Thread View: alt.pl.fajka
2 messages
2 total messages
Started by yopas
Wed, 14 Jan 2009 10:43
Do trzech razy sztuka?
Author: yopas
Date: Wed, 14 Jan 2009 10:43
Date: Wed, 14 Jan 2009 10:43
74 lines
4654 bytes
4654 bytes
Szanowni, no muszę się pochwalić. No muszę. I nie chodzi tu jakiś wybitny sprzęt do palenia, o jakiś superprzecudny tytoń, ale o fakt. Wczoraj imo poczułem wreszcie, jak przyjemnie można palić fajkę. Zaczynam już po raz trzeci. Za każdym razem od nowa. Z nowym planem. A tym razem jest tak: Trzy lub cztery miesiące temu wziąłem się za swoje, pozostawione na dłuższą chwilę, kiepskie fajki (Lorenzo Spitfire i Capitello). Zgodnie z "wytycznymi" (:)) apf lub własnym wąskim rozumem: - wyczyściłem kominy do żywego. O dziwo, okazało się, że poprzednio nie paliłem, aż tak źle (prawie bez nadpaleń :)). - zdarłem lakier (w Capitello zdarłem również część bejcy, przez co fajka ma na razie śmieszne, fiołkowe usłojenie) i zobaczyłem, jak "pięknie" producent potrafi kitować. - zwyciorowałem przewody dymowe i ustniki - Lorenzo wrzuciłem do spirytu. Całościowo. Bełtałem tym ustrojstwem i wymieniałem spiryt aż do momentu, gdy istotnie przestał zmieniać barwę. - suszyłem potem to Lorenzo z miesiąc - nie wszystko wszyło mi superpięknie, ale to tanie fajki (Rotm pewnie powie: wyroby fajkopodobne), więc można sobie pofolgować bez oporu. W między czasie nabyłem sobie tytoń Rattray's Hal o' The Wynd (Rotm pewnie powie: tfu! toż to germaniec!) od pana Niedźwiedzkiego, a moja Mikołajka przyniosła mi pod choinkę sympatyczny wrzoścowy kołeczek. No i zacząłem nabijać to Lorenzo tym tytoniem, uprzednio sypiąc na dno warstwę piankowych odłamków (bo w tym Lorenzo jest kanał źle nawiercony). No i zacząłem kręcić tym kołeczkiem, no i zacząłem patrzeć, jak ten żarowy punkcik przeskakuje z drobinki na drobinkę i zacząłem uważać, żeby ten punkcik mieć stale na wierzchu i o matko!!! TO WSZYSTKO DZIAŁA! TO SMAKUJE! WYBORNIE! I pomyśleć, że ja przecież nie lubię tej fajki :). Bo ktoś mnie przy zakupie w jajo zrobił :). A mimo to działa. I pomyśleć, że kiedyś zapalę w fajce przez conajmniej średnie eF, tytoń przez conajmniej średnie Te. Aktualnie spirytuje mi się ebayowy nabytek. Amerykański. Nazywa się Douglas Lokrite. I kompletnie nic nie mogę powiedzieć o tej fajce. Bent. Z ładnego klocka. Pawioocznego. Nawet kitu mało znać. Za sześć i pół dolara - bardzo sprawiedliwa cena :). I nawet jeśli to kiepska fajka, to do celów naukowych przecież :). W kolejce do spirytusu czekają jeszcze wyżej wspomniane Capitello i WDC, o którym już rozmawiałem z Szanownymi na grupie. Wiążę z tym WDC duże nadzieje, bo choć oszpecony (ta szpetność moim zdaniem dodaje charakteru), to jednak dość stary wrzosiec. Mam jeszcze ryflowane Montini, ale tego kąpać nie zamierzam. Bo mało palony. Wyłącznie Malthousem. Tyle, że ma prekarbonizację, a to przecież trzeba wyrzucić. I się właśnie, powoli wyrzuca. No i po co ja to piszę. Ano, czuję się zobowiązany, powiedzieć DZIĘKUJĘ za wiedzę, którą tu się przekazuje, za doświadczenia, na których człowiek (mniej lub bardziej krnąbrnie) w końcu się uczy :). Może też ten post być przykładem dla początkujących, żeby próbować! próbować! próbować! bo w końcu zadziała. nawet w nienajlepszej fajce, byle wrzosiec, byle tytoń w miarę przyzwoity, byle kołeczek mieć, byle nie ciągnąć jak smok wawelski, byle... no, DZIĘKUJĘ! UkłonY, ps. czy synjeco jeszcze wysyła z unii? ps. fajeczek nie woskuję. poleruję tylko starymi pieluchami (wyprane są!). dla mnie tyle błysku jest ok!
Re: Do trzech razy sztuka?
Author: Rotm
Date: Thu, 15 Jan 2009 09:59
Date: Thu, 15 Jan 2009 09:59
51 lines
2419 bytes
2419 bytes
Użytkownik "yopas"... > kiepskie fajki (Lorenzo Spitfire i Capitello) > [...] Rotm pewnie powie: wyroby fajkopodobne tak nie powiem fajki f-my Lorenzo potrafią być bardzo dobre seria Spitfire jest niedroga, solidna i całkiem przyzwoita jakość zależy od egzemplarza i szczęścia (błędy) ale od Capitello dla mnie lepszy Capitol > W między czasie nabyłem sobie tytoń Rattray's Hal o' The Wynd > (Rotm pewnie powie: tfu! toż to germaniec!) od pana Niedźwiedzkiego tak nie powiem palę te tytonie i będę palił, m. inn. też od p. Niedźwieckiego to co, że germaniec? cała seria Rattray's - stara, szkocka tradycja a że dziś robiona licencyjnie u K&K, to mniejsza (to jak znakomite Escudo, dziś od A. C. Petersen, Dania) na początek polecam uwadze Black Mallory, Old Gowrie, Marlin Flake i Hal O'the Wynd oczywiście, Flake'i najlepsze, gdy dojrzeją uwadze polecam też serię tych lepszych (czystych) tytoni Ashton, też dziś K&K warto spróbować przynajmniej Celebrated Sovereign i Old London Pebblecut > [...] o matko!!! > TO WSZYSTKO DZIAŁA! TO SMAKUJE! WYBORNIE! imponujący entuzjazm też tak miałem, gdy po latach palenia 'zaczęło wychodzić', ino wtedy pytać nie było kogo > Może też ten post być przykładem dla początkujących, żeby próbować! > próbować! próbować! bo w końcu zadziała. nawet w nienajlepszej fajce [...] tak a za dobre słowa dziękujemy > ps. czy synjeco jeszcze wysyła z unii? niestety, NIE patrz wątek 'urząd celny' -- Rotm
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads