🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: alt.pl.fan.szczypior
Article #633

Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka

#633
From: Radomir Szaraniec
Date: Mon, 02 Aug 2004 08:50
69 lines
5433 bytes
Za siedmioma górami, za siedmioma morzami i siedmioma lasami leżało 
sobie miasto, przez niektórych Krakowem zwane, ale w tej bajce będzie to 
Zasiedmiogród [ Shrek rządzi! ]. W owym Zasiedmiogrodzie żył sobie ubogi 
człowiek imieniem Ronaldo Alonso De Omerta Millarosa I Ragosa, w skrócie 
Radomir, ale wołali na niego też Radek. Ubogi, ale zacny ów człowiek 
miał brata, nie jednego zresztą. Tenże brat pomieszania zmysłów 
doznawszy, żenić się chciał. Cóż było robić: "Trza mu prezent kupić" 
pomyślał Radek, a jak pomyślał jeszcze trochę, to mu z tego myślenia 
wyszło, że bratu pralka automatyczna by się nadała, bo w starej Frani to 
się bratu źle prało, a jeszcze rzeczy mu się niszczyły.

I tak, kiedy termin ślubu nieubłaganie nadciągał, Radkowi wpadła w ręce 
gazetka reklamowa Makro, gdzie tłustym drukiem stało, że drugiego dnia 
miesiąca sierpnia w roku pańskim 2004, czyli tuż po pełni, a pełnia to 
czas szczególny, co wiedzą wszystkie babki, z których połowa twierdzi, 
że grzyby wtedy nie rosną, a druga, że rosną i nijak do porozumienia 
dojśćnie mogą, pralki marki Bosch będą sprzedawane za niecałe 800 zł [ 
cena brutto! ].

"Makro to nie Media Markt, może tłumów wielkich nie będzie" - myślał 
Radek - "Ludzie w Makro kupujący raczej pralki mają, więc może coś się 
uda kupić". Wstał tedy ubogi, ale zacny ów człowiek, skoro świt, znaczy 
się o godzinie 4 nad ranem, kiedy pierwsze promienie jutrzenki nieśmiało 
muskały wieże kościoła Panny Marii, pojechał po lubą swą, Marię Aveirę 
Guantanamerę De Alicante Lucię Electrę Nareszcie Amen. Udali się do 
miejsca na skraju miasta, gdzie przybytek handlowy zwany przez 
miejscowych, zamiejscowych i podmiejscowych: Makro.

Przybyli z pierwszym pianiem koguta, kiedy to podręczny Quasimodo 
podwoje Makro otwierał, znaczy się o piątej. O nieszczęśni! Zbyt późno 
przyjechali. O pralki, sztuk dwie, bowiem trzy inne zabrali Bardzo 
Barczyści Bysie, toczyła się już zażarta walka, jakiej najstarsi górale 
nie pamiętają, walka, przy której bitwa o Stalingrad była dziecięcą 
potyczką.

Jedna kobieta głosem na granicy szaleństwa domagała się sprawdzenia 
zapisu wideo z kamer umieszczonych przy wejściu, które obejmowały też 
miejsce wystawienia pralek dzikim hordom na żer, który to zapis 
niezbicie miał potwierdzić jej prawa do jednej pralki, którą ponoć 
pierwsza - "Przed tym panem!" - zaklepała. O inną pralkę starły się dwie 
grupy rodzinne. "Pan winien być dżentelmenem, bo ja jestem kobietą!", 
darła się szefowa pierwszej grupy. "O nie! Za to jak się pani zachowuje, 
nie będę dżentelmenem!" odparował wódz wrażej bandy. "Pan jesteś chamem 
skończonym!", padło w ciszę panującą w Makro. Odzew: "A pani jest 
niewychowana!", ruszył za poprzednim okrzykiem. Kierownik, który uznał, 
że w takiej sytuacji, to on chowa pralki do magazynu i ich nie sprzeda, 
na chwilę zjednoczył walczących: "Jak to?! Przecież pralki dziś są w 
promocji i musi je pan sprzedać!!".

Magda chciała, żebyśmy sobie stanęli z boku i pooglądali ten kabaret, 
skorośmy się niepotrzebnie tak wcześnie zerwali. Ja na to, że 
przynajmniej będziemy mieć więcej z dnia i lepiej, jak zobaczymy, czy 
czegoś sobie w tym Makro nie kupimy, co by nam się przydało i czego 
potrzebujemy. Kupiliśmy zeszyty w kratkę, w twardej oprawce, ponoć 
rzeczywiście taniej niż w innych sklepach, przyda się Magdzie w 
październiku.

Wiedziałem, że tych pralek będzie pięć. Wiedziałem, że ta promocja to 
typowy chwyt marketingowy [ faktycznie, pralka była przeceniona o połowę 
]. Ale nie podejrzewałem, że o piątej rano zwali się do Makro tyle ludzi 
po pralki. Przecież większość z tych ludzi prowadzi działalność 
gospodarczą, taką czy inną, więc raczej w pralki zaopatrzyli się 
wcześniej. Z kolei po ilość hurtową to lepiej i taniej uderzyć do 
producenta. Więc po co budzić pół rodziny w środku nocy, przyjeżdżać 
spoza Krakowa [ na krakowskich numerach były ze trzy samochody ] i tłuc, 
zwłaszcza to: _tłuc_! się o pralki? Ludzie nie przestaną mnie zadziwiać.

rmszar
Technical Details
Message-ID: <cekugi$ikt$1@shodan.interia.pl>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!number1.nntp.dca.giganews.com!internal1.nntp.dca.giganews.com!border2.nntp.dca.giganews.com!border1.nntp.dca.giganews.com!border1.nntp.ams.giganews.com!nntp.giganews.com!news.cambrium.nl!news.cambrium.nl!62.58.50.20.MISMATCH!nntpfeed.zonnet.nl!newsfeed.wirehub.nl!newsfeed.tpinternet.pl!newsfeed.gazeta.pl!feed.news.interia.pl!not-for-mail

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!number1.nntp.dca.giganews.com!internal1.nntp.dca.giganews.com!border2.nntp.dca.giganews.com!border1.nntp.dca.giganews.com!border1.nntp.ams.giganews.com!nntp.giganews.com!news.cambrium.nl!news.cambrium.nl!62.58.50.20.MISMATCH!nntpfeed.zonnet.nl!newsfeed.wirehub.nl!newsfeed.tpinternet.pl!newsfeed.gazeta.pl!feed.news.interia.pl!not-for-mail
From: Radomir Szaraniec <rmszar@interia.pl>
Newsgroups: alt.pl.fan.szczypior
Subject: Pralka w Makro, czyli dramat pralniczy w Grodzie Kraka
Date: Mon, 02 Aug 2004 10:50:06 +0200
Organization: INTERIA.PL -> http://www.interia.pl
Lines: 70
Message-ID: <cekugi$ikt$1@shodan.interia.pl>
NNTP-Posting-Host: bol216.neoplus.adsl.tpnet.pl
Mime-Version: 1.0
X-Trace: shodan.interia.pl 1091435858 19101 83.29.27.216 (2 Aug 2004 08:37:38 GMT)
X-Complaints-To: usenet@firma.interia.pl
NNTP-Posting-Date: Mon, 2 Aug 2004 08:37:38 +0000 (UTC)
X-Accept-Language: pl,en
User-Agent: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.0; en-US; rv:1.4) Gecko/20030624
X-Authenticated-User: rmszar % interia+pl
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit