest coś wiecej co odnajdujemy właśnie intiucyjnie. Intuicyjnie to Ty sobie możesz firmę prowadzić. Przy poważniejszych sprawach trzeba stosowac poważniejsze metody. pzdr TRad
Re: Doktórka praw
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 06 Feb 2007 19:29
Date: Tue, 06 Feb 2007 19:29
8 lines
1593 bytes
1593 bytes
Tomasz Radko napisał: > Bóg jest bytem pozaczasowym. Używanie w Jego kontekście pojęć związanych > z czasem jest bez sensu. To samo piszę już od jakiegoś czasu, jak widać bezskutecznie. rmszar
Re: Doktórka praw
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 06 Feb 2007 19:36
Date: Tue, 06 Feb 2007 19:36
30 lines
2466 bytes
2466 bytes
Dzika napisała: > A co jeśli zechce żeby coś "za chwilę"? > Nie może? Dla Boga nie ma "za chwilę". Ile razy trzeba napisać, że "za chwilę" jest tylko dla tego, kto jest ograniczony czasem? "Chwila" odnosi się do czasu. Nie do wagi, nie do odległości, a do czasu. Jeśli ktoś jest poza czasem, to się czas do niego nie odnosi. > Nie. Jeśli czas istnieje to i dla Niego i dla nas. Dla Niego nie może > nie istnieć coś co sam stworzył. Najwyzej nie dotyczy. Toż piszę: Bóg jest pozaczasowy, ponadczasowy. > Wiem, wiem. > Do tego piękna, mądra, czarująca i niebezpieczna. ;> Bóg ma nas w swej opiece, skoro nie dał Tobie do rąk głowic balistycznych. ;P > P.S. No co? Tak pomyśli i puff...nie ważne czy dobre czy złe? Bez sensu. > Szczególnie jeśli jest taki doskonały. Dzika, a jak myslisz, kto swtorzył zło? "Samosię" wzięło i stworzyło? Paradoks polega na tym, że Lucyfer był aniołem. Anioły to byty, które ponoć nie są obdarzone wolną wolą [ to atrybut człowieka ]. Skoro nie są obdarzone wolną wolą, to skąd bunt przeciw Bogu i upadek niektórych aniołów? rmszar
Re: Doktórka praw
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 06 Feb 2007 19:37
Date: Tue, 06 Feb 2007 19:37
8 lines
1445 bytes
1445 bytes
Dzika napisała: > Całkowitych. No i? I jednych i drugich jest tyle samo: nieskończenie wiele. Oj, na matematyce się przysypiało. rmszar
Re: Doktórka praw
Author: Tomasz Radko
Date: Tue, 06 Feb 2007 19:47
Date: Tue, 06 Feb 2007 19:47
13 lines
1722 bytes
1722 bytes
Radomir Szaraniec napisał(a): > Tomasz Radko napisał: > >> Bóg jest bytem pozaczasowym. Używanie w Jego kontekście pojęć >> związanych z czasem jest bez sensu. > > To samo piszę już od jakiegoś czasu, jak widać bezskutecznie. Bo to cinszko jest. Wiesz, kobiety i myślenie abstrakcyjne. pzdr TRad
Re: Doktórka praw
Author: Tomasz Radko
Date: Tue, 06 Feb 2007 19:49
Date: Tue, 06 Feb 2007 19:49
10 lines
1502 bytes
1502 bytes
Radomir Szaraniec napisał(a): > Dzika, a jak myslisz, kto swtorzył zło? Khem, zło nie zostało stworzone, albowiem zło nie jest bytem. Jest _brakiem_ dobra. pzdr TRad
Re: Doktórka praw
Author: Dzika
Date: Tue, 06 Feb 2007 20:09
Date: Tue, 06 Feb 2007 20:09
43 lines
2898 bytes
2898 bytes
Tomasz Radko wrote: > Dzika napisał(a): >>> Tak naprawdę to jest ich tyle samo. Kontrintuicyjne, prawda? Co >>> więcej, całkowitych jest tez tyle samo, co wymiernych (czyli takich, >>> które da się wyrazić ułamkiem zwykłym, postaci a/b, gdzie a, b to >>> liczby całkowite). Dziwne, bo już tylko w przedziale (1;2) liczb >>> wymiernych jest od metra i jeszcze trochę (dokładniej: nieskończenie >>> wiele), a całkowitych nie ma ani jednej. Sama widzisz, że gdy w grę >>> wchodzą nieskończoności, to intuicja wysiada. >> >> No sorry to po co w takim razie jakieś podziały, jakieś definicje? > > Bo są potrzebne? Do czego? > Dlaczego równoliczność zbioru liczb całkowitych i > zbioru liczb wymiernych ma zonaczać, że ich rozróżnienie jest niepotrzebne? Nie równoliczność ale sposób podziału. W nieskończonym zbiorze jednych drugie stanowią nieskończony podzbiór. Niby jedno drugiego nie wyklucza, niby wszystko nieskończone a jednak różnicę od razu widać. >> Nie lepiej założyć że wszystkiego w czortu? >> A jednak nie. Bawimy się w jakieś większe, mniejsze itd. Albo strata >> czasu albo w tym jest coś wiecej co odnajdujemy właśnie intiucyjnie. > > Intuicyjnie to Ty sobie możesz firmę prowadzić. Przy poważniejszych > sprawach trzeba stosowac poważniejsze metody. No chwila. W poważniejszych sprawach przyjmujesz czyjeś słowa bez zastrzezeń i bronisz jak niepodległości bez względu na luki w teorii. Też mi poważna metoda... -- Dzika
Re: Doktórka praw
Author: Dzika
Date: Tue, 06 Feb 2007 20:23
Date: Tue, 06 Feb 2007 20:23
16 lines
1738 bytes
1738 bytes
Tomasz Radko wrote: > Radomir Szaraniec napisał(a): >> Tomasz Radko napisał: >> >>> Bóg jest bytem pozaczasowym. Używanie w Jego kontekście pojęć >>> związanych z czasem jest bez sensu. >> >> To samo piszę już od jakiegoś czasu, jak widać bezskutecznie. > > Bo to cinszko jest. Wiesz, kobiety i myślenie abstrakcyjne. A skąd Ty tak dobrze wiesz co myślą kobiety? ;> -- Dzika
Re: Doktórka praw
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 06 Feb 2007 20:26
Date: Tue, 06 Feb 2007 20:26
13 lines
1801 bytes
1801 bytes
Tomasz Radko napisał: > Khem, zło nie zostało stworzone, albowiem zło nie jest bytem. Jest > _brakiem_ dobra. Są byty złe [ ale zgadzam się, zrobiłem skrót myślowy ]. Te byty, jak upadłe anioły, zostały stworzone przez Boga. Natomiast co przy takiej definicji czynami indyferentnymi moralnie? Nie ma w nich dobra, czy są zatem złe? Tylko mi nie mów, że we wszystkim możemy doszukać się dobra. rmszar
Re: Doktórka praw
Author: Tomasz Radko
Date: Tue, 06 Feb 2007 22:04
Date: Tue, 06 Feb 2007 22:04
47 lines
3196 bytes
3196 bytes
Dzika napisał(a): > Tomasz Radko wrote: >> Dzika napisał(a): > > >>>> Tak naprawdę to jest ich tyle samo. Kontrintuicyjne, prawda? Co >>>> więcej, całkowitych jest tez tyle samo, co wymiernych (czyli takich, >>>> które da się wyrazić ułamkiem zwykłym, postaci a/b, gdzie a, b to >>>> liczby całkowite). Dziwne, bo już tylko w przedziale (1;2) liczb >>>> wymiernych jest od metra i jeszcze trochę (dokładniej: nieskończenie >>>> wiele), a całkowitych nie ma ani jednej. Sama widzisz, że gdy w grę >>>> wchodzą nieskończoności, to intuicja wysiada. >>> >>> No sorry to po co w takim razie jakieś podziały, jakieś definicje? >> >> Bo są potrzebne? > > > Do czego? Np. do tego, żebyś mogła bezpiecznie korzystać z bankomatu. Albo z bankowości komputerowej. >> Dlaczego równoliczność zbioru liczb całkowitych i zbioru liczb >> wymiernych ma zonaczać, że ich rozróżnienie jest niepotrzebne? > > Nie równoliczność ale sposób podziału. W nieskończonym zbiorze jednych > drugie stanowią nieskończony podzbiór. Niby jedno drugiego nie wyklucza, > niby wszystko nieskończone a jednak różnicę od razu widać. No i ...? >>> Nie lepiej założyć że wszystkiego w czortu? >>> A jednak nie. Bawimy się w jakieś większe, mniejsze itd. Albo strata >>> czasu albo w tym jest coś wiecej co odnajdujemy właśnie intiucyjnie. >> >> Intuicyjnie to Ty sobie możesz firmę prowadzić. Przy poważniejszych >> sprawach trzeba stosowac poważniejsze metody. > > No chwila. W poważniejszych sprawach przyjmujesz czyjeś słowa bez > zastrzezeń i bronisz jak niepodległości bez względu na luki w teorii. Ke? pzdr TRad
Re: Doktórka praw
Author: Tomasz Radko
Date: Tue, 06 Feb 2007 22:05
Date: Tue, 06 Feb 2007 22:05
21 lines
1945 bytes
1945 bytes
Dzika napisał(a): > Tomasz Radko wrote: >> Radomir Szaraniec napisał(a): >>> Tomasz Radko napisał: >>> >>>> Bóg jest bytem pozaczasowym. Używanie w Jego kontekście pojęć >>>> związanych z czasem jest bez sensu. >>> >>> To samo piszę już od jakiegoś czasu, jak widać bezskutecznie. >> >> Bo to cinszko jest. Wiesz, kobiety i myślenie abstrakcyjne. > > A skąd Ty tak dobrze wiesz co myślą kobiety? > ;> Nie co, a jak. I nie jak myślą, tylko jak nie myślą. Bo kilka lat uczyłem w szkole. pzdr TRad
Re: Doktórka praw
Author: Tomasz Radko
Date: Tue, 06 Feb 2007 22:10
Date: Tue, 06 Feb 2007 22:10
29 lines
2538 bytes
2538 bytes
Radomir Szaraniec napisał(a): > Tomasz Radko napisał: > >> Khem, zło nie zostało stworzone, albowiem zło nie jest bytem. Jest >> _brakiem_ dobra. > > Są byty złe [ ale zgadzam się, zrobiłem skrót myślowy ]. Te byty, jak > upadłe anioły, zostały stworzone przez Boga. Szczerze pisząc, nie jestem pewien. Wydaje mi się, że one tylko czynią zło. Nie wiem, czy są złe same w sobie. > Natomiast co przy takiej definicji czynami indyferentnymi moralnie? Nie > ma w nich dobra, czy są zatem złe? Tylko mi nie mów, że we wszystkim > możemy doszukać się dobra. Zło jest konsekwencją wolności. Świat bez wolności byłby gorszy od świata z wolnością (pomimo, iż nie byłoby w nim zła). Albo, za Augustynem, "istnienie" zła przyczynia się do istnienia większego dobra (gdyby nie hitleryzm Kolbe nie miałby okazji wykazac się heroizmem). pzdr TRad PS Kurczę, coś za mną ostatnio chodzi problem teodycei. Ze dwa dni temu obejrzałem odcinek House M.D., w którym właśnie ta sprawa jest analizowana. Niestety, na sposób amerykański, czyli po łebkach, pragmatycznie i bez sensu.
Re: Doktórka praw
Author: Radomir Szaraniec
Date: Wed, 07 Feb 2007 16:26
Date: Wed, 07 Feb 2007 16:26
22 lines
2532 bytes
2532 bytes
Tomasz Radko napisał: > Szczerze pisząc, nie jestem pewien. Wydaje mi się, że one tylko czynią > zło. Nie wiem, czy są złe same w sobie. Tego, obawiam się, nie możemy sprawdzić. Tak w zasadzie, to kwestia, czy upadły anioł lub człowiek jest zły sam z siebie, czy tylko czyni zło, jest z punktu widzenia obserwatora nierostrzygalna, bowiem obserwator widzi tylko to, co jest czynione, ale nie dociecze istoty. Ja przyjmuję, że gdy ktoś czyni zło i czyni to z radością, jest zły. > Zło jest konsekwencją wolności. Świat bez wolności byłby gorszy od > świata z wolnością (pomimo, iż nie byłoby w nim zła). Albo, za > Augustynem, "istnienie" zła przyczynia się do istnienia większego dobra > (gdyby nie hitleryzm Kolbe nie miałby okazji wykazac się heroizmem). Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Zadałem konkretne pytanie: co, przy definicji, że zło jest tam, gdzie brak jest dobra, możemy powiedzieć o czynach indyferentnych moralnie? Czy w chrapaniu jest dobro? A jeśli nie ma w nim dobra, to czy jest przez to złe? rmszar
Re: Doktórka praw
Author: Tomasz Radko
Date: Wed, 07 Feb 2007 17:29
Date: Wed, 07 Feb 2007 17:29
21 lines
2126 bytes
2126 bytes
Radomir Szaraniec napisał(a): >> Zło jest konsekwencją wolności. Świat bez wolności byłby gorszy od >> świata z wolnością (pomimo, iż nie byłoby w nim zła). Albo, za >> Augustynem, "istnienie" zła przyczynia się do istnienia większego >> dobra (gdyby nie hitleryzm Kolbe nie miałby okazji wykazac się >> heroizmem). > > Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Zadałem konkretne pytanie: co, przy > definicji, że zło jest tam, gdzie brak jest dobra, możemy powiedzieć o > czynach indyferentnych moralnie? Nie wiem, czy u Augustyna istnieją czyny indyferentne. > Czy w chrapaniu jest dobro? Chrapanie nie jest indyferentne. pzdr TRa
Re: Doktórka praw
Author: Radomir Szaraniec
Date: Thu, 08 Feb 2007 19:29
Date: Thu, 08 Feb 2007 19:29
12 lines
1825 bytes
1825 bytes
Tomasz Radko napisał: > Nie wiem, czy u Augustyna istnieją czyny indyferentne. Nie wiem, jakie czyny istnieją u Augtyna, ale przystawiam definicję Augustyna do czynów istniejących w rzeczywistości. > Chrapanie nie jest indyferentne. Albowiem? Jeśli chrapiesz będąc sam w sypialni? Jest w tym czynie dobro? rmszar
Re: Doktórka praw
Author: Tomasz Radko
Date: Fri, 09 Feb 2007 12:58
Date: Fri, 09 Feb 2007 12:58
18 lines
2054 bytes
2054 bytes
Radomir Szaraniec napisał(a): > Tomasz Radko napisał: > >> Nie wiem, czy u Augustyna istnieją czyny indyferentne. > > Nie wiem, jakie czyny istnieją u Augtyna, ale przystawiam definicję > Augustyna do czynów istniejących w rzeczywistości. > >> Chrapanie nie jest indyferentne. > > Albowiem? Jeśli chrapiesz będąc sam w sypialni? Jest w tym czynie dobro? Chrapanie jest złem. Natomiast gdy jesteś sam w sypialni... Hmmm... Czy jeśli w lesie upada drzewo, i nikt tego nie słyszy, to czy robi ono hałaś? pzdr TRad
Re: Doktórka praw
Author: Dzika
Date: Fri, 09 Feb 2007 20:08
Date: Fri, 09 Feb 2007 20:08
32 lines
2519 bytes
2519 bytes
Tomasz Radko wrote: > Dzika napisał(a): >>> Dlaczego równoliczność zbioru liczb całkowitych i zbioru liczb >>> wymiernych ma zonaczać, że ich rozróżnienie jest niepotrzebne? >> >> Nie równoliczność ale sposób podziału. W nieskończonym zbiorze jednych >> drugie stanowią nieskończony podzbiór. Niby jedno drugiego nie >> wyklucza, niby wszystko nieskończone a jednak różnicę od razu widać. > > No i ...? No i skoro widać to znaczy jakaś istnieje. >>>> Nie lepiej założyć że wszystkiego w czortu? >>>> A jednak nie. Bawimy się w jakieś większe, mniejsze itd. Albo strata >>>> czasu albo w tym jest coś wiecej co odnajdujemy właśnie intiucyjnie. >>> >>> Intuicyjnie to Ty sobie możesz firmę prowadzić. Przy poważniejszych >>> sprawach trzeba stosowac poważniejsze metody. >> >> No chwila. W poważniejszych sprawach przyjmujesz czyjeś słowa bez >> zastrzezeń i bronisz jak niepodległości bez względu na luki w teorii. > > Ke? No a od czego zaczęliśmy? że ktoś coś powiedział i to jest jedyne słuszne... -- Dzika
Re: Doktórka praw
Author: Dzika
Date: Fri, 09 Feb 2007 20:09
Date: Fri, 09 Feb 2007 20:09
24 lines
2049 bytes
2049 bytes
Tomasz Radko wrote: > Dzika napisał(a): >> Tomasz Radko wrote: >>> Radomir Szaraniec napisał(a): >>>> Tomasz Radko napisał: >>>> >>>>> Bóg jest bytem pozaczasowym. Używanie w Jego kontekście pojęć >>>>> związanych z czasem jest bez sensu. >>>> >>>> To samo piszę już od jakiegoś czasu, jak widać bezskutecznie. >>> >>> Bo to cinszko jest. Wiesz, kobiety i myślenie abstrakcyjne. >> >> A skąd Ty tak dobrze wiesz co myślą kobiety? >> ;> > > Nie co, a jak. I nie jak myślą, tylko jak nie myślą. Bo kilka lat > uczyłem w szkole. Kobiety, w szkole... Prawie tak jak i Micia... -- Dzika
Re: Doktórka praw
Author: Radomir Szaraniec
Date: Sun, 11 Feb 2007 00:10
Date: Sun, 11 Feb 2007 00:10
11 lines
1838 bytes
1838 bytes
Tomasz Radko napisał: > Chrapanie jest złem. Natomiast gdy jesteś sam w sypialni... Hmmm... Czy Albowiem. > jeśli w lesie upada drzewo, i nikt tego nie słyszy, to czy robi ono hałaś? Robi hałas. Ino nikt nie słyszy. Znaczy chrapanie jest ex definitione złem? rmszar
Re: Doktórka praw
Author: Tomasz Radko
Date: Sun, 11 Feb 2007 00:34
Date: Sun, 11 Feb 2007 00:34
17 lines
1968 bytes
1968 bytes
Radomir Szaraniec napisał(a): > Tomasz Radko napisał: > >> Chrapanie jest złem. Natomiast gdy jesteś sam w sypialni... Hmmm... Czy > > Albowiem. > >> jeśli w lesie upada drzewo, i nikt tego nie słyszy, to czy robi ono >> hałaś? > > Robi hałas. Ino nikt nie słyszy. Znaczy chrapanie jest ex definitione złem? Jeżeli nikt nie słyszy, to nie jest chrapaniem. pzdr TRad
Re: Doktórka praw
Author: Radomir Szaraniec
Date: Mon, 12 Feb 2007 19:31
Date: Mon, 12 Feb 2007 19:31
8 lines
1790 bytes
1790 bytes
Tomasz Radko napisał: > Jeżeli nikt nie słyszy, to nie jest chrapaniem. No toś mnie teraz zdziwił. Jak pluję na chodnik, ale nikt nie widzi, to nie pluję? rmszar
Page 1 of 2 • 101 total messages
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads