🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: alt.fan.holy-mother-megan
Article #2968

sprawozdanie ze zlotu :-)))

#2968
From: Jefte
Date: Thu, 18 Oct 2001 13:55
92 lines
7450 bytes
 ZLOOOOOOT
heh...no juz troche opadly od wczoraj te emocje, ale skoro wyjebalo mi
spontaniczny opis to teraz bedzie juz retrospekcja..no wiec...byl to zlot
pl.rec.misc.telefonia.gsm albo innej kombinacji tych wyrazow albo innych.
nie wiem bo nigdy tam nie bylam:)a skad ja sie kurwa wzielam na zlocie?:) no
wiec dzien wczesniej zadzwonil futszak. jeden z netowych znajomych ktory
przewinal sie kiedys jak setki innych..dowiedzialam sie z reszta ze skonczyl
sie przewijac bo zalozyl na mnie filtry..dobra wiadomosc na poczatek
znajomosci w realu, ale nvm;)w kazdym razie zadzwonil kolo
polnocy,stwierdzil ze bedzie w wawie i zapytal czy sie spotkamy.. mialam
jakis taki nijaki humor wiec nawet sie zgodzilam, w koncu nie czesto mam
okazje widywac sie z gejami..gwarantowalo mi to swiety spokoj nawet w stanie
glebokiego upojenia, a taki komfort nie zdaza sie codzien:) nastepnego dnia
zdzwonilismy sie ok. 16..po przejsciu tradycyjnych wyrazow zdziwienia na
temat mojego wygladu i po zamianie kilku luznych zdan, stwierdzilam ze moze
nie bedzie tak zle:)ale gejow juz bylo dwoch..dolaczyl gufer. poczulam sie
osaczona:) no i musze przyznac ze raz nie wiedzialam co
powiedziec...zapytalam futszaka co robi w wawie i uzyslalam odpowiedz ze
przyjechal na pogrzeb...tego nie przewidzialam...zastanowilam sie glosno czy
powinnam to standardowo skomentowac 'no to super' ..chyba nie..z drugiej
strony pytanie 'i jak, fajnie bylo?' tez nie wchodzilo w gre..oni sie tylko
zaczeli smiac..jednak nie wszystkie schematy mam dopracowane:) grono sie
powiekszalo, i nastepne godziny spedzilismy w najgorszej, najbardziej
smierdzacej, najobskurniejszej i najbardziej nie po drodze knajpie jaka znam
czyli ukochanej przez Loze rybitwie. zadnej libacji nie bylo, rekordzistami
byli slawek i gufer ktorzy wypili po 3 piwa..slawek zajal sie wtedy juz
swoim magicznym swiatem a gufer dopiero sie zaczal rozkrecac...my z
futszakiem w ogole darowalismy sobie alkohol. (futszak, dlaczego nie
piles???) jak pamietacie na zlocie alp gufer odszedl juz po dwoch piwach,
wiec wyobrazcie sobie, co moglo dziac sie wczoraj, a powiem wam, ze bylo o
wiele gorzej. najbardziej w pamiec zapadla mi scena kiedy pelen nadziei
futszak patrzyl na gufera dopijajacego drugie piwo a gufer rozumiejac
znaczacy wzrok rzucil luzno, ze futszak jest dla niego za stary, bo on
preferuje przedzial 12-15...ale z kazdym lykiem wydaje sie mlodszy..no i do
historii przeszlo zdanie futszaka 'pij pij, bede mlodszy' z ktorego
smialismy sie bardzo dlugo..ostatecznie gufer wypil tyle, iz uznal, ze
futszak jest dla niego za mlody i zrezygnowal z gejostwa na moja korzysc,
wbrew mojej woli z reszta. przypomina mi sie jeszcze jedno zdanie..jesli
bedziecie w intymnej sytuacji, czule kogos obejmujac bedziecie mu szeptac
czule slowka i nagle zabraknie wam inwencji to mozecie skorzystac z metody
gufera i zapytac beztrosko 'no to jak ty masz na nazwisko?' :)) rotflalam 10
minut:))1,5 minuty wywiadu mojego z guferem jest nagrane na eryku kdc,i
jeszcze do wgladu np. w telekonferce jakby ktos sobie zyczyl..gufer nie byl
swiadomy nagrania mimo iz telefon mial przed nosem. wlasciwie nikomu sie nie
nudzilo, bo towarzystwo jak zwykle przyszlo zaopatrzone w przeglad
najnowszych krzykow mody komorkowej w ilosciach dwucyfrowych i kiedy dzwonil
telefon wszyscy wywnetrzali swoje kieszenie ze stosow aparatow, zonglowali
bateriami i przekrzykiwali sie nawzajem, a kiedy ktos poczul sie
zaniedbywany to po prostu wyciagal telefon i przypadkowo wybranej osobie
relacjonowal co widzi..a dzialo sie, dzialo:) rozmowy z rysiem raczkowskim
to przeprowadzili wszyscy ok. 3 razy, rysio nie pojawil sie bo
prawdopodobnie nie pala symaptia do gufera, ale pewnie gufer ma plusa za
puszczenie w niepamiec swojego gejostwa:) obily mi sie tez o uszy strzepki
rozmow z bylinkiem, virem, zwiecha, jakas panna z bialegostoku, mama gufera,
ale nie sledzilam tego dokladnie...heh..a propos mamy gufera to spodobalo mi
sie wyjasnienie mlodego..'mamo nie boj sie, wroce pozniej, ale jestem
bezpieczny bo jestem z megan, a ona ma jaja' ....chyba sie u niego w domu
juz nie pokaze...:) ogolnie gufer maskotka zlotu...glownym dylematem jego
wieczoru bylo czy on jest gejem, bi czy hetero a wnioski zmienialy sie w
zaleznosci od tego czy lezal na moich kolanach, tulil sie do futszaka czy
biegal za spanikowanym kdc..:) no i musze mu przyznac...gufer chyba ze
wszystkich moich znajomych najszybciej sciaga spodnie:) wszyscy byli pelni
podziwu kiedy gufer przytulal sie do mnie, w koncu uznalam ze mam tego dosyc
i go odsunelam a on juz mial spodnie w dole:) wszyscy goscie w spelunie z
rownym zaangazowaniem obserwowali zapedy gufera do wszystkiego co sie
rusza...i pewnie jak ja zalowali ze ma tylko szare majtki w paski a nie np.
bokserki...i tak samo byli zaskoczeni odlegloscia ktora pokonywala slina
gufera bez zadnych specjalnych przygotowan z jego strony...ogolnie pfuj.
ogolnie wieczor zaliczam do udanych mimo iz wbrew swej woli zostalam
dokladnie wycmokana i jeszcze ciagle czulam na sobie oskarzajacy wzrok
futszaka ktory stwierdzil ze jednak sie czegos w tej wawie nauczyl...straty
byly nikle, bo 'zuzyciu' ulegla tylko jedna prezerwatywa (bylinek nie tylko
durexy pekaja:) ..zadnych butelek, szklanek nic. nawet slawek nie zrobil
obiecanej kupy na trawniku obok (to chlopcy chcieli sprawdzic w praktyce
obejrzany wczesniej empeg o koprofagii )..nio i jak to gufer stwierdzil -
zwiecha moze tylko zalowac ze nie dotarl, bo mogl z nim zrobic co tylko
chcial:) a dzisiaj sie dziwie jak my moglismy ze soba wytrzymac az 7 godzin?
gufera odtransportowalam do domu, po drodze zegnajac futszaka (wolal zajac
sie biletem autobusowym niz porzadnie sie z nami pozegnac:) i z rogu
hoza/poznanska w 4 minuty niezlym biegiem dotarlam pod palac gdzie udalo mi
sie dogonic odjezdzajacy nocny. wczorajszy opis byl bogatszy w szczegoly,
ale dzisiaj juz mi sie nie chce rekonstruowac...jak sobie cos przypomne to
dodam, a i tak nie sadze zeby ktos przeczytal to do konca oprocz
uczestnikow:) ej..jesli ktos tutaj doczyta to niech wpisze w komentarz ze mu
sie udalo, ok? bede wiedziala ze moj trud nie poszedl na marne:) btw.
bylinek na jakich wykopkach ty wtedy byles???:) a no i wyrazy uznania dla
kdc, ktory skutecznie bronil swoich dwoch porcji frytek na oslep dzgajac
widelcem wszystko co mial w polu razenia:)) (dziekuje za frugo:)
megan 2001-10-14 11:37:20
skomentuj (24)
----------------------------------------------------------------------------
----
Technical Details
Message-ID: <9qmncb$gss$1@news.tpi.pl>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!archiver1.google.com!news1.google.com!sn-xit-02!supernews.com!news.tele.dk!small.news.tele.dk!195.238.2.15!skynet.be!skynet.be!newsfeed.tpinternet.pl!news.tpi.pl!not-for-mail

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!archiver1.google.com!news1.google.com!sn-xit-02!supernews.com!news.tele.dk!small.news.tele.dk!195.238.2.15!skynet.be!skynet.be!newsfeed.tpinternet.pl!news.tpi.pl!not-for-mail
From: "Jefte" <je...@poczta.onet.pl>
Newsgroups: alt.fan.holy-mother-megan
Subject: sprawozdanie ze zlotu :-)))
Date: Thu, 18 Oct 2001 15:55:11 +0200
Organization: tp.internet - http://www.tpi.pl
Lines: 96
Message-ID: <9qmncb$gss$1@news.tpi.pl>
NNTP-Posting-Host: catv5.sieradz.mediacom.pl
Mime-Version: 1.0
X-Trace: news.tpi.pl 1003413707 17308 213.77.15.85 (18 Oct 2001 14:01:47 GMT)
X-Complaints-To: use...@tpi.pl
NNTP-Posting-Date: 18 Oct 2001 14:01:47 GMT
X-Priority: 3
X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.50.4133.2400
X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 5.50.4133.2400
X-MSMail-Priority: Normal
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 7bit