Article View: alt.pl.fan.szczypior
Article #2579Re: Recenzja dla Lucka.
From: Nikita
Date: Tue, 28 Sep 2004 11:49
Date: Tue, 28 Sep 2004 11:49
66 lines
5238 bytes
5238 bytes
Dzika wrote: > Pomożecie? ;> Pomożemy! :> <ciach!> > Ale w końcu dojechałyśmy ale o tym w następnym odcinku. No to co... Wysiadłyśmy na dworcu. Od tego momentu Dzika zaczęła szukać podziemi. Moje delikatne sugestie, że być może je wyburzyli albo przenieśli, całkowicie zignorowała. Po kilkakrotnym okrążeniu całości wreszcie ujrzała owo zejście i radośnie przyspieszyła kroku (znaczy zaczęła szybciej tuptać na szpileczkach gwałtowniej powiewając czerwoną szatą). W końcu doczłapałyśmy się do Rynku (po drodze Dzika wyhaczała palta na wystawach, a ja rozkoszowałam się wonią placków i kebabów z mijanych żarciodajni). Tam zaczęły się telefony (w pociągu też non-stop kłapała w 3 językach, co rzecz jasna zostało w jej opowieści pominięte :>); każdy z nich oczywiście był 'tym ostatnim'. Wielokrotnie miałam okazję uratować jej życie spychając jej czerwoną, zagadaną osobę na bok tuż spod kół dorożki, czy innego chodzika (akurat wtedy dzieliła się przeżyciami z Radomirem, także jakby co możnaby go oskarżyć o próbę morderstwa ;>). Jakimś cudem udało nam się dotrzeć do mieszkanka przeznaczenia. Sympatyczna krakowianka pokazała nam pokój i pościeliła (jedno, podwójne!!!) łóżko. Po jej wyjściu chwilę pozwiedziałyśmy kuchnię (zaświeciły mi się oczka na widok darmowej kawy, herbaty, dżemu i serka Kiri w lodówce) i poubolewałyśmy nad bliskością linii tramwajowych. Dzika próbowała się sama pocieszyć, że jak tak patrzy, to nie są szczególnie uczęszczane. Podniosłam ją na duchu sugerując, że to pewnie trasa dla nocnych. A poza tym, że moje charczenie (byłam przeziębiona) i tak wszystko absolutnie zagłuszy. Pół godziny później przyjechał po nas Tomasz R. i po krótkiej rozmowie zapoznawczej wyruszyliśmy w świat zielonym punciakiem. Trasa trwałą nieziemsko dłuuugo (Dzika trzymała mapę). Ale, o dziwo, udało się. Pobiegaliśmy sobie po Lasku Wolskim (żałujcie, że nie widzieliście miny Dzikiej w wiśniowych pantofelkach usiłującej za nami nadążyć i - w przerwach między kolejnymi telefonami z pracy - marudzącej jak cholera i wysapującej groźby tudzież 'daleko jeszcze?') i wspięliśmy się na Kopiec Piłsudskiego (na którego szczycie Dzika siedziała z 20 minut bezskutecznie oczekującna samolot). Potem wygłodniała Dzika zażyczyła sobie wycieczkę do Tesco. Tomasz podjął bardzo pozytywną decyzję pozostania w samochodzie. A ta jak wpadła z wózkiem do działu spożywczego, tak w godzinę wypełniła wózek na 180zł. Gdybym jej przy każdej zachciance nie tłukła po łapach to już w ogóle byśmy zginęły. Ostatecznie kupiła (to wszystko na 2 krótkie dni, przypominam): paczkę szynki, paczkę salami, drugie tyle żółtego sera, masło, krojony chleb, 6 pomidorów, 2 ogórki, 2 czerwone cebule, wielką, czerowną, karbowaną sałatę (to wszystko na kolacyjne kanapki; sałata miała robić za ozdobną podściółkę), parówki, musztardę, 4 wielkie jogurty pitne, 2 serki Danio XXL (niby na śniadania), 4 średnie pojemniki gotowych sałatek (miała wziąć 2, ale na chwilę się odwróciłam), krakersy, precelki, ptasie mleczko, wiśniowe delicje, wiśniowe pierniczki, sól, chusteczki, ręczniki papierowe (do zmywania), 2 czteropaki Tyskiego, goździki, miód, cynamon (na grzane piwo), 2 paczki herbaty, 2 cytryny (jedna miała być do herbaty, druga do łososia, który przez moment gościł w naszym wóżku; łososia po zreflektowaniu się odłożyłyśmy, cytryna została...), pół litra żubrówki, 1,5l jabłkowego Hortexa, 1,5l pomarańczowej Costy, 2l Hoop Coli, dużą wodę Żywiec, 4 małe wody, dużego Tarczyna multiwitamina, dużego Pysia, 2 małe soczki marchewkowe... i to chyba wszystko. Wypadłyśmy stamtąd o 18:05, na 18 zaproszony był Radek, a Dzika nie zadała sobie trudu, żeby się do niego dodzwonić. Tomek podrzucił nas pod kamienicę i ledwo wtoczyłyśmy się z ciężkimi, pękającymi siatami na drugie piętro... Zmiana :> -- Pozdrawiam serdecznie Niki
Technical Details
Message-ID:
<cjbi2i$d24$1@shodan.interia.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!number1.nntp.ams.giganews.com!number1.nntp.dca.giganews.com!border2.nntp.ams.giganews.com!nntp.giganews.com!news-out2.kabelfoon.nl!83.128.0.10.MISMATCH!newsfeed.kabelfoon.nl!nntp.idg.pl!newsfeed.gazeta.pl!feed.news.interia.pl!not-for-mailReferences:
<cj9sai$qb8$1@shodan.interia.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!number1.nntp.ams.giganews.com!number1.nntp.dca.giganews.com!border2.nntp.ams.giganews.com!nntp.giganews.com!news-out2.kabelfoon.nl!83.128.0.10.MISMATCH!newsfeed.kabelfoon.nl!nntp.idg.pl!newsfeed.gazeta.pl!feed.news.interia.pl!not-for-mail From: "Nikita" <nikita_5@poczta.onet.pl> Newsgroups: alt.pl.fan.szczypior Subject: Re: Recenzja dla Lucka. Date: Tue, 28 Sep 2004 13:49:40 +0200 Organization: INTERIA.PL -> http://www.interia.pl Lines: 67 Message-ID: <cjbi2i$d24$1@shodan.interia.pl> References: <cj9sai$qb8$1@shodan.interia.pl> NNTP-Posting-Host: dnk104.neoplus.adsl.tpnet.pl Mime-Version: 1.0 X-Trace: shodan.interia.pl 1096371090 13380 83.24.92.104 (28 Sep 2004 11:31:30 GMT) X-Complaints-To: usenet@firma.interia.pl NNTP-Posting-Date: Tue, 28 Sep 2004 11:31:30 +0000 (UTC) X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.00.2800.1106 X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 6.00.2800.1106 X-Priority: 3 X-Authenticated-User: korkizmatmy % interia+pl X-MSMail-Priority: Normal Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit