Thread View: alt.pl.fan.gopher
1 messages
1 total messages
Started by Puck
Sun, 07 Oct 2001 07:37
Posting żałobny :/
Author: Puck
Date: Sun, 07 Oct 2001 07:37
Date: Sun, 07 Oct 2001 07:37
65 lines
4833 bytes
4833 bytes
[z dnia 18.09.01] Czyli Puck znowu dorwał się do klawiatury i będzie pisał... Co mnie tak zmartwiło... co za pytanie? Oczywiście, ze chodzi o Asię. Niestety :/ Od czego się zaczęło? nie mam pojęcia, ale po prostu jest i nic tego nie zmieni. W niedzielę (9.09) po imprezie dostałem od niej SMSa (a nawet trzy). To co napisała gdzieś już cytowałem, ale przytoczę jeszcze raz: "...Jeśli Cię zawiodłam to przepraszam..." i jeszcze kilka bzdur, które mnie skłoniły do tego, żeby do niej zadzwonić. O dziwo, rozmowa trwała mniej niz. 2 min (rzadkość). [powiedziała, ze nie może o tym rozmawiać przez telefon i obiecała, że pogadamy następnego dnia w szkole. Oczywiście nic z tego nie wyszło, nie chciała nic powiedzieć. Dopiero następnego dnia mi trochę wyjaśniła, ale nie to, o co mi chodziło. Potem nic znacznego się nie zdarzyło, nic co zwróciłoby moją uwagę. Dopiero wczoraj wynikła dosyć niemiła (dla mnie na pewno) sytuacja. Mianowicie w trakcie rozmowy, stanąłem na przeciw niej, położyłem jej ręce na ramionach. Tu mnie trochę (trochę dużo) zaskoczyła: "...po pierwsze to mnie zostaw..." :-/ Nie będę się naprzykrzał: "Dobrze" - odparłem, przywołując się do porządku [*hej, Puck, no co ty? Książkę piszesz? Co to za forma?*], zabrałem ręce. Źle się po tym czułem, oj źle, ale szybko mi przeszło. A wieczorem, tak się złożyło, że kumpel kazał ją pozdrowić. No to ja co? Za telefon i SMS poleciał. Odpowiedź była cokolwiek dziwna. O ile ja napisałem "Masz pozdrowienia od 'xxx'" to ona dodała coś zupełnie od siebie. "...po za tym było mi dziś niesamowicie głupio.". sama by tego nie napisała, ta ja jej dałem "pretekst". W każdym razie dostała dwa SMSki pocieszające. Rozmowa się urwała, nie powiedziała co się jej stało... czekałem z niecierpliwością na dzisiejszy dzień. Spotkaliśmy się w szkole, była z kumplem. Widać było wyraźnie, że coś się stało, miała okropny nastrój :/ Nie dała się pocieszyć, powiedziała "idź zmień buty Puku!" co oznaczało mniej więcej tyle, co "nie chce z tobą gadać!". Nie, to nie. Poszedłem sobie. Kilka minut później wróciłem, była już w trochę lepszym nastroju, nawet się uśmiechała. Niestety nadal nie chciała mi nic powiedzieć. Za to Marcinowi chciała (to ten kolega, z którym była). To mnie zmartwiło najbardziej. Nie dociekam, dlaczego z nim właśnie chciała gadać... mi powiedziała "nie mogę z tobą o tym rozmawiać". Po krótkim czasie i po jej jednym zdaniu: "Puku, proszę!" (takim tonem, że naprawdę nie mogłem jej odmówić). Powiedziała to tak... naprawdę nie chciała ze mną rozmawiać. W jej głosie było coś dziwnego, cos jakby smutek, cos jakby błaganie... w każdym razie poszedłem... od tamtej pory się z nią nie widziałem. Szkoda... Tak więc pogrążony w żałobie Puck kończy :/ [trochę sie od tamtego czasu zmieniło] -- <<Puck gg#937829 tel.+48600986485 mailto:puck@go2.pl>> <<Używaj słów żeby wyrazić uczucia, aby wyrazić miłość>> <<news://news.gadu-gadu.pl/gadu-gadu.poznajmy-sie.0-18>> <<*Outlook Express Jedynie Słusznym Czytnikiem Newsów*>>
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads