🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

7 total messages Started by Jakub Tue, 02 Sep 2008 08:40
W fajce opalonej cavendishem tylko cavendishe?
#18647
Author: Jakub
Date: Tue, 02 Sep 2008 08:40
12 lines
1179 bytes
Witam!

Właśnie palę kolejną paczkę czarnego Larsena w mojej fajeczce i 
zastanawiam się czego jeszcze można by w niej spróbować. Stąd moje 
pytanie: co można będzie w takiej fajce palić?

A z innej beczki: czy w Polsce można gdzieś kupić EMP? chciałbym 
spróbować tego tytoniu, a w żadnej z lubelskich trafik, rzecz jasna, 
tego towaru nie mogę dostać.

Pozdrawiam,
Jakub.
Re: W fajce opalonej cavendishem tylko cavendishe?
#18648
Author: Rotm
Date: Wed, 03 Sep 2008 10:06
67 lines
3870 bytes
Użytkownik "Jakub"...

Vitay!

> Właśnie palę kolejną paczkę czarnego Larsena [...]

jeśli musisz...

> zastanawiam się czego jeszcze można by w niej spróbować
> pytanie: co można będzie w takiej fajce palić?

ile masz fajek?
ile tytoni wypróbowałeś?
od jak dawna  ;-) palisz?

1. na początku pal, co akurat kupiłeś w tym, co akurat masz  ;-)
    próbuj, zmieniaj tytonie, potem i tak zmienisz fajkę (wyrzucisz 
pierwsze)
    a tytoń wybierzesz z większym zastanowieniem
    (czytaj recenzje, pytaj 'mądrych')
    lecz: są tytonie OBIEKTYWNIE kiepskie, ale co kto lubi - jego wybór
2. z czasem podział w fajkach na 'tyt. pachnące' i mało pachnące (2 szt.)
3. potem osobne fajki do Virgini, Lataki i Aromatów, to minimum! = 3 szt.
4. jeśli jeszcze nie wybrałeś pasującego Ci typu, albo chcesz wypróbować
więcej (a nuż któryś będzie wreszcie DOBRY) - podział na Va, Va/Pq i osobno
'piekielne skrętki', też z podziałem na brązowe i czarne, La lekkie i mocne
(np. Balkany), a Aromaty - na 'jasne' - waniliowo-owocowe i 'ciemne' - zazw.
'korzenne', z przewagą Black Cavendish, osobno OfC arom. typu 'soapy'
5. mając ok. 30 fajek i pewne doświadczenie łatwo już 'przypisać' konkr.
fajkę do TYPU tytoniu, a nawet jego 'własności palnych' (wilgotność,
grubość/rodzaj cięcia itp.) - bo fajki, w zal. od kształtu, wielkości i
proporcji komina też palą się różnie
nie mówiąc o smaku/klasie/jakości samej fajki, są nader!!! różne
6. z czasem ma się naraz sporo - ale dobrych! tytoni, a zasadą staje się:
    'JEDNA FAJKA - JEDEN TYTOŃ'
    tzn. potrzebne i tak min. trzy różne fajki do konkretnej marki częściej
    palonego tytoniu, by każda miała szansę wyschnąć i odpocząć,
    ale w danej fajce - nie zmieniamy marki tytoniu!)
    = z czasem powyżej 100 fajek potrzebne  :-)) albo :-(
    ale naprawdę, to dla freaków, te ok. 30 po paru latach ( ! ) to już
    całkiem dobrze

Cavendish, cokolwiek to by dziś nie znaczyło, i z jakiego surowca uczyniony
by nie był (Va???, Va 'śmieciowa', czy błe!Burley, zazwyczaj jest kiepski,
towarzyszy chyba wszystkim tanim i mocno perfumowanym tytoniom,
jako wypełniacz/'potaniacz', jako niby 'nośnik aromatu' (= gąbka z chemią)
tak, że nie ew. zawartość Cav. (a bywa i w Dunhillach z Latakią! ale to inna
bajka) w tytoniu decyduje o osobnej fajce, a to, czy tytoń 'pachnie jak
siksa na wiejskiej zabawie', czy pachnie jak w męskim gabinecie,
ew. w angielskim Klubie dla Gentów

> A z innej beczki: czy w Polsce można gdzieś kupić EMP?

Allegro - Niedzwiecki
ale to już produkcja duńska, by Orlik - z oryginałem mało wspólnego
oryginały trafiają się na e-Bayu - nieprzytomnie drogo, zazwyczaj

-- 
Rotm

-- 
" - nowy tytoń ?  ładnie pachnie
  - ładnie pachnie, ale straszne świństwo, smakuje paskudnie "
         <ang. film 'Hanover Street'>

-- 
'kupa dymu - albo masa smaku: wybór należy do Ciebie'  :-))
Re: W fajce opalonej cavendishem tylko cavendishe?
#18649
Author: Jakub
Date: Wed, 03 Sep 2008 10:20
41 lines
2296 bytes
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź :)

Rotm pisze:

>> Właśnie palę kolejną paczkę czarnego Larsena [...]
> 
> jeśli musisz...


Sugerowałem się opisem na alt.pl.fajka 
(http://www.alt-pl-fajka.pl/index.php?dzial=baza/baza&poddzial=pokaz_tyt&action=wyswietl_tyton&tyton=187)


> ile masz fajek?
> ile tytoni wypróbowałeś?
> od jak dawna  ;-) palisz?

Hmm... skomplikowana sprawa. Pierwszy raz paliłem dwa lata temu, 
zacząłem od Black Ambrosia - po jakimś czasie zaprzestałem palenia,
a fajkę oddałem  koledze. Rok później nałóg wrócił, kupiłem tani 
wrzosiec i czerwoną Amphorę - popaliłem trochę i wywaliłem zarówno
fajkę jak i tytoń. Po kolejnym roku wróciłem do palenia. Kupiłem
tanią wrzoścową fajkę (Toscana) i przeczytawszy opisy na alt.pl.fajka - 
czarnego Larsena. Podsumowując - mam parę miesięcy palenia za sobą i 
obecnie jedną fajkę.

>    lecz: są tytonie OBIEKTYWNIE kiepskie, 

Czy Larsen jest obiektywnie kiepski?

> 2. z czasem podział w fajkach na 'tyt. pachnące' i mało pachnące (2 szt.)
> 3. potem osobne fajki do Virgini, Lataki i Aromatów, to minimum! = 3 szt.


No tak. Obecnie zbieram na Petersona z serii ARAN. Chciałbym w nim 
spróbować czystej virginii. Ale życie studenckie jest jakie jest - 
pewnie do Bożego Narodzenia zejdzie :)


Pozdrawiam,
Jakub.
Re: W fajce opalonej cavendishem tylko cavendishe?
#18650
Author: Rotm
Date: Wed, 03 Sep 2008 11:43
46 lines
2467 bytes
Użytkownik "Jakub"...

>>> Właśnie palę kolejną paczkę czarnego Larsena [...]
>> jeśli musisz...
> Sugerowałem się opisem na alt.pl.fajka
> (http://www.alt-pl-fajka.pl/index.php?dzial=baza/baza&poddzial=pokaz_tyt&action=wyswietl_tyton&tyton=187)

zważ, Kolego, że na ogół wpisy w Bazę APF - to żaden ze 'stałej Załogi APF',
zresztą specjalnie - na news:alt.pl.fajka dyskutować możemy ostrzej i
zjadliwiej, na www, zgodnie z założeniami (chyba?) Właściciela Strony ma być
ogólne info i 'Aaaby nikogo nie zrażać'  :-))

m. inn. dlatego, kuńsekwentnie odmawiam Kol. M-kwadrat wpisów w Bazę...

sugeruję:
http://www.tobaccoreviews.com (ang.)
http://www.daft.de/pmwiki.php/Tabak/Tabak (niem.)

>>    lecz: są tytonie OBIEKTYWNIE kiepskie [...]
> Czy Larsen jest obiektywnie kiepski?

są gorsze, znacznie gorsze  :-)
obiektywnie kiepski pewnikiem uwzględniając kontekst i tło, oraz ponure
realia naszego tfu! 'rynku tytoniowego'  ;-) nie jest, ale JA nie mam 
zamiaru
go palić, never
sugeruję:
http://www.synjeco.ch/pipesandtobaccos/tobaccos/tobaccoall.htm

> No tak. Obecnie zbieram na Petersona z serii ARAN

warto! firma zacna, cena dość umiarkowana
ino poczytaj o szlifie komina, PRZED paleniem (bejcowanie zanurzeniowe)

> Chciałbym w nim spróbować czystej virginii

tak trzymać!
są jeszcze Latakie, nie każdemu pasi

> Ale życie studenckie jest jakie jest

jeszcze pamiętam, a i rozumiem  ;-)
w Lublinie jest paru APF-owiczów z dużym stażem, spotykajta się!

-- 
Rotm 
Re: W fajce opalonej cavendishem tylko cavendishe?
#18651
Author: Rotm
Date: Wed, 03 Sep 2008 15:05
28 lines
1865 bytes
Użytkownik "Rotm"...

> zważ, Kolego, że na ogół wpisy w Bazę APF [...] 'Aaaby nikogo nie zrażać'

winno być:
- aby nie 'śmieszyć, tumanić, przestraszać', za Mickiewiczem

na początku trzymaj się z dala od tytoni duńskich,
szczególnie - gdy mają piękne nazwy,
niby-angielskie, lub udające szkockie  ;-)
(choć są nieliczne b. dobre duńczyki - chlubne wyjątki)

niemieckie tytonie, dość popularne po trafikach u nas
bywają mierne (te, co bywają), acz mniej chiba szkodliwe od Wikingów
te niemieckie, co to ich nie ma - potrafią być całkiem dobre

tytoń ma być angielski!
(ew. irlandzki, rzadziej z usa)

-- 
Rotm

-- 
'ponadto Rotm uważa, że aromatyzowane tytonie z dodatkiem Bu
    winny być zakazane przez Ministerstwo Dobrego Smaku'  :-)
-- 
'poglądy i oceny Rotma są skrajnie subiektywne i tendencyjne,
    a ich czytanie może zwichrować ogląd rzeczywistości' 
Re: W fajce opalonej cavendishem tylko cavendishe?
#18652
Author: Jakub
Date: Thu, 04 Sep 2008 06:35
17 lines
1502 bytes
Rotm pisze:
> Użytkownik "Rotm"...
> 
>> zważ, Kolego, że na ogół wpisy w Bazę APF [...] 'Aaaby nikogo nie zrażać'
> 
> winno być:
> - aby nie 'śmieszyć, tumanić, przestraszać', za Mickiewiczem

> tytoń ma być angielski!
> (ew. irlandzki, rzadziej z usa)

Dziękuję za rady!

Jak już się dorobię Petersona, to będę męczył o wyjaśnienie, o co chodzi 
z tym szlifowaniem i bejcowaniem zanurzeniowym.

A tymczasem... szara rzeczywistość czarnego cacendisha :)
Re: W fajce opalonej cavendishem tylko cavendishe?
#18653
Author: andnn
Date: Thu, 04 Sep 2008 10:27
44 lines
4001 bytes
On 4 Wrz, 08:35, Jakub <jak...@student.kul.lublin.pl> wrote:
> Dziękuję za rady!
>
> Jak już się dorobię Petersona, to będę męczył o wyjaśnienie, o co chodzi
> z tym szlifowaniem i bejcowaniem zanurzeniowym.
>
> A tymczasem... szara rzeczywistość czarnego cacendisha :)

W zasadzie wszystko co powinno zostało już napisane. Słuchaj Rotm'a -
dobrze prawi, chociaż jak sam przyznaje - tu cytat - 'poglądy i oceny
Rotma są skrajnie subiektywne i tendencyjne, a ich czytanie może
zwichrować ogląd rzeczywistości'  ;-)
Obiektywnie patrząc o gustach (tu: fajkowych) się nie dyskutuje, lecz
ewolucja fajczarska (moja) każe mi podpisać się pod tymi radami
"obiema ręcami" Problem początkującego polskiego fajczarza - brak na
rynku DOBRYCH (znów ocena subiektywna, ale większości ;-)  ) tytoni
zmusza niejako "młode" pokolenie do palenia tego co dostać w trafikach
może - a co może każdy widzi. Idzie więc taki świeżo zapalony fajczarz
do trafiki po tytoń i ma do wyboru - tytonie całkiem złe, tytonie
mniej złe, tytonie gorsze i tytonie mniej gorsze. Szczęście jeżeli
sprzedawca poleci te najmniej gorsze,  źle jeżeli poleci "panie,
wszyscy to kupują...", te całkiem złe, jak np. w moim przypadku przed
laty Poniatowski Vanilla... Ale z czasem, dochodząc do wniosku że to
co palimy do tej pory to nie to, albo, jeżeli mamy szczęście, poznany
fajczarz poczęstuje nas dobrym tytoniem, dochodzimy do wniosku że TO
jednak smakuje! Nie musi szczypać w język, pali się chłodno, sucho i
słodko, końcówka palenia jest równie smaczna jak początek i środek a
nie gorzka i cierpka, a po wypaleniu fajki natychmiast żałujemy że to
już koniec! To znak że nasze kubki smakowe domagają się już nie "bele
czego" ze stoiska w supermarkecie a tego co jak się postarać można
zdobyć prawie tak samo łatwo i nawet czasami taniej... To samo dotyczy
fajek - kiedy ten sam tytoń smakuje w różnych fajkach inaczej, znak że
zaczynamy dążyć do połączenia dwóch brakujących "połówek pomarańczy" -
TEGO tytoniu z TĄ fajką. I tak kolekcja fajek rośnie, zapasy tytoni w
słoikach też, a jeżeli uda się w końcu połączyć te dwie "połówki",
możemy uznać że oto znaleźliśmy naszego Graala...
Tak więc na wszystko przychodzi czas - czasem wcześniej, czasem
później. Jeżeli palisz Larsena z przyjemnością (jeszcze) to pal,
próbując coraz to lepszych tytoni. Wszak to o przyjemność palenia
właśnie w tym wszystkim chodzi. Z biegiem czasu porzucisz go (i fajkę
w której go paliłeś) i zaczniesz poszukiwać swojego Graala...

Pozdr
And
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads