🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.fan.szczypior
21 messages
21 total messages Started by Dzika Tue, 02 Jan 2007 16:37
Cholerny kraj.
#16664
Author: Dzika
Date: Tue, 02 Jan 2007 16:37
24 lines
1909 bytes
Patriotyzmem można się wypchać.
Człowiek chce coś rozkręcić, kasy do kraju ściągnąć, uczciwie podatki 
zapłacić to od strzału wpada w VAT. A z VAT-em nie przejdzie bo w 
porównaniu do cen zachodnich możemy się wypchać.
Wszystkie zdolności, doświadczenie, możliwości, warunki w buty se można 
włożyć bo najwyraźniej to przestępstwo jakieś skoro cholerna wierchuszka 
zamiast pomagać jeszcze za to kary nakłada.
A jak nie daj Boże coś się zarobi na uczciwej umowie to i tak cholerne 
progi człowieka sprowadzą do poziomu gruntu bo Jadzia z urzędu za coś 8 
godzin kawę pić musi.
Ja pierniczę. Nic tu nie warto robić. Nic.
Paranoja żeby ludzie których dzień pracy kosztuje 40-50 tys Euro musieli 
sobie tydzień duszę zawracać kombinowaniem jak nie dać się zeżreć przez 
własne państwo.
G...no bedzie nie gospodarka. Nawet żeby człowiek chciał to nie dadzą 
nic zrobić. A pieniążki z Unii w końcu się skończą i wtedy będzie płacz, 
tłumaczenie i zgrzytanie zębami.
Ekonomiści w duszę kopani...

P.S. A w ogóle niby od czego ten VAT? Od własnych zdolności 
negocjacyjnych?! Złodziejstwo w majestacie prawa.

-- 
Dzika
Re: Cholerny kraj.
#16665
Author: Radomir Szaraniec
Date: Wed, 03 Jan 2007 18:24
10 lines
1174 bytes
Dzika napisał:

> P.S. A w ogóle niby od czego ten VAT? Od własnych zdolności 
> negocjacyjnych?! Złodziejstwo w majestacie prawa.

Od wartości dodanej. Wartości dodanej przez państwo. Ale odnośnie 
podatku dochodowego to dlaczego od razu progi? Jak działalność, to 
dlaczego nie liniówka?

rmszar
Re: Cholerny kraj.
#16666
Author: Dzika
Date: Wed, 03 Jan 2007 19:13
23 lines
1450 bytes
Radomir Szaraniec wrote:
> Dzika napisał:
> 
>> P.S. A w ogóle niby od czego ten VAT? Od własnych zdolności 
>> negocjacyjnych?! Złodziejstwo w majestacie prawa.
> 
> Od wartości dodanej. Wartości dodanej przez państwo. 


Ke?
Chyba od strat generowanych przez państwo?!


> Ale odnośnie podatku dochodowego to dlaczego od razu progi? Jak działalność, to 
> dlaczego nie liniówka?

Ja o umowie o pracę tam pisałam.
Jak działalność to jasne że liniówka.
A zresztą. ZUS-y, VAT-y, PIT-y i HGW co jeszcze.
Zamiast zarabiać to pól miesiąca z papierów wyleźć nie sposób...

-- 
Dzika
Re: Cholerny kraj.
#16667
Author: Radomir Szaraniec
Date: Wed, 03 Jan 2007 21:10
20 lines
1617 bytes
Dzika napisała:

> Ke?
> Chyba od strat generowanych przez państwo?!

Ironia Cię kopnęła w słabiznę, ale Ty nawet nie poczułaś.

> Ja o umowie o pracę tam pisałam.

Teraz rozumiem, Myślałem, że masz na myśli uczciwą umowę jednego 
podmiotu gospodarczego z drugim. Ale jak umowa o pracę, to skąd VAT?

> Jak działalność to jasne że liniówka.
> A zresztą. ZUS-y, VAT-y, PIT-y i HGW co jeszcze.
> Zamiast zarabiać to pól miesiąca z papierów wyleźć nie sposób...

Jest na to wyjście: zlecić komuś innemu. Czasem taniej wychodzi niż 
zajmowanie się samemu. Więcej w tym czasie można zarobić.

rmszar
Re: Cholerny kraj.
#16668
Author: Dzika
Date: Wed, 03 Jan 2007 21:42
34 lines
1774 bytes
Radomir Szaraniec wrote:
> Dzika napisała:
> 
>> Ke?
>> Chyba od strat generowanych przez państwo?!
> 
> Ironia Cię kopnęła w słabiznę, ale Ty nawet nie poczułaś.


A dziwisz się?
Po czymś takim poczucie humoru wraca za rok...


>> Ja o umowie o pracę tam pisałam.
> 
> Teraz rozumiem, Myślałem, że masz na myśli uczciwą umowę jednego 
> podmiotu gospodarczego z drugim. Ale jak umowa o pracę, to skąd VAT?


Jedno i drugie.
VAT przy działalności, progi przy umowie.


>> Jak działalność to jasne że liniówka.
>> A zresztą. ZUS-y, VAT-y, PIT-y i HGW co jeszcze.
>> Zamiast zarabiać to pól miesiąca z papierów wyleźć nie sposób...
> 
> Jest na to wyjście: zlecić komuś innemu. Czasem taniej wychodzi niż 
> zajmowanie się samemu. Więcej w tym czasie można zarobić.

A najlepiej zaorać. Razem z systemem.

-- 
Dzika
Re: Cholerny kraj.
#16711
Author: Radomir Szaraniec
Date: Wed, 03 Jan 2007 23:12
18 lines
1458 bytes
Dzika napisała:

> A dziwisz się?
> Po czymś takim poczucie humoru wraca za rok...

Dziwię się. Ale ja przywykłem- mam to niemal codziennie. A od jakiegoś 
czasu Rzeczpospolitą Urzędową na dokładkę.

> Jedno i drugie.
> VAT przy działalności, progi przy umowie.

Nie, tu nie ma koniunkcji. Jest alternatywa i to rozłączna: albo, albo.

> A najlepiej zaorać. Razem z systemem.

Dwie rzeczy są pewne w życiu człowieka: śmierć i podatki.

rmszar
Re: Cholerny kraj.
#16684
Author: Dzika
Date: Thu, 04 Jan 2007 19:35
14 lines
1212 bytes
Radomir Szaraniec wrote:
> Dzika napisała:

>> Jedno i drugie.
>> VAT przy działalności, progi przy umowie.
> 
> Nie, tu nie ma koniunkcji. Jest alternatywa i to rozłączna: albo, albo.


Jakiej koniunkcji?
Nie mogę krytykować obu razem?!

-- 
Dzika
Re: Cholerny kraj.
#16685
Author: Bartosz Marganiec
Date: Fri, 05 Jan 2007 12:23
10 lines
1142 bytes
Dnia 02.01.2007 Dzika <dzika@post.pl> napisał/a:

> A jak nie daj Boże coś się zarobi na uczciwej umowie to i tak cholerne 
> progi człowieka sprowadzą do poziomu gruntu bo Jadzia z urzędu za coś 8 
> godzin kawę pić musi.
> Ja pierniczę. Nic tu nie warto robić. Nic.

Weź nie strasz... Ja firmę będę zakładać...
-- 
Bartosz Marganiec
Re: Cholerny kraj.
#16686
Author: KrzysiekPP
Date: Fri, 05 Jan 2007 19:41
11 lines
1427 bytes
> Weź nie strasz... Ja firmę będę zakładać...

Moja zona na dzien dobry dostała mandacik z US ... :)))) Na szczescie 
ksiegowy, którego podnajela poczuwał sie do swojej winy i sam to 
zapłacił - normalnie poczułem po tym do niego szacunek :)

Sama nie robi zadnej papierkologii, dostarcza mu tylko wyciągi i faktury 
a on wszystko załatwia.

-- 
Krzysiek, Krakow, http://kszysiek.xt.pl/
Re: Cholerny kraj.
#16690
Author: Dzika
Date: Fri, 05 Jan 2007 21:38
17 lines
1492 bytes
Bartosz Marganiec wrote:
> Dnia 02.01.2007 Dzika <dzika@post.pl> napisał/a:
> 
>> Ja pierniczę. Nic tu nie warto robić. Nic.
> 
> Weź nie strasz... Ja firmę będę zakładać...

To lepiej sprawdź kiedy wpadniesz w VAT gdyby, nie daj Boże, przyszło Ci 
do głowy coś zarobić.
ZUS, podatek, rentowe, chorobowe i HGW co jeszcze to najwyraźniej za mało.
Najwyraźniej zero zysku to i tak za dużo. Minus jest cyfrą odpowiednią w 
tym cholernym socjalistycznym skansenie.
O tych wszystkich papierkach, NIP-ach, REGON-ach i innych duperszwancach 
wolę nie wspominać bo mnie już i tak krew zalewa....

-- 
Dzika
Re: Cholerny kraj.
#16691
Author: Bartosz Marganiec
Date: Fri, 05 Jan 2007 22:49
23 lines
1694 bytes
Dnia 05.01.2007 Dzika <dzika@post.pl> napisał/a:

>> Weź nie strasz... Ja firmę będę zakładać...
>
> To lepiej sprawdź kiedy wpadniesz w VAT gdyby, nie daj Boże, przyszło Ci 
> do głowy coś zarobić.

W VAT trudno mi będzie raczej wpaść. Jaki jest teraz limit? 10 tys.
euro?

> ZUS, podatek, rentowe, chorobowe i HGW co jeszcze to najwyraźniej za mało.
> Najwyraźniej zero zysku to i tak za dużo. Minus jest cyfrą odpowiednią w 
> tym cholernym socjalistycznym skansenie.

Też prawda... Choć ja w sumie będę mieć tę komfortową sytuację, że będę
mieć dofinansowanie do ZUSu z PFRONu. Z Waszych podatków ;->

> O tych wszystkich papierkach, NIP-ach, REGON-ach i innych duperszwancach 
> wolę nie wspominać bo mnie już i tak krew zalewa....

Tego niestety nie uniknę... ;(
-- 
Bartosz Marganiec
Re: Cholerny kraj.
#16687
Author: Bartosz Marganiec
Date: Fri, 05 Jan 2007 22:51
15 lines
1597 bytes
Dnia 05.01.2007 KrzysiekPP <jimi@NOSPAM.ceti.pl> napisał/a:
>> Weź nie strasz... Ja firmę będę zakładać...
> Moja zona na dzien dobry dostała mandacik z US ... :)))) Na szczescie 
> ksiegowy, którego podnajela poczuwał sie do swojej winy i sam to 
> zapłacił - normalnie poczułem po tym do niego szacunek :)
>
> Sama nie robi zadnej papierkologii, dostarcza mu tylko wyciągi i faktury 
> a on wszystko załatwia.

Żeby dobrego księgowego znaleźć to trzeba mieć szczęście. Na razie się
zastanawiam nad formą opodatkowania. Chociaż chyba już się zastanowiłem
- ryczałt w żadnym razie nie będzie mi się opłacać i będę prowadzić
  książkę przychodów i rozchodów.
-- 
Bartosz Marganiec
Re: Cholerny kraj.
#16689
Author: KrzysiekPP
Date: Fri, 05 Jan 2007 23:00
11 lines
1429 bytes
> W VAT trudno mi będzie raczej wpaść. Jaki jest teraz limit? 10 tys.
> euro?

Nieraz sie nad tym zastanawiam ... 40 tys na rok/12 daje 3.33 tys na 
miesiac .... obrotu, prawda ? :) Z tego 800 na zus i takie tam, podatek 
dochodowy .... koszty ....

Czy da sie "Godnie" życ nie płacąc VATu ?

-- 
Krzysiek, Krakow, http://kszysiek.xt.pl/
Re: Cholerny kraj.
#16697
Author: Dzika
Date: Sat, 06 Jan 2007 12:42
35 lines
2162 bytes
Bartosz Marganiec wrote:
> Dnia 05.01.2007 Dzika <dzika@post.pl> napisał/a:
> 
>>> Weź nie strasz... Ja firmę będę zakładać...
>> To lepiej sprawdź kiedy wpadniesz w VAT gdyby, nie daj Boże, przyszło Ci 
>> do głowy coś zarobić.
> 
> W VAT trudno mi będzie raczej wpaść. Jaki jest teraz limit? 10 tys.
> euro?


10. Trudno? Ciut powyżej 3 tys./mies. i bulisz.
A jak masz pracować za mniej to lepiej w urzedzie miejskim. O ile 
watroba tyle kawy zniesie.
Dlatego uważam że to czyste złodziejstwo.
Zarobisz powyżej 3 tys/mies na umowę o pracę to i tak Cię sprowadzą bo 
poziomu gruntu już we wrześniu bo w jakieś progi wpadniesz.
Zarobisz 3 tys. jako firma to 50% w plecy.
Urawniłowka jak za dawnych czasów.
Najbardziej mnie wkurza że te 3 tys to wegetacja a ta banda traktuje to 
jak kokosy.


>> ZUS, podatek, rentowe, chorobowe i HGW co jeszcze to najwyraźniej za mało.
>> Najwyraźniej zero zysku to i tak za dużo. Minus jest cyfrą odpowiednią w 
>> tym cholernym socjalistycznym skansenie.
> 
> Też prawda... Choć ja w sumie będę mieć tę komfortową sytuację, że będę
> mieć dofinansowanie do ZUSu z PFRONu. Z Waszych podatków ;->


ZUS to akurat małe Miki teraz.

-- 
Dzika
Re: Cholerny kraj.
#16688
Author: Dzika
Date: Sat, 06 Jan 2007 12:45
19 lines
1740 bytes
Bartosz Marganiec wrote:
> Dnia 05.01.2007 KrzysiekPP <jimi@NOSPAM.ceti.pl> napisał/a:

>> Sama nie robi zadnej papierkologii, dostarcza mu tylko wyciągi i faktury 
>> a on wszystko załatwia.
> 
> Żeby dobrego księgowego znaleźć to trzeba mieć szczęście. Na razie się
> zastanawiam nad formą opodatkowania. Chociaż chyba już się zastanowiłem
> - ryczałt w żadnym razie nie będzie mi się opłacać i będę prowadzić
>   książkę przychodów i rozchodów.

Ale księgowy się o tyle opłaca ze chyba możesz go wrzucić w koszty.
A przynajmniej zaoszczędzisz sobie czasu i nerwów.
Co do książki to ja bym sie zastanwiała. Tylko czas stracisz na 
papierologię zamiast zarabiać.


-- 
Dzika
Re: Cholerny kraj.
#16696
Author: Dzika
Date: Sat, 06 Jan 2007 12:46
15 lines
1506 bytes
KrzysiekPP wrote:
>> W VAT trudno mi będzie raczej wpaść. Jaki jest teraz limit? 10 tys.
>> euro?
> 
> Nieraz sie nad tym zastanawiam ... 40 tys na rok/12 daje 3.33 tys na 
> miesiac .... obrotu, prawda ? :) Z tego 800 na zus i takie tam, podatek 
> dochodowy .... koszty ....
> 
> Czy da sie "Godnie" życ nie płacąc VATu ?

Godnie? Powinno być czy się w ogóle da zyć nie płacąc VAT-u?
Zresztą ja się pytam od czego? Od własnej pracy?

-- 
Dzika
Re: Cholerny kraj.
#16683
Author: Bartosz Marganiec
Date: Sat, 06 Jan 2007 12:51
23 lines
2019 bytes
Dnia 06.01.2007 Dzika <dzika@post.pl> napisał/a:
> Bartosz Marganiec wrote:
>> Dnia 05.01.2007 KrzysiekPP <jimi@NOSPAM.ceti.pl> napisał/a:
>
>>> Sama nie robi zadnej papierkologii, dostarcza mu tylko wyciągi i faktury 
>>> a on wszystko załatwia.
>> 
>> Żeby dobrego księgowego znaleźć to trzeba mieć szczęście. Na razie się
>> zastanawiam nad formą opodatkowania. Chociaż chyba już się zastanowiłem
>> - ryczałt w żadnym razie nie będzie mi się opłacać i będę prowadzić
>>   książkę przychodów i rozchodów.
>
> Ale księgowy się o tyle opłaca ze chyba możesz go wrzucić w koszty.
> A przynajmniej zaoszczędzisz sobie czasu i nerwów.
> Co do książki to ja bym sie zastanwiała. Tylko czas stracisz na 
> papierologię zamiast zarabiać.

Ale ryczałt od usług wynosi 20% bez możliwości odliczania sobie kosztów.
Przy książce mam 19% po odliczeniu kosztów. Nad ryczałtem się
zastanawiałem chwilę, bo jednak koszty będę mieć małe, a czasem może
wynosić 7%. A to już spora różnica...
-- 
Bartosz Marganiec
Re: Cholerny kraj.
#16653
Author: Bartosz Marganiec
Date: Sat, 06 Jan 2007 12:54
12 lines
1306 bytes
Dnia 06.01.2007 Dzika <dzika@post.pl> napisał/a:

>> W VAT trudno mi będzie raczej wpaść. Jaki jest teraz limit? 10 tys.
>> euro?
>
> 10. Trudno? Ciut powyżej 3 tys./mies. i bulisz.

Na początek nie przewiduję aż takich dochodów ;) Już 2 tys. będą super.
Na razie nie mam specjalnie wielkich wymagań, żeby zarabiać 5 tys. na
przykład.
-- 
Bartosz Marganiec
Re: Cholerny kraj.
#16670
Author: Bartosz Marganiec
Date: Mon, 15 Jan 2007 01:50
12 lines
1228 bytes
Dnia 02.01.2007 Dzika <dzika@post.pl> napisał/a:

> Człowiek chce coś rozkręcić, kasy do kraju ściągnąć, uczciwie podatki 
> zapłacić to od strzału wpada w VAT. A z VAT-em nie przejdzie bo w 
> porównaniu do cen zachodnich możemy się wypchać.

No dobrze, zaczynam się martwić.
Właśnie zrobiłem sobie prognozę sprzedaży. Przy marnych szacunkach w VAT
wpadam pod koniec roku. A jak jeszcze będę chciał się rozkręcić... To dupa
blada.
-- 
Bartosz Marganiec
Re: Cholerny kraj.
#16671
Author: Radomir Szaraniec
Date: Mon, 15 Jan 2007 06:57
11 lines
1293 bytes
Bartosz Marganiec napisał:

> No dobrze, zaczynam się martwić.
> Właśnie zrobiłem sobie prognozę sprzedaży. Przy marnych szacunkach w VAT
> wpadam pod koniec roku. A jak jeszcze będę chciał się rozkręcić... To dupa
> blada.

A widzisz. Bardzo marnym pocieszeniem, przy przewidywanych przez Ciebie 
kosztach działalności, jest możliwość odpisywania zapłaconego VAT'u.

rmszar
Re: Cholerny kraj.
#16672
Author: Dzika
Date: Mon, 15 Jan 2007 20:17
19 lines
1628 bytes
Bartosz Marganiec wrote:
> Dnia 02.01.2007 Dzika <dzika@post.pl> napisał/a:
> 
>> Człowiek chce coś rozkręcić, kasy do kraju ściągnąć, uczciwie podatki 
>> zapłacić to od strzału wpada w VAT. A z VAT-em nie przejdzie bo w 
>> porównaniu do cen zachodnich możemy się wypchać.
> 
> No dobrze, zaczynam się martwić.
> Właśnie zrobiłem sobie prognozę sprzedaży. Przy marnych szacunkach w VAT
> wpadam pod koniec roku. A jak jeszcze będę chciał się rozkręcić... To dupa
> blada.

Właśnie...
A teraz wyobraź sobie że wpadasz w VAT już przy pierwszej transakcji a 
ten cholerny podatek najpierw trzeba odprowadzić żeby później łaskawie 
zwrócili. A jak masz takich transakcji 20 to se możesz...

-- 
Dzika
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads