Thread View: alt.pl.fajka
15 messages
15 total messages
Started by Stef
Fri, 08 Nov 2002 11:01
palenie bez powtórnego zapalania...?
Author: Stef
Date: Fri, 08 Nov 2002 11:01
Date: Fri, 08 Nov 2002 11:01
19 lines
1727 bytes
1727 bytes
Witam, Od zawsze intrygują mnie konkursy wolnego palenia fajki, które to nierozerwalnie połączone jest z jednorazowym zapalaniem tytoniu (dwie zapałki). Ciekaw jestem jak duży odsetek fajczarzy opanował taką sztukę. Mnie niestety się to nie udaje. Zapalam powtórnie minimum jeden raz, gdzieś w połowie... Jeden z moich kolegów, podczas swojej pierwszej przygody z fajką, po krótkim opisie naładował nie do końca opaloną fajkę z gruszy całkiem wilgotną zieloną Amphorą... i pykał przez prawie godzinę i trzydzieści minut. Nie robił nic specjalnego. Nabił według moich wskazówek (zaczerpniętych z publikacji Pana Turka) i zapalił. A mnie to się nie udaje! :( Czy macie jakąś sprawdzoną receptę? Jak to zrobić? A może potrafią to osiągnąć jedynie wyjątki...? Pozdrawiam, Stef
Re: palenie bez powtórnego zapalania...?
Author: M-kwadrat
Date: Fri, 08 Nov 2002 11:40
Date: Fri, 08 Nov 2002 11:40
32 lines
2979 bytes
2979 bytes
Ja nie potrafię - to mówię z góry. Chyba zużywam nawet więcej zapałek niż średnia krajowa :-( Również kiedyś interesowałem się tymi konkursami ale jeszcze się na rzaden nie wybrałem - ostatnio były w Poznaniu mistrzostwa Polski ale akurat coś miałem innego w planach. Z tego co wiem, a co ostatnio potwierdził pan w trafice, to poza konkursem panuje już raczej metoda dwuzapałkowa - zapalamy, chwilę palimy po czym ubijamy lekko tyton, zbieramy kołeczkiem nadmiar popiołu i rozpalamy na nowo drugi raz. To zapewnia większą równomierność rozprowadzenia ognia. Jednak na zawodach jest tak jak mówisz - najpierw 5 minut na przygotowanie tytoniu i nabicie fajki, a potem 2 minuty na rozpalenie 2 zapałkami. Myślę, że bardzo ważne jest właśnie przygotowanie tytoniu i nabicie fajki bo inaczej udawałoby mi się bez problemu dopalić do końca, co najwyżej w dużo gorszym czasie ze względu na sam brak umiejętności. Pan z trafiki opowiadał, że jeżeli się przygotowuje tytoń do palenia to rozdziela się go na frakcje. Te największe i najgrubsze (np. kawałki łodyg) ląduje na dnie a im mniejsze tym wyżej. Nie próbowałem jeszcze tak nabijać. A co do nie do końca opalonej fajki. Z tego co wyczytałem to na zawodach wszyscy dostają takie same, _nowe_ fajki - czyli również nie są opalone. I na koniec anegdotka - również przekazana mi przez pana z trafiki. W poznański klubie fajczarskim była (pewnie nadal jest) młoda dziewczyna. Paląc na spotkaniach klubowych osiągała całkiem niezłe czasy. Jednak gdy doszło do zawodów niesamowicie się ztremowała. Tak jej zależało na wyniku, że postawiła wszystko na jedną szalę. Paliła najdłużej z pań co potwierdzała dymem. Jednak gdy odłożyła fajkę na stół fajka chrupnęła i wypadła zewnętrzna warstewka wrzośca odsłaniając przepaloną dziurę. Chyba jest to zgodne z regulaminem bo wygrała wśród pań a w nagrodę za poświęcenie dostała od organizatora nową fajkę konkursową na pamiątkę. Pozdrawiam Maciej
Re: palenie bez powtórnego zapalania...?
Author: Stef
Date: Fri, 08 Nov 2002 13:11
Date: Fri, 08 Nov 2002 13:11
31 lines
1826 bytes
1826 bytes
Użytkownik "M-kwadrat" <m.kwadrat@wp.pl> napisał w wiadomości news:aqg7m5$k2e$1@news.onet.pl... > Ja nie potrafię - to mówię z góry. Już czuję się lepiej ;-) > że jeżeli się przygotowuje tytoń do palenia to rozdziela się go na frakcje. > Te największe i najgrubsze (np. kawałki łodyg) ląduje na dnie a im mniejsze > tym wyżej. Nie próbowałem jeszcze tak nabijać. Ja w zasadzie tak robię. Wpadłem na to, dążąc do uniknięcia zasysania drobinek podczas pykania. Ale to chyba jeszcze nie wszystko, jeszcze pewnie o czymś nie wiemy... > A co do nie do końca opalonej fajki. Z tego co wyczytałem to na zawodach > wszyscy dostają takie same, _nowe_ fajki - czyli również nie są opalone. Fakt, teraz sobie przypomniałem. > I na koniec anegdotka Ciekawe, ciekawe Pozdrawiam, Stef
Re: palenie bez powtórnego zapalania...?
Author: Stef
Date: Fri, 08 Nov 2002 13:14
Date: Fri, 08 Nov 2002 13:14
14 lines
1439 bytes
1439 bytes
Użytkownik "M-kwadrat" <m.kwadrat@wp.pl> napisał w wiadomości news:aqg7m5$k2e$1@news.onet.pl... 1) A jak rozumiesz polecane przez literaturę spiralne układanie tytoniu? Wyrażenie dość enigmatyczne, choć ja po prostu staram się zachować "zachodzenie" na siebie warstw układanego tytoniu. 2) W ilu warstwach układasz tytoń? Zauważyłem że są różne szkoły: pierwsza to 3 warstwy, druga dużo więcej niż trzy. Pozdrawiam, Stef
Re: palenie bez powtórnego zapalania...?
Author: M-kwadrat
Date: Fri, 08 Nov 2002 14:47
Date: Fri, 08 Nov 2002 14:47
22 lines
2062 bytes
2062 bytes
Użytkownik "Stef" <tomskip@poczta.fm> napisał w wiadomości news:aqgd7p$774$1@news.onet.pl... > 1) A jak rozumiesz polecane przez literaturę spiralne układanie tytoniu? > Wyrażenie dość enigmatyczne, choć ja po prostu staram się zachować > "zachodzenie" na siebie warstw układanego tytoniu. A to nie wiem. > 2) W ilu warstwach układasz tytoń? Zauważyłem że są różne szkoły: pierwsza > to 3 warstwy, druga dużo więcej niż trzy. Ja układam 3 warstwy - tak jak zaleca Turek. Ale to chyba znowu nie wszystko. Trzeba też dobrze trafić z siłą ubicia. Pewnie można do tego dojść samemu ale chyba podpowiedzi jakiegoś mentora byłyby pomocne. Może przy następnej wizycie w trafice zasięgnę języka albo poproszę o pokaz w tej kwestii. Druga sprawa to czy wysypywać popiół partiami w trakcie palenia czy też, jak radzi Turek, spalić całość (łatwo powiedzieć), pozwolić fajce ostygnąć i dopiero potem wysypać całość popiołu? Maciej
Re: palenie bez powtórnego zapalania...?
Author: Stef
Date: Fri, 08 Nov 2002 15:07
Date: Fri, 08 Nov 2002 15:07
32 lines
2329 bytes
2329 bytes
> > > 2) W ilu warstwach układasz tytoń? Zauważyłem że są różne szkoły: pierwsza > > to 3 warstwy, druga dużo więcej niż trzy. > > Ja układam 3 warstwy - tak jak zaleca Turek. Ale to chyba znowu nie > wszystko. Trzeba też dobrze trafić z siłą ubicia. Pewnie można do tego dojść > samemu ale chyba podpowiedzi jakiegoś mentora byłyby pomocne. Może przy > następnej wizycie w trafice zasięgnę języka albo poproszę o pokaz w tej > kwestii. Może czegoś się dowiemy. Mam nadzieję, że podzielisz się wiadomościami z Grupą :-) > Druga sprawa to czy wysypywać popiół partiami w trakcie palenia czy też, jak > radzi Turek, spalić całość (łatwo powiedzieć), pozwolić fajce ostygnąć i > dopiero potem wysypać całość popiołu? Ja to robię mimo wszystko partiami, w ilości zależnej od ilości dodatkowych odpaleń. Ostatnią porcję pozostawiam do wystygnięcia fajki. Podejrzewam, że można wysypać wszystko na końcu ale tylko w przypadku palenia od pierwszego zapalenia. Sprawa się komplikuje przez dodatkowe zapalanie, tytoń nie zapali się przez grubą warstwę popiołu :-( Może jednak kiedyś do tego dojdziemy. Z drugiej strony fachowcy twierdzą, że fajka może zgasnąć. Ja jednak dążyłbym do ideału z 2 zapałkami... Stef
Re: palenie bez powtórnego zapalania...?
Author: RafalSz
Date: Tue, 12 Nov 2002 08:20
Date: Tue, 12 Nov 2002 08:20
75 lines
4227 bytes
4227 bytes
Z zainteresowaniem przeczytałem waszą dyskusję. Ja też chciałem poruszyć wątek turniejów fajczarskich. Nigdy nie brałem udziału ale kiedyś często mierzyłem sobie czas palenia i starałem się zachować reguły turniejowe podczas palenia. Rekord życiowy to 1h 50'. Ale... jak zwykle jest jakieś ale. Niestety niewiele wiedząc wtedy o technice palenia, smak jaki uzyskiwałem był nijaki, po około 45 minutach to już była walka o każde następne pyknięcie. Jeszcze dziś mam czasem odruch spoglądania na zegarek przy pierwszym podpaleniu i udaje mi się zwykle utrzymać żar przez pierwsze 40 - 45 minut. Potem chyba koncentracja zawodzi. Po za tym takie palenie ma sens tylko wtedy gdy jest ono jedyną czynnością, którą aktualnie wykonujemy. Ja zwykle czytam, słucham muzyki, rozmawiam, prowadzę samochód.... i nie ma wtedy mowy żeby fajka nie gasła. Więc nie staram się utrzymać żaru za wszelką cenę. Staram się uzyskać jak najlepszy smak paląc jak najwolniej, na granicy zgaśnięcia. [...] | > > 2) W ilu warstwach układasz tytoń? Zauważyłem że są różne szkoły: | pierwsza | > > to 3 warstwy, druga dużo więcej niż trzy. | > | > Ja układam 3 warstwy - tak jak zaleca Turek. Ale to chyba znowu nie | > wszystko. Trzeba też dobrze trafić z siłą ubicia. Pewnie można do tego | dojść | > samemu ale chyba podpowiedzi jakiegoś mentora byłyby pomocne. Może przy | > następnej wizycie w trafice zasięgnę języka albo poproszę o pokaz w tej | > kwestii. [...] Ja też stosuję technikę z trzema (czasem czterema) warstwami. Ważne jest też IMHO aby ubijać lekko, aby opór przy wciąganiu powietrza był lekki tylko. Przy różnych tytoniach stosuję różną siłę nacisku. Oczywiście stosuje się to do tytoni w formie "rub out". [...] | > Druga sprawa to czy wysypywać popiół partiami w trakcie palenia czy też, | jak | > radzi Turek, spalić całość (łatwo powiedzieć), pozwolić fajce ostygnąć i | > dopiero potem wysypać całość popiołu? | | Ja to robię mimo wszystko partiami, w ilości zależnej od ilości dodatkowych | odpaleń. Ostatnią porcję pozostawiam do wystygnięcia fajki. Podejrzewam, że | można wysypać wszystko na końcu ale tylko w przypadku palenia od pierwszego | zapalenia. Sprawa się komplikuje przez dodatkowe zapalanie, tytoń nie | zapali się przez grubą | warstwę popiołu :-( [...] Ja nie dbam tak bardzo o wysypywanie popiołu przy powtórnym odpaleniu. Zwykle po prostu ubijam lekko i podpalam. Co innego gdy chcę zostawić fajeczkę na jakiś czas i podpalać ponownie wtedy usuwam popiół. Na koniec zwykle pozostawiam popiół do wystygnięcia, usuwam go i wkładam wycior do fajki na jedną noc. [...] | Może jednak kiedyś do tego dojdziemy. Z drugiej strony fachowcy twierdzą, że | fajka może zgasnąć. Ja jednak dążyłbym do ideału z 2 zapałkami... [...] Oczywiście, że może gasnąć! Palenie ma być przyjemnością! Ale dążenie "do ideału z 2 zapałkami" jest zalecane, oby nie za cenę przyjemności palenia i stresów gdy fajka gaśnie. Pozdrawiam Rafał
Re: palenie bez powtórnego zapalania...?
Author: Rotmistrz
Date: Tue, 12 Nov 2002 09:52
Date: Tue, 12 Nov 2002 09:52
20 lines
1964 bytes
1964 bytes
>
> Jeszcze dziś mam czasem odruch spoglądania na zegarek
niestety, ja też
>
> Oczywiście, że fajka może gasnąć! Palenie ma być przyjemnością!
YES ! YESSS !
>
> Ale dążenie "do ideału z 2 zapałkami" jest zalecane,
> oby nie za cenę przyjemności palenia
> Rafał
>
1. nie zapałkami !
2. a wyobrażacie sobie seks na czas ? zawody ?
oczywiście, jak z fajką, pospiesznie i za krótko
jest wieśniackie
rozkosz (palenia) nade wszystko
każdy ma swe tempo i dzień
fajka - partnerka (i tytoń) też
Odp: palenie bez powtórnego zapalania...?
Author: RafalSz
Date: Tue, 12 Nov 2002 14:18
Date: Tue, 12 Nov 2002 14:18
23 lines
1791 bytes
1791 bytes
| > Ale dążenie "do ideału z 2 zapałkami" jest zalecane, | > oby nie za cenę przyjemności palenia | > Rafał | > | 1. nie zapałkami ! No tak to już ustaliliśmy w innym wątku. Rzeczywiście mam zapalniczkę do fajki (dostałem na urodziny :-))) i chyba odczuwam poprawę smaku. A może to autosugestia? ;-))) | 2. a wyobrażacie sobie seks na czas ? zawody ? | oczywiście, jak z fajką, pospiesznie i za krótko | jest wieśniackie | rozkosz (palenia) nade wszystko | każdy ma swe tempo i dzień | fajka - partnerka (i tytoń) też No właśnie, trudno to lepiej ująć. I sex się też czasem nie udaje ;-))) Pozdrawiam Rafał
Re: palenie bez powtórnego zapalania...?
Author: jaszczur
Date: Fri, 15 Nov 2002 10:43
Date: Fri, 15 Nov 2002 10:43
19 lines
2146 bytes
2146 bytes
Jesienną porą czytam alt.pl.fajka
a tam użytkownik jaszczur pisze:
> Jesienną porą czytam alt.pl.fajka
> a tam użytkownik Stef pisze:
>
>> Ja to robię mimo wszystko partiami, w ilości zależnej od ilości dodatkowych
>> odpaleń. Ostatnią porcję pozostawiam do wystygnięcia fajki. Podejrzewam, że
>> można wysypać wszystko na końcu ale tylko w przypadku palenia od pierwszego
>> zapalenia. Sprawa się komplikuje przez dodatkowe zapalanie, tytoń nie
>> zapali się przez grubą
>> warstwę popiołu :-(
> Przy powtórnym zapalaniu należy wysypać delikatnie warstwę tytoniu.
Chciałem powiedzieć _popiołu_
--
___ .
/)/)( / /
(/ ^/. _/___/
(/
Re: palenie bez powtórnego zapalania...?
Author: jaszczur
Date: Sat, 16 Nov 2002 19:29
Date: Sat, 16 Nov 2002 19:29
16 lines
1952 bytes
1952 bytes
Jesienną porą czytam alt.pl.fajka a tam użytkownik M-kwadrat pisze: > Użytkownik "Stef" <tomskip@poczta.fm> napisał w wiadomości > news:aqgd7p$774$1@news.onet.pl... >> 1) A jak rozumiesz polecane przez literaturę spiralne układanie tytoniu? >> Wyrażenie dość enigmatyczne, choć ja po prostu staram się zachować >> "zachodzenie" na siebie warstw układanego tytoniu. > > A to nie wiem. > Ja spróbowałem właśnie podczas nabijania fajki wkładać tytoń ruchem obrotowym. Zauważyłem, że jest wtedy całkiem inna jakość palenia. Ten sam tytoń lepiej się pali. -- mj
Re: palenie bez powtórnego zapalania...?
Author: jaszczur
Date: Sat, 16 Nov 2002 19:29
Date: Sat, 16 Nov 2002 19:29
23 lines
2311 bytes
2311 bytes
Jesienną porą czytam alt.pl.fajka
a tam użytkownik RafalSz pisze:
>
>| > No tak to już ustaliliśmy w innym wątku. Rzeczywiście
>| > mam zapalniczkę do fajki (dostałem na urodziny :-)))
>| > i chyba odczuwam poprawę smaku. A może to
>| > autosugestia? ;-)))
>|
>| Tak. :-)
>| A nie szkoda Ci cybucha na tę zapalniczkę? Nie zaszkodzi mu ona?
>
> Przy umiejętnym zapalaniu ryzyko "opalenia"
> główki jest nawet mniejsze niż przy zapałkach,
> szczególnie przy użyciu zapalniczki z wylotem
> skierowanym w bok (specjalnej do fajki).
Tak widziałem takie, ale wciąż nie jestem przekonany
ogień z zapalniczki ma chyba większą temperaturę...
--
___ .
/)/)( / /
(/ ^/. _/___/
(/
Re: palenie bez powtórnego zapalania...
Author: Karol Cieśla
Date: Sun, 17 Nov 2002 00:31
Date: Sun, 17 Nov 2002 00:31
7 lines
1302 bytes
1302 bytes
Mnie zastanawia co innego. Jestem w zasadzie poczatkujacy jesli chodzi o palenie fajki, ale bardzo czesto udaje mi sie jedna zapalka rozpalic. Potem sama gasnie, a na dnie zostaje sam popiol. Jednak palenie trwa pol godziny, max 40 minut - i nie wiem jak zwiekszyc ten czas. -- Pozdr - Karol Cieśla
Re: palenie bez powtórnego zapalania...?
Author: Stef
Date: Sun, 17 Nov 2002 10:25
Date: Sun, 17 Nov 2002 10:25
11 lines
1406 bytes
1406 bytes
> Ja spróbowałem właśnie podczas nabijania fajki wkładać tytoń ruchem > obrotowym. Zauważyłem, że jest wtedy całkiem inna jakość palenia. > Ten sam tytoń lepiej się pali. > -- Masz na myśli ruch obrotowy dłoni - "rozsypywanie" tytoniu okrężnym ruchem? Czy też obrotowe ruchy podczas ubijania? Stef
Re: palenie bez powtórnego zapalania...?
Author: jaszczur
Date: Sun, 17 Nov 2002 14:19
Date: Sun, 17 Nov 2002 14:19
21 lines
2125 bytes
2125 bytes
Jesienną porą czytam alt.pl.fajka
a tam użytkownik Stef pisze:
>
>
>> Ja spróbowałem właśnie podczas nabijania fajki wkładać tytoń ruchem
>> obrotowym. Zauważyłem, że jest wtedy całkiem inna jakość palenia.
>> Ten sam tytoń lepiej się pali.
>> --
>
> Masz na myśli ruch obrotowy dłoni - "rozsypywanie" tytoniu okrężnym ruchem?
> Czy też obrotowe ruchy podczas ubijania?
Wkładam tytoń ruchem okrężnym dłoni a potem na wszelki wypadek tak
samo ubijam, nie wiem czy to dobrze czy źle.
Lepiej sie pali, choć wydaje mi się, że fajka się bardziej nagrzewa...
--
___ .
/)/)( / /
(/ ^/. _/___/
(/
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads