🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

15 total messages Started by Mikołaj Sun, 16 Mar 2008 16:47
traktat o chłodnym paleniu
#18157
Author: Mikołaj
Date: Sun, 16 Mar 2008 16:47
14 lines
1595 bytes
Witam!
Poczytuję grupę dość regularnie, nie piszę bo nie bardzo mam o czym, ale 
sporo się uczę. Mam prośbę: czy ktoś mógłby napisać traktat o chłodnym 
paleniu? Mimo 10-o letniej praktyki, jakoś nie udaje mi się osiągnąć 
tego sukcesu. Palę wolno, od czasu kiedy Rotm napisał o ucieraniu 
drewnianym kołeczkiem - ucieram delikatnie i zauważam znaczną zmianę.
Może jeszcze parę równie celnych rad i fajka da mi jeszcze więcej radości.
Przy okazji dzięki za dyskusje o renowacji - inspirują do przyjrzenia 
się moim nie dość troskliwie pielęgnowanym fajkom.
I jeszcze jedno - chciałbym kupić jakąś w miarę czystą virginię, możecie 
mi polecić coś dostępnego np. w Poznaniu.
Pozdrawiam Wszystkich

Mikołaj
Re: traktat o chłodnym paleniu
#18158
Author: Romek
Date: Sun, 16 Mar 2008 22:38
20 lines
1821 bytes
On 16 Mar, 17:47, Mikołaj <mi...@o2.pl> wrote:
 nie piszę bo nie bardzo mam o czym, ale
> sporo się uczę.
pisz pisz kazdy sie kiedys uczył  i kazdy nadal sie uczy


> Przy okazji dzięki za dyskusje o renowacji - inspirują do przyjrzenia
> się moim nie dość troskliwie pielęgnowanym fajkom.
nie tylko ciebie

> I jeszcze jedno - chciałbym kupić jakąś w miarę czystą virginię, możecie
> mi polecić coś dostępnego np. w Poznaniu.

nie jestem gospodarzem w Poznaniu ale chyba moge zaprosic cie w ich
imieniu na spotkanie klubu fajkowego
to tak wspaniałe towarzystwo i ludzie (znam bo poznałem) i pewnie na
miejscu wiele rzeczy okaze sie proste

Romek
HANYS
Re: traktat o chłodnym paleniu
#18159
Author: Rotm
Date: Mon, 17 Mar 2008 12:28
66 lines
4077 bytes
Użytkownik "Mikołaj"...

Vitay, Nowy!

> [...] czy ktoś mógłby napisać traktat o chłodnym paleniu?

:-)

chłodno = sucho! a i 'słodko' zarazem
i żadne syfy i słodziki dodawane do tytoniu nie są wtedy niezbędne,
by smakował!
słodzone i (mocno) aromatyzowane tytonie są dla Profanów i Flejtuchów
(tych, co jeszcze 'nie załapali' i nie dbają, nie czyszczą)
a słodzenie daje gorące palenie (i mokre zarazem)
'Naturale' na początku, w fazie nauki, nie wydają się być słodkie - a nawet
szczególnie smaczne
ale 'gryząc w język' szybko uczą szacunku i odpowiedniego podejścia
już po jakich 3 - 10-ciu latach będzie dobrze  ;-)
w zal. od przyrodzonej inteligencji, inteligentnego używania Googli  ;-)
i stosowaniu coraz lepszych tytoni, z czasem - i lepszych fajek...

- należy palić powoli = chłodno
- należy palić +/- punktowo, 'całą powierzchnię' (Turek) to się rozpala!
i to tylko ten 1-szy raz! a dokładniej tak właśnie podsusza powierzchnię...
drugie rozpalenie - punktowo, patrz książka Jacka Schmidta 'Turniej Fajkowy'
- należy palić bez filtra, można (początkowo) użyć, gdy niezbędne -
kryształków lub pokruszonej pianki na dno
- należy zweryfikować drożność pustej fajki, kanał Fi 3.2mm, ustnik bez 
smoły
- nie przepełniać! lepiej nabić nieco (!) zbyt luźno, a ciąg wyregulować
kołkiem w trakcie palenia, niż fajkę zapchać i mieć problem
- fajka stand. = 3g, mała - ok. 2.5g, duża 3.5, wyjątkowo w wielkich DO 4g,
pomaga na początku jakaś tania, mała a dokładna waga
(Allegro, Poznań - sklep Sartoriusa na Warszawskim)
- porcję tytoniu rozdrabniać na kartce od drukarki, wybrać kołki,
'klumpście' = agregaty czy inne konkrecje rozdrobnić (rozetrzeć między
dłońmi), równomiernie rozsnuty na kartce tytoń podsuszać 5-15min
(nie PRZEsuszać!)
- przy nabijaniu dbać, by pasemkami tytoniu nie zapchać otworu w dnie
(kanału dymowego) - bo, nawet przy braku przepełnienia
mamy wtedy upośledzenie ciągu
prawidłowe nabicie widzi mi się największą trudnością dla początkującego
pomaga: 'ruszcik z kołków' na dnie, lub 2-3 kryształki DeniCool albo
pianki, najlepiej - wprawa idąca z latami  ;-) lub obserwacja 'żywego
fajczarza'
- zmienić tytoń na lepszy = NIGDY nie palić syropiastej, bagnistej tandety -
nawet, jeśli (bardzo...) pachnie, dodajmy: pachnie w torebce, fajka potem...
śmierdzi!
- palić w spokoju, nie w ruchu! raczej nie na dworze, nigdy - gdy dmucha
- fajkę trzymać w ręku, nie w zębach! a pociągać z rzadka, byle nie gasła
nie krótko, mocno i nerwowo, jak papierosa - a długim, spokojnym
pociągnięciem
trudno opisać, trza wprawy, spokoju lub obserwacji jakiego 'mistrza'

> [...] chciałbym kupić jakąś w miarę czystą virginię,
> możecie mi polecić coś dostępnego np. w Poznaniu

musi być w Poznaniu?
na Sczanieckiej jest MaltHouse, dobry i niedrogi, na początek obleci
chcesz lepsze - Szwajcaria > Synjeco >> Samuel Gawith i/lub Gawith-Hoggarth
płacisz w złotówkach, choćby na poczcie (niekoniecznie kartą!),
na polski bank BPH
http://www.synjeco.ch/pipesandtobaccos/tobaccos/tobaccoall.htm

-- 
Rotm
Re: traktat o chłodnym paleniu
#18160
Author: Mariucha
Date: Mon, 17 Mar 2008 16:01
80 lines
5429 bytes
On 17 Mar, 13:28, "Rotm" <dkwozSpamPr...@mail.icpnet.pl> wrote:
> Użytkownik "Mikołaj"...
>
> Vitay, Nowy!
>
> > [...] czy ktoś mógłby napisać traktat o chłodnym paleniu?
>
> :-)
>
> chłodno = sucho! a i 'słodko' zarazem
> i żadne syfy i słodziki dodawane do tytoniu nie są wtedy niezbędne,
> by smakował!
> słodzone i (mocno) aromatyzowane tytonie są dla Profanów i Flejtuchów
> (tych, co jeszcze 'nie załapali' i nie dbają, nie czyszczą)
> a słodzenie daje gorące palenie (i mokre zarazem)
> 'Naturale' na początku, w fazie nauki, nie wydają się być słodkie - a nawet
> szczególnie smaczne
> ale 'gryząc w język' szybko uczą szacunku i odpowiedniego podejścia
> już po jakich 3 - 10-ciu latach będzie dobrze  ;-)
> w zal. od przyrodzonej inteligencji, inteligentnego używania Googli  ;-)
> i stosowaniu coraz lepszych tytoni, z czasem - i lepszych fajek...
>
> - należy palić powoli = chłodno
> - należy palić +/- punktowo, 'całą powierzchnię' (Turek) to się rozpala!
> i to tylko ten 1-szy raz! a dokładniej tak właśnie podsusza powierzchnię...
> drugie rozpalenie - punktowo, patrz książka Jacka Schmidta 'Turniej Fajkowy'
> - należy palić bez filtra, można (początkowo) użyć, gdy niezbędne -
> kryształków lub pokruszonej pianki na dno
> - należy zweryfikować drożność pustej fajki, kanał Fi 3.2mm, ustnik bez
> smoły
> - nie przepełniać! lepiej nabić nieco (!) zbyt luźno, a ciąg wyregulować
> kołkiem w trakcie palenia, niż fajkę zapchać i mieć problem
> - fajka stand. = 3g, mała - ok. 2.5g, duża 3.5, wyjątkowo w wielkich DO 4g,
> pomaga na początku jakaś tania, mała a dokładna waga
> (Allegro, Poznań - sklep Sartoriusa na Warszawskim)
> - porcję tytoniu rozdrabniać na kartce od drukarki, wybrać kołki,
> 'klumpście' = agregaty czy inne konkrecje rozdrobnić (rozetrzeć między
> dłońmi), równomiernie rozsnuty na kartce tytoń podsuszać 5-15min
> (nie PRZEsuszać!)
> - przy nabijaniu dbać, by pasemkami tytoniu nie zapchać otworu w dnie
> (kanału dymowego) - bo, nawet przy braku przepełnienia
> mamy wtedy upośledzenie ciągu
> prawidłowe nabicie widzi mi się największą trudnością dla początkującego
> pomaga: 'ruszcik z kołków' na dnie, lub 2-3 kryształki DeniCool albo
> pianki, najlepiej - wprawa idąca z latami  ;-) lub obserwacja 'żywego
> fajczarza'
> - zmienić tytoń na lepszy = NIGDY nie palić syropiastej, bagnistej tandety -
> nawet, jeśli (bardzo...) pachnie, dodajmy: pachnie w torebce, fajka potem...
> śmierdzi!
> - palić w spokoju, nie w ruchu! raczej nie na dworze, nigdy - gdy dmucha
> - fajkę trzymać w ręku, nie w zębach! a pociągać z rzadka, byle nie gasła
> nie krótko, mocno i nerwowo, jak papierosa - a długim, spokojnym
> pociągnięciem
> trudno opisać, trza wprawy, spokoju lub obserwacji jakiego 'mistrza'
>
> > [...] chciałbym kupić jakąś w miarę czystą virginię,
> > możecie mi polecić coś dostępnego np. w Poznaniu
>
> musi być w Poznaniu?
> na Sczanieckiej jest MaltHouse, dobry i niedrogi, na początek obleci
> chcesz lepsze - Szwajcaria > Synjeco >> Samuel Gawith i/lub Gawith-Hoggarth
> płacisz w złotówkach, choćby na poczcie (niekoniecznie kartą!),
> na polski bank BPHhttp://www.synjeco.ch/pipesandtobaccos/tobaccos/tobaccoall.htm
>
> --
> Rotm

No to ja dziękuje za:
"słodzone i (mocno) aromatyzowane tytonie są dla Profanów i
Flejtuchów"
Czy to moja wina ,że na razie jestem w fazie prób i błędów?Czy od razu
mam w domu wywołać ''wojne domową"zapalająć latakie?Na razie głaskam
Żone i Córke pod włos paląc aromaty i słucham ich wzdychań -achy i
ochy na temat różnicy zapachu papierosów i tytoni fajkowych.
Profanem może i jestem,ale FLEJTUCHA to Szanowny Kolega mógł sobie
darować.

Nie jestem tak doświadczonym fajkarzem jak Doktor Fajka,ale MaltHouse
mnie pasi.Dobrze się pali i na wrażenia smakowe również nie można
narzekać.
Re: smród i aromat [traktat o]
#18161
Author: Rotm
Date: Mon, 17 Mar 2008 18:38
66 lines
4203 bytes
Użytkownik "Mariucha"...

> Na razie [...] achy i ochy na temat różnicy zapachu papierosów i tytoni
> fajkowych

no niestety, Baby tak mają: 'aby ładnie pachło'
tylko nieliczne, wyrafinowanie zdeprawowane  ;-) Kobiety
lubią zapach mocnego i czystego tytoniu - 'w domu pachnie mężczyzną'  :-))
też mam Babę, ale Ona pali papierosy  :-(  a z fajką z dawna obyta
i olbrzymia większość aromatów Jej śmierdzi! ('won mnie z TYM')
co jest prawdą, bo w tanich tytoniach jak w tramwaju - 'pachnidło przykrywa
odór', tu: fatalnego surowca
dodam: nie raz z Kolegami siedząc w Klubie (!) czujemy ohydny smród
zaniedbanej fajki oraz tyt. surowca niskiej klasy - a Palacz zadowolony
'puszcza perfumki', bo inaczej czuje się paląc - inaczej siedząc obok
i nie każdy, nie od razu 'czuje zgniliznę pod wanilią'

> Profanem może i jestem, ale FLEJTUCHA to [...] mógł sobie darować

BARDZO przepraszam, to nie było ad personam,
źle i niejasno wyłożyłem mą myśl, mea culpa
chodziło mi NIE o początkującego, bo sam długo robiłem potworne błędy,
a o to, że słodzenie maskuje zły smak nieumiejętnie palonego tytoniu i
ewidentną gorycz 'nassanej', źle czyszczonej fajki, aromatyzacja - dodatkowo
(i częściowo tylko) maskuje odór fajki palonej mokro i niedosuszanej
więc Początkujący, za którego wcale Cię nie miałem - wszak pytałeś o czystą
wirginię! - długo, niestety, nie wie, że coś jest nie tak z paleniem,
lub obsługą fajki, a smakuje takiemu/wtedy ino 'z maskowaniem'
i tak słodzone aromaty to np. ukochane tytonie emerytów, co to niedowidzą,
niedoczyszczą, a niczego nowego się nie nauczą (to też nie do Ciebie!)

profanem nie jesteś - profan to taki, który nie umie i nie pyta,
bo ma to gdzieś

jeszcze raz przepraszam, nikogo nie chciałem zniechęcać do palenia fajki,
ani nawet do palenia tytoni aromatyzowanych - sam takie (czasem) palę
ale do palenia tandety zniechęcał będę!
a są nader szlachetne AROMATYCZNE tytonie, z reguły NIESŁODZONE
(lub, dokładniej: bardzo nieznacznie dosładzane dla lepszej fermentacji)
niestety - droższe i trudniej je dostać
jest wino Wino z wisienką i jest Kirsch, jest Cin-Cin (czy co tam p. Poseł
Palikot nie produkował) i jest Martini!
pachnące wina rzadko są dobre - jak i pachnące tytonie rzadko są dobre,
ale to już sprawa Rynku - te kiepskie są wyraźnie tańsze w produkcji,
a co pachnące i słodkie to ludzie i tak kupią
trochę i wina tradycji (Pewex)
ale jak, i czego by nie palić - to i tak fajkę jest szlachetniej, niż 
papierosy

kontrola:
tuż po paleniu i wysypaniu popiołu wykręć ustnik, powąchaj otwór w szyjce
jeśli pachnie tytoniem - to dobrze
jeśli pachnie aromatyzacją tytoniu - może być
ale przy dużych błędach i/lub bardzo złym tytoniu
to tam właśnie wyraźnie czuć straszny smród!
smród, maskowany  w trakcie palenia aromatyzacją, CBDO (QED)

ja, np., mam odruch wąchania wyciora, nawet w trakcie palenia
(wyciorowanie 'po amerykańsku' w trakcie, bez rozkręcania)

-- 
Rotm

-- 
' jeśli coś na początku nie wychodzi - nie załamuj się,
większość palaczy całe życie uczy się palić, zanim się załamie'
Re: smród i aromat [traktat o]
#18162
Author: Mariucha
Date: Mon, 17 Mar 2008 19:27
15 lines
2008 bytes
On 17 Mar, 19:38, "Rotm" <dkwozSpamPr...@mail.icpnet.pl> wrote:
> Użytkownik "Mariucha"...
>
Poczucie humoru mam ,więc inwektywy i przytyki mnie nie ruszają.Ale
nie wszyscy tak mają.
Jutro w klubie, siedząc w rogu jako ten MŁODY, będe bał się zapalić
fajke co by koledzy nie pomyśleli że to z mojej capi jak w tramwaju.
A uczyć się mimo przedemerytalnego wieku mam chęć.Gorzej tylko z
przyswajaniem.
Muszę też przyznać ,że wiele wynosze { nie dosłownie )
z nauk jakie pobieram czy to czytając ,czy też obserwując kolege
Rotma.Jest On moim nie kwestionowanym autorytetem w przygodzie z
fajką.
Pozdrawiam
     Mariusz
Re: traktat o chłodnym paleniu
#18165
Author: Mikołaj
Date: Mon, 17 Mar 2008 20:58
81 lines
4091 bytes

Rotm pisze:
> Użytkownik "Mikołaj"...
> 
> Vitay, Nowy!

> już po jakich 3 - 10-ciu latach będzie dobrze  ;-)
> w zal. od przyrodzonej inteligencji, inteligentnego używania Googli  ;-)
> i stosowaniu coraz lepszych tytoni, z czasem - i lepszych fajek...

W sprawie inteligencji i Googli - początek mojego fajczenia to mała 
fajka z gruszy kupiona w Sukiennicach (Kraków nastrajał)i paczka Alsbo 
Silver (wtedy smakował, teraz już go nie ma i dobrze). Ale nie o tym, 
piąty rok studiów, a ja zamiast opracowywać literaturę do pracy 
magisterskiej, zakopywałem się w czytelni biblioteki uniwersyteckiej, 
wypożyczałem roczniki starego Przekroju, czytałem Pana Turka, i robiłem 
notatki (np. o gatunkach i rodzajach tytoni). Byłem na bakier z 
internetem i taką miałem wyszukiwarkę. ;-)))

> - należy palić +/- punktowo, 'całą powierzchnię' (Turek) to się rozpala!
> i to tylko ten 1-szy raz! a dokładniej tak właśnie podsusza powierzchnię...
> drugie rozpalenie - punktowo, patrz książka Jacka Schmidta 'Turniej 
> Fajkowy'

  Terminu punktowo nie panimaju. :-(

> - należy palić bez filtra, można (początkowo) użyć, gdy niezbędne -
> kryształków lub pokruszonej pianki na dno

To już zrobine. Bez filtra/skraplacza. Bez nitzchego.

> - należy zweryfikować drożność pustej fajki, kanał Fi 3.2mm, ustnik bez 
> smoły

Ustnik bez smoły jest (choć noszę się z zamiarem kupna setki spirytu w 
celu sprawdzenia ostatecznego). Fi sprawdzę.

> równomiernie rozsnuty na kartce tytoń podsuszać 5-15min
> (nie PRZEsuszać!)

Zrobi się.

> pomaga: 'ruszcik z kołków' na dnie,

I tego mi było trzeba!!!!!!!!!! Kołki szły starannie do śmieci, a 
problem przytkania był i irytował. Dzięki!

> - zmienić tytoń na lepszy = NIGDY nie palić syropiastej, bagnistej 
> tandety -

Tu problem. W prowincjonalnym małym mieście, najlepsze co mają to 
Larseny. Stąd prośba o namiary w Poznaniu (wyemigrowałem za chlebem 
jakieś 50km).

> - palić w spokoju, nie w ruchu! raczej nie na dworze, nigdy - gdy dmucha
> - fajkę trzymać w ręku, nie w zębach! a pociągać z rzadka, byle nie gasła
> nie krótko, mocno i nerwowo, jak papierosa - a długim, spokojnym
> pociągnięciem

To oczywista oczywistość, jak mawia wódz wrogiego obozu.

> na Sczanieckiej jest MaltHouse, dobry i niedrogi, na początek obleci

Tam mi sprzedali w 2000r. strasznie kitowaną fajkę, a prosiłem o radę, a 
mówiłem, żem początkujący - mam żal. Ale tamże polecili nie wiedzieć 
dlaczego Comoysa English Mixture - tytoń smakujący Grecją, i dali moc 
radości. Wpadnę, zobaczę.

> chcesz lepsze - Szwajcaria > Synjeco >> Samuel Gawith i/lub Gawith-Hoggarth
> płacisz w złotówkach, choćby na poczcie (niekoniecznie kartą!),
> na polski bank BPH
> http://www.synjeco.ch/pipesandtobaccos/tobaccos/tobaccoall.htm

Ok. Tylko co konkretnie polecasz żebym poczuł tę virgin słodycz?

Ogólnie wielkie dzięki za patent z drabinką, i proszę o więcej takich. :-)))

Pozdrawiam

Mikołaj
Re: traktat o chłodnym paleniu
#18166
Author: Maciek
Date: Tue, 18 Mar 2008 09:17
14 lines
1323 bytes
Dnia 17 mar 2008, Mikołaj <mikut@o2.pl> napisal(a) w  wiadomosci
news:frmm3m$pi5$1@atlantis.news.neostrada.pl 

>   Terminu punktowo nie panimaju. :-(
Podsuszasz całą powierzcznię tytoniu, a następnie rozpalasz tak aby żar był 
ponktem o średnicy mniej więcej 3mm. Punkt z żaru prowadzisz po całej 
powierzchni tytoniu kołeczkiem i dbasz, żeby nie uciekł w głąb. Na początku 
się nie udaje, ale tego się nie da wytłumaczyć, to trzeba wytrenować.



-- 
Pozdrawiam
Maciek
Re: traktat o chłodnym paleniu
#18169
Author: Rotm
Date: Tue, 18 Mar 2008 12:01
39 lines
2365 bytes
Użytkownik "Mikołaj"...

>> http://www.synjeco.ch/pipesandtobaccos/tobaccos/tobaccoall.htm
>
> Ok. Tylko co konkretnie polecasz żebym poczuł tę virgin słodycz?

Synjeco Blends:
- Virginia-Perique Slices (delikatny)
Samuel Gawith:
- Best Brown 6" Flake (łagodny, świetny, słodkawy)
- Medium Virginia Flake (do większych fajek, to NIE Flake, słodkawy)
- Full Virginia Flake (mocniejszy, 'pełny' i smakowity - acz specyficznie
'skórzasty')
jeśli się nie boisz formy:
- Kendal Plug - moim skromnym zdaniem = Best Brown Flake

to na początek, bo są jeszcze 'mordercze skrętki' z czystej Va
oraz smakowite tytonie Virginia-Perique, nawet słodkawe!
np. Va/Pq Greenodd Rope = Ambleside Curly
inne Va/Pq często są raczej mocne i 'z pieprzykiem'

ale pamiętaj - 'słodycz' zależy od umiejętnego palenia,
nie tylko od tytoniu
chcesz łatwiej - kup MacBrrr Mixture albo Virginia No.1
tam jest m.inn. lukrecja...

> Ogólnie wielkie dzięki za patent z drabinką,
> proszę o więcej takich. :-)))

wycioruj głęboko min. 2-3 razy w trakcie palenia
'wyciąga' wilgoć z dna komina - jeśli jest  ;-)
i zarazem udrażnia wlot kanału
jeśli masz ruszcik - wycioruj z wyczuciem, bo go naruszysz
ja ruszt układam pęsetą - co jest żmudne i mało widać (latarka w zęby!)
więc dla wygody - jeśli muszę - używam pokruszonej pianki
zazwyczaj jednak niczego na dno nie kładę...

-- 
Rotm
Re: traktat o chłodnym paleniu
#18171
Author: Rotm
Date: Tue, 18 Mar 2008 12:40
14 lines
1282 bytes
Użytkownik "Grzegorz Niedzwiecki"...

> Samuel Gawith Golden Glow
>

zdaniem wielu na DAFT = SG Medium Virginia Flake!
tylko to Tinned - więc drożej
zob. też:
http://www.tobaccoreviews.com/blend_detail.cfm?ALPHA=G&TID=2924

ale i tak to tytoń b. dobry, jako MedVaFl jeden z mych najulubieńszych

-- 
Rotm
Re: traktat o chłodnym paleniu
#18170
Author: Grzegorz Niedzwiecki
Date: Tue, 18 Mar 2008 12:48
6 lines
1173 bytes
> Ok. Tylko co konkretnie polecasz żebym poczuł tę virgin słodycz?

Samuel Gawith Golden Glow

Pozdrawiam,
Grzegorz Nedźwiecki 
Re: smród i aromat [traktat o]
#18163
Author: Rotm
Date: Tue, 18 Mar 2008 23:28
9 lines
1198 bytes
Użytkownik "Mariucha"...

> Muszę też przyznać, że wiele wynosze (nie dosłownie)

no, to dziś wyniosłeś dosłownie
:-))

-- 
Rotm 
Re: traktat o chłodnym paleniu
#18164
Author: jaszczur
Date: Wed, 19 Mar 2008 19:34
26 lines
2025 bytes
Przeglądam alt.pl.fajka 
a tam użytkownik *Mariucha* pisze:

> No to ja dziękuje za:
> "słodzone i (mocno) aromatyzowane tytonie są dla Profanów i
> Flejtuchów"
> Profanem może i jestem,ale FLEJTUCHA to Szanowny Kolega mógł sobie
> darować.
> Nie jestem tak doświadczonym fajkarzem jak Doktor Fajka,ale MaltHouse
> mnie pasi.

Uderz w stół, a nożyce... rzekłbym, gdybyś napisał, że palisz Alsbo
Cherry lub coś podobnego. A Ty przecież palisz dobrego średniaka 
MaltHousa. Rewelacja to nie jest, ale nie jest też złym tytoniem. 
Niektóre Panie narzekają, że duszny, ja narzekam, że płaski w smaku. 
Ale nie jest zły powtarzam. 

Powiem Ci, że ja przy kobietach staram się nie palić, gdyż to źle wpływa
na ich zdrowie. Dzięku tej zasadzie mogę palić na osobności takie tytonie
jakie mi pasują. 

-- 
                                        (  . '">
                                         ) L_
                                        (  /[__
                                         <^  |mj
Re: traktat o chłodnym paleniu
#18167
Author: jaszczur
Date: Wed, 19 Mar 2008 19:41
27 lines
2200 bytes
Przeglądam alt.pl.fajka 
a tam użytkownik *Maciek* pisze:

> Dnia 17 mar 2008, Mikołaj <mikut@o2.pl> napisal(a) w  wiadomosci
> news:frmm3m$pi5$1@atlantis.news.neostrada.pl 
>
>>   Terminu punktowo nie panimaju. :-(
> Podsuszasz całą powierzcznię tytoniu, 
...przy pierwszym rozpaleniu, po czym pozwalasz aby fajka zgasła...

> a następnie rozpalasz tak aby żar był 
> ponktem o średnicy mniej więcej 3mm. Punkt z żaru prowadzisz po całej 
> powierzchni tytoniu kołeczkiem i dbasz, żeby nie uciekł w głąb. Na początku 
> się nie udaje, ale tego się nie da wytłumaczyć, to trzeba wytrenować.
Kluczem do sukcesu (utrzymania żaru na powierzchni) jest też pierwsze
rozpalenie. Ważne, aby tytoń z wierzchu już się podsuszył i nadmiernie 
nie podnosił przy drugim rozpaleniu. 

Jeżeli żar się chowa po powierzchnię to jest kilka patentów opisanych 
w archiwum grupy lub w książce Jacek Schmidt "Turniej Fajkowy", dostępna 
np na allegro.pl item 324859836.

-- 
"(...) aby uzyskać pełnię wolności,     (  . '">
trzeba żyć tak, jakby twoje ciało        ) L_
było już martwe"                        (  /[__
(c)Yamamoto Tsunetomo "Hagakure"         <^  |mj
Re: traktat o chłodnym paleniu
#18168
Author: Mikołaj
Date: Wed, 19 Mar 2008 22:24
28 lines
2260 bytes
Ano ćwiczę, ćwiczę. Coraz mniej palenia w tym paleniu, coraz więcej 
skupienia. Podoba mi się.
Zawsze cieszyło mnie w fajce, to, że można tyle o niej wiedzieć. Ale nie 
zdawałem sobie sprawy, że to rzemiosło i sztuka pełną gębą (mam na myśli 
palenie i dbanie).
Z kolei przeszkadzała mi "pokazowość" - teraz widzę, że palenie przy 
okazji i przy ludziach ma niewielki sens.
Ha! To się dużo nauczyłem.
Wracam do obserwacji żaru.

Mikołaj



jaszczur pisze:
> użytkownik *Maciek* pisze:

>> Podsuszasz całą powierzcznię tytoniu, 
> ....przy pierwszym rozpaleniu, po czym pozwalasz aby fajka zgasła...
> 
>> a następnie rozpalasz tak aby żar był 
>> ponktem o średnicy mniej więcej 3mm. Punkt z żaru prowadzisz po całej 
>> powierzchni tytoniu kołeczkiem i dbasz, żeby nie uciekł w głąb. Na początku 
>> się nie udaje, ale tego się nie da wytłumaczyć, to trzeba wytrenować.
> Kluczem do sukcesu (utrzymania żaru na powierzchni) jest też pierwsze
> rozpalenie. Ważne, aby tytoń z wierzchu już się podsuszył i nadmiernie 
> nie podnosił przy drugim rozpaleniu. 
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads